W Oberlangen więziono kobiety-żołnierzy Powstania Warszawskiego

Wyzwolenie obozu w Oberlangen przez żołnierzy 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka. 12.04.1945

  

12 kwietnia 1945 roku 1 Dywizja Pancerna dowodzona przez gen. Stanisława Maczka wyzwoliła niemiecki obóz koncentracyjny w Oberlangen, oswobadzając ponad 1700 uczestniczek Powstania Warszawskiego. 

Obóz, położony w powiecie Emsland w północno-zachodnich Niemczech, funkcjonował od 1933 roku. Początkowo przetrzymywano w nim tylko więźniów politycznych. Pierwsi Polacy – oficerowie, którzy dostali się do niemieckiej niewoli w czasie kampanii polskiej, przewieziono do obozu w 1940 roku. Potem, po przeniesieniu ich do innego oflagu, w Oberlangen przetrzymywano żołnierzy sowieckich.

Kobiety-żołnierze z AK trafiły do obozu w listopadzie 1944 roku, miesiąc po kapitulacji walk o Warszawę. Obozowe życie, choć trudne, zorganizowano na wzór konspiracyjny. Odbywały się tajne szkolenia, nauczanie, wydarzenia kulturalne, sportowe czy religijne.

Przegniłe, drewniane baraki z nieszczelnymi oknami i drzwiami, pomieszczenia na 200 osób z 3-piętrowymi pryczami, cieniutkie sienniki, dwa żelazne piecyki w każdym baraku opalane mokrym torfem, który więcej dymił niż grzał. W jednym z baraków rząd blaszanych korytek z ledwo cieknącą wodą (o ile w ogóle była woda), a za nim parę prymitywnych latryn, stanowiły całe wyposażenie sanitarne. 

– pisze Irena Skrzyńska w artykule „Zarys historii kobiet-jeńców wojennych”.

Jak podkreśliła, Oberlangen było dla Niemców obozem karnym, a osadzone tam Polki były uznawane za „element buntowniczy”, ponieważ wcześniej odmówiły okupantom pracy w przemyśle wojennym.

„Jeśli za trudy i straty polskiej dywizji pancernej należały się jej jakieś kwiaty, rzucane serdeczną ręką, to tymi kwiatami rzuconymi rękoma losu było uwolnienie - w wyniku działań dywizji - tego obozu. A stało się to całkiem nieoczekiwanie!” – pisał po wojnie gen. Maczek, autor wspomnień „Od podwody do czołga”.

 

 

 

Tu, w Oberlangen, Polska również ma swoją historię. Zawarty jest w niej dramat polskich jeńców, zarówno tych z lat 1940-1941, jak i kobiet – żołnierzy Armii Krajowej, które trafiły tu po upadku Powstania Warszawskiego. Jest też radość i duma, wynikająca z czynów 1 Dywizji Pancernej, która pod koniec swojego szlaku bojowego miała szczęście przynieść wolność bohaterkom Powstania Warszawskiego. 

– napisał wiceminister kultury Jarosław Sellin w liście do uczestników uroczystości z okazji 74. rocznicy wyzwolenia obozu jenieckiego VIC w Oberlangen.

W uroczystościach z okazji 74. rocznicy wyzwolenia obozu jenieckiego VIC w Oberlangen, które odbyły się 12 kwietnia br., uczestniczyła polska delegacja. Przedstawiciel Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego wraz z wicekonsulem RP w Hamburgu – Adamem Borkowskim złożyli wieńce pod repliką tablicy upamiętniającej polskich jeńców stalagu oraz ich polskich wyzwolicieli.

