Bluzgi i knajacki język. „Światła” polska lewica „walczy” z mową nienawiści po tragedii w Paryżu

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com /Creative Commons CC0/OpenClipart-Vectors

  

Jeżeli ktokolwiek, kiedykolwiek miał złudzenia, że wiodącą intencją środowisk lewicowych jest budowanie pomiędzy ludźmi wzajemnego szacunku, w oparciu o merytoryczną dyskusję i spieranie się na argumenty, powinien porządnie przetrzeć oczy i uszy. Aktywista „Krytyki Politycznej” bez zbędnych ceregieli skomentował reakcje konserwatywnych publicystów i polityków dotyczące pożaru katedry Notre