Ks. Marek Chrzanowski: Jak trwoga to do Boga? I bardzo dobrze!

ks. Marek Chrzanowski / fot. Sławomir Dynek/Cogito Media/mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

Przylgnięcie do Boga, szczególnie w sytuacji po ludzku nie do uniesienia - jak nieuleczalna choroba, czy śmierć najbliższej osoby - daje sercu pewność, że nie jest się w tej sytuacji samemu, że Bóg o tym wszystkim wie, że pochyla się z troską i zapewnieniem, że zawsze będzie obok - mówi w rozmowie z Niezalezna.pl ks. Marek Chrzanowski, orionista, poeta, rekolekcjonista.

W naszym chrześcijańskim życiu często jest tak, że dopiero trudne doświadczenie - na przykład poważna choroba - uświadamiają nam potrzebę przylgnięcia do Pana Boga. Dlaczego tak jest? Czy nie da się „łatwiej”?

Pewnie da się łatwiej tylko człowiek tak często chce polegać tylko na sobie. Nie bez przyczyny znane jest takie powiedzenie: „Jak trwoga to do Boga”. I bardzo dobrze, że tak jest. Przylgnięcie do Boga, szczególnie w sytuacji po ludzku nie do uniesienia - jak nieuleczalna choroba, czy śmierć najbliższej osoby - daje sercu pewność, że nie jest się w tej sytuacji samemu, że Bóg o tym wszystkim wie, że pochyla się z troską i zapewnieniem, że zawsze będzie obok. Ja mam za sobą taką trudną noc wadzenia się z Bogiem, gdy usłyszałem diagnozę lekarza, że mam złośliwy nowotwór i przede mną kilka tygodni życia. Były łzy, pytania i żarliwa modlitwa. Jedna z najtrudniejszych nocy w moim życiu. A potem był poranek ze wschodem słońca, obrazek Jezusa Miłosiernego na sercu i szept: Jezu, ufam Tobie. I cicho odmawiany różaniec. To „zielone światło” dla Boga dało mi siłę, by przyjąć Bożą wolę i ją pokochać

No właśnie - Ksiądz znalazł się w takiej sytuacji granicznej. Najpierw usłyszał ksiądz „wyrok” śmierci spowodowany postępującym nowotworem, ale później dobrą nowinę - zdrowie wróciło. Co to wydarzenie zmieniło w Księdza życiu - duchowym i kapłańskim? 

Zmieniło wszystko. Jezus – wyciągający rękę i uzdrawiający mnie – obraz ten wyrył się w moim sercu na zawsze. Cud, który mnie zadziwił, napełnił serce miłością do Boga i każdego człowieka, który stawał przed Bogiem, by dla mnie cud uzdrowienia wyprosić. Pamiętam jak dziś ten dzień. 12 czerwca ubiegłego roku. Liturgiczne wspomnienie bł. Franciszka Drzewieckiego fDP – księdza, orionisty, mojego współbrata, który oddał życie za Kościół i ojczyznę w czasie II wojny światowej. Badania wykazały, że guza nie ma. 11 czerwca podczas badań był aktywny i zagrażający życiu  a następnego dnia już go nie było. Wierzę, że bł. Franciszek wyprosił dla mnie tę łaskę. Moi współbracia i współsiostry ze zgromadzenia modlili się o cud uzdrowienia za Jego wstawiennictwem. I Bóg wysłuchał ich modlitw. Nie znajduję słów, by wyrazić swoją wdzięczność Bogu i ludziom.

Swoje doświadczenia opisał ksiądz w książce pt. „Przeżyć, by żyć”. Co w niej znajdziemy? 

W książce „Przeżyć, by żyć” znajdziemy rozmowę – wywiad rzekę, którą prowadzi ze mną Patrycją Michońską-Dynek. To opowieść o moim dzieciństwie i pasjach; o powołaniu i drodze do kapłaństwa; o życiu w kapłaństwie i mojej twórczości; o krzyżu choroby i cierpienia i ufności, że Bóg jest blisko. Wywiad ten, prawie w całości, przeprowadzony był w szpitalu z takim przekonaniem, że zostało mało czasu. I jak widać jeszcze nie był czas, by się spakował (śmiech)

Komu szczególnie poleca Ksiądz to wydawnictwo?