W roku osiemdziesiątej rocznicy wybuchu II wojny światowej jest ważne, żebyśmy pamiętali o tym tragicznym okresie, który związał Europę i świat na sześć długich lat wyniszczającej walki. Był to czas upadku człowieczeństwa, a ówczesne osiągnięcia cywilizacyjne stały się narzędziami terroru, których zadaniem było unicestwienie wszystkiego, co było przeciwne zbrodniczej ideologii nazistowskiej. (…) Zadaniem nas wszystkich jest pielęgnowanie pamięci o ofiarach, a także stanie na straży pokoju, po to, ażeby dramaty ludzi i całych narodów nigdy więcej się nie powtórzyły.

 – dodał Sellin.

Minister Sellin podziękował również lokalnym władzom za wykonanie repliki tablicy, która w 2018 roku została skradziona. Swoje podziękowania złożył także na ręce Konsula Generalnego oraz Wicekonsula z Konsulatu RP w Hamburgu za ich starania o to, by upamiętnienie zaistniało w Oberlangen ponownie.

 



 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dzieje.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Ciąg dalszy zeznań Gawłowskiego w sądzie. Stwierdził, że "umknęła mu" pewna sprawa

Stanisław Gawłowski / fot. Łukasz Szełemej/Gazeta Polska

  

Dzisiaj przed sądem w Szczecinie - ciąg dalszy zeznań senatora Stanisława Gawłowskiego, który oskarżony jest o szereg przestępstw, m.in. korupcyjnych. Jak stwierdził, "umknęła mu" sprawa związana z dokumentem dotyczącym nieruchomości w Chorwacji, którą według prokuratury przyjął w charakterze łapówki od kołobrzeskiego przedsiębiorcy Bogdana K.

Stanisław Gawłowski zdecydował się dzisiaj na uzupełnienie wyjaśnień, które składał podczas poprzedniej rozprawy.

Jak wskazał senator, akt notarialny dotyczący nieruchomości w Chorwacji, znaleziono w pokoju jego pasierba podczas przeszukania domu w Koszalinie. Pasierb – jak zaznaczył Gawłowski – trzyma w pokoju m.in. swoje dokumenty.

- W trakcie rewizji, która odbywała się u mnie w domu, syn był obecny. Wniósł uwagę do protokołu sporządzonego przez prokuratora, z której jasno wynikało, że on jest właścicielem tego dokumentu

 – powiedział Gawłowski. [polecam:https://niezalezna.pl/222498-gawlowski-w-coraz-wiekszych-opalach-w-tle-zakup-luksusowego-apartamentu-w-chorwacji]

Podkreślał też, że relacje z byłym dyrektorem Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie Tomaszem P. miały charakter tylko i wyłącznie służbowy. Senator zaznaczył, że P. podczas swoich zeznań wielokrotnie wyjaśniał, że Gawłowski nigdy nie wpływał na przetargi ani na specyfikacje dotyczące inwestycji.

Wskazał także, że w stenogramach nagrań z podsłuchów nie ma ani jednego zdania, które świadczyłoby o tym, że Gawłowski oczekuje jakiegokolwiek zadośćuczynienia w zamian za przychylność przy rozstrzyganiu przetargów. [polecam:https://niezalezna.pl/307264-gawlowski-ponad-cztery-godziny-skladal-wyjasnienia-w-sadzie-ciag-dalszy-w-przyszlym-tygodniu]

Prokuratura Krajowa oskarża obecnego senatora o przyjęcie łapówek o wartości co najmniej 733 tys. zł: gotówki, nieruchomości w Chorwacji i dwóch luksusowych zegarków, m.in. w zamian za przychylność i pomoc przy załatwianiu wielomilionowych kontraktów na inwestycje Zarządu Melioracji. Miał też nakłaniać przedsiębiorcę Krzysztofa B. do wręczenia 200 tys. zł łapówki dyrektorowi Zarządu Melioracji. Pozostałe zarzuty dotyczą tzw. prania brudnych pieniędzy, ujawnienia informacji niejawnej i plagiatu w pracy doktorskiej.

Po wyjaśnieniach Gawłowskiego sędzia Grzegorz Kasicki rozpoczął dalsze odczytywanie protokołów z przesłuchań senatora

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts