Jak poinformował portugalski minister ds. infrastruktury Pedro Nuno Santos, dziś nad ranem rząd porozumiał się z protestującymi w sprawie zakończenia strajku. Podkreślił, że ich postulaty staną się przedmiotem rozmów dwustronnych, które rozpoczną się 29 kwietnia.

“Liczymy, że sytuacja powróci do normy z biegiem czasu, sukcesywnie. Proces przywrócenia pełnych dostaw na stacjach wymaga jednak czasu. Nie możemy oczekiwać, że paliwo pojawi się nagle we wszystkich punktach tankowania”

- stwierdził Santos.

Dziś przed południem wciąż na wielu stacjach w Portugalii brakowało paliwa. Jego niedobory występują też na głównym lotnisku kraju, w lizbońskim porcie im. Humberto Delgado. Z powodu niedoboru paliwa wiele rodzin zrezygnowało z wyjazdu na wielkanocny urlop samochodem, udając się do miejsca wypoczynku koleją.

“Planuję z rodziną wyjazd poza miasto na święta, ale nie wiem, czy po drodze będę miała gdzie zatankować. Nie spodziewałam się, że w naszym kraju dojdzie do takiej sytuacji jak w Wenezueli, gdzie na stacjach brakuje paliw i tworzą się gigantyczne kolejki”

- powiedziała mieszkanka Lizbony Ana Silva.

Dziś rano na około 2800 ze wszystkich 3000 stacji w Portugalii nie było wystarczająco dużo paliw. Do niektórych stacji, głównie w Lizbonie i Porto, paliwo dostarczyło wczoraj wojsko.

Kierowcy żądają poprawy warunków pracy oraz kilkuprocentowych podwyżek płac, do poziomu przekraczającego 1400 euro brutto.