Polecam tę książkę każdemu, kto Boga szuka, kto wątpi; kto boryka się z niezrozumieniem, cierpienie niezawinionym, z sytuacjami, które go przerastają; temu, kto chce zobaczyć choć promyk nadziei w swoim życiu; każdemu, kto boi się uwierzyć w cud.

Czego życzyłby Ksiądz naszym Czytelnikom z okazji Zmartwychwstania Pana Jezusa?

Przede wszystkim – Boga żywego i prawdziwego, który z miłości oddał życie i zmartwychwstał, by każdy z nas mógł żyć w wieczności. Boga, który nigdy od człowieka się nie odwraca, ale jest przy nim, by zmartwychwstać, nawet na zgliszczach naszego życia dotkniętego przez grzech i zło. Boga, który został z nami w małej kruszynie chleba, byśmy nigdy się Go nie bali i przychodzili, by nakarmić Nim swoje serce; Boga, który chce przeprowadzić nas z niewoli grzechu i śmierci do życia w wolności dzieci Bożych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Reforma sądownictwa jest potrzebna. „Nie jesteśmy arystokracją sędziowską, jesteśmy demokracją”

Zdjęcie ilustracyjne / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Prezydent Andrzej Duda pilnując wartości konstytucyjnych, mówi zdecydowanie: w Polsce mamy ustrój demokratyczny i żadna z władz nie ma prymatu nad innymi władzami - podkreślił wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha. Nie jesteśmy arystokracją sędziowską, nie jesteśmy tego rodzaju ustrojem - dodał.

Podczas spotkania z mieszkańcami w Nowym Mieście Lubawskim (woj. warmińsko-mazurskie) prezydent Andrzej Duda mówił m.in., że przywrócenie w Polsce sprawiedliwych sądów wymaga czasu.

- Tam ten stary układ się bardzo dobrze trzyma, nie chce pozwolić sobie na to, by zabrać im przywileje i władzę nad ludźmi, do której doszli. Ale muszą zrozumieć, że ich praca to także służba dla Rzeczypospolitej i przede wszystkim dla polskich obywateli. I że to nie obywatel jest dla sądu, ale sąd jest dla obywatela. I że sędzia służy ludziom i Rzeczypospolitej

– powiedział Duda.

[polecam:https://niezalezna.pl/301574-stary-uklad-trzyma-sie-bardzo-mocno-prezydent-szczerze-o-nadzwyczajnej-kascie]

Mucha przyznał dziś w TVP 1, że prezydent mówi o potrzebie reformy sądownictwa "z autentycznego przekonania i potrzeby". Zwracał uwagę, że na spotkaniach otwartych do prezydenta podchodzą mieszkańcy i mówią, że oczekują dokończenia reformy wymiaru sprawiedliwości i nie chcą, by sędziowie zajmowali się polityką.

Prezydencki minister mówiąc o reformie wymiaru sprawiedliwości odniósł się także do powstania Izby Dyscyplinarnej SN.

- Tutaj pan prezydent jest bardzo zdecydowany i mówi to bardzo mocno w wielu miejscach: nie może być tak, że dzisiaj dezawuuje się możliwość pociągania (sędziów) do odpowiedzialności dyscyplinarnej, czy odrzuca się reformę, która polega na tym, żebyśmy powiedzieli, że nikt nie może się w tym kraju stawiać ponad prawem

- mówił Mucha.

Pan prezydent pilnując wartości konstytucyjnych, mówi bardzo zdecydowanie: w Polsce mamy ustrój demokratyczny i żadna z władz nie ma prymatu nad innymi władzami. Władza sądownicza nie może ponad ustrój demokratyczny ingerować w sferę prawodawczą, czy ingerować w sferę władzy politycznej na zasadzie takiego przekonania, że my wiemy lepiej, niż wyborcy, którzy są w tym kraju suwerenem - podkreślił.

Zdaniem Muchy "część opozycji i elit sędziowskich rozumuje w takich kategoriach, że można kwestionować wynik wyborczy, że można powiedzieć: my wiemy lepiej, niż naród".

- Ale my nie jesteśmy arystokracją sędziowską, nie jesteśmy tego rodzaju ustrojem. My jesteśmy demokracją i trzeba bardzo wyraźnie rozgraniczyć sferę polityki, od sfery orzekania, sądownictwa. Sędzia nie powinien się polityką zajmować i to wynika z polskiej konstytucji

- dodał prezydencki minister.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl