Tuż po godz. 10:00 w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" w Warszawie rozpoczęło się kolejne spotkanie przedstawicieli rządu i central związkowych, zorganizowane w ramach Rady Dialogu Społecznego, poświęcone sytuacji w oświacie.

Michał Dworczyk przed spotkaniem podkreślił, że rządowi zależy na dobru młodzieży, która powinna móc przystąpić do matur.

Porozumienie mamy ze sobą i będziemy namawiać centrale związkowe do podpisania tego porozumienia. To jest dobre porozumienie dla nauczycieli, to jest krok we właściwym kierunku. Niewystarczający, ale w dobrym kierunku. Dziękujemy też Solidarności za konstruktywną postawę, bo dzięki temu nauczyciele dyplomowani w tym roku średnio dostaną 498 zł podwyżki

 – dodał. 

Z kolei Sławomir Broniarz poinformował, że związek podtrzymuje swoje dotychczasowe postulaty. Pytany przez dziennikarzy o ewentualne propozycje związku na czwartkowe spotkanie, odpowiedział:

Z naszej strony propozycje dotyczą kalendarza i pewnej formy negocjacyjnej.

 

Szef ZNP przyznał, że do związku docierają informacje, "że rezygnują (ze strajku) niektóre placówki". Ocenił, że "nie ma tu lawinowego spadku". Podkreślił, że "robią to w porozumieniu z Zarządem Głównym ZNP i my te decyzje szanujemy". Wskazał, że "każdy komitet strajkowy ma prawo do podjęcia takiej decyzji".

One wynikają z różnych uwarunkowań, niestety przede wszystkim tej potężnej presji psychicznej i politycznej wywieranej na nauczycielach i pracownikach oświaty przez lokalne samorządy

 – oznajmił.

W ocenie szefa ZNP "tam, gdzie synergia między samorządem a nauczycielami jest poprawna, nie ma takiej sytuacji. Tam, gdzie jesteśmy traktowani jako wrogowie publiczni (…), sytuacja jest trudna".

Sławomir Broniarz był także pytany, czy w rozmowach z rządem zastąpi go inny "negocjator". Odpowiedział, że zgodnie z decyzją Zarządu Głównego ZNP nadal będzie prowadził negocjacje.