N posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego ruszyła kolejna tura rozmów rządu z oświatowymi związkami zawodowymi.

Rzecznik prasowa PiS wyraziła w radiowej Trójce nadzieję, że dojdzie do porozumienia między ZNP a rządem. Jednocześnie zwracała uwagę, że potrzebny jest okrągły stół do tego, by zreformować system oświaty.

Tego w ciągu jednego, dwóch dni czy tygodnia zrobić się nie da. To temat, który wymaga i czasu, i dobrego przygotowania tak, żeby ta reforma oświaty spełniała wszystkie oczekiwania

 - mówiła.

Mazurek dodała, że "z tego, co słyszymy, rząd nie ma pieniędzy na to, żeby dołożyć, ale jest otwarty na dyskusję, co dalej, jak ma wyglądać oświata".

Z jakimi propozycjami - nie wiem

- dodała.

Rzecznik PiS była pytana, jaki pomysł ma rząd na uniknięcie sytuacji, w której część maturzystów nie zostanie klasyfikowana w związku z trwającym strajkiem nauczycieli, a co za tym idzie, nie będzie mogła przystąpić do matury.

Nie jestem rzecznikiem rządu, ani ministrem edukacji czy premierem, mówię tylko o tym, co ja wiem. Jeżeli trzeba będzie przeprowadzić przez Sejm zmiany ustawy, które będą skutkowały tym, że przeprowadzenie matur i klasyfikacji będzie konieczne, to my to zrobimy, bo my jesteśmy do tego przygotowani

 - powiedziała.

Podkreśliła, że dobro młodzieży i maturzystów powinno być nadrzędne zarówno dla rządzących, jak i nauczycieli. Jak wskazywała Mazurek, nauczyciele mają prawo do strajkowania, a uczniowie mają prawo do nauki.

Zawsze jest możliwość rozszerzenia porządku obrad, natomiast poczekajmy na efekt dzisiejszych rozmów, poczekajmy na propozycje, które wybrzmią

 - dodała.

Mazurek przyznała, że z jej rozmów z nauczycielami wynika, że uczniowie będą klasyfikowani, a matury odbędą się bez problemów.

Apeluję do panów Broniarza i Schetyny - bo to jest ten duet, który nam funduje dzisiejszą sytuację - żeby przynajmniej na czas matur i klasyfikacji zawiesili ten strajk. Oni są za niego odpowiedzialni, bo przez tyle lat, kiedy nic się w oświacie dobrego nie działo, nie robili nic

 - oświadczyła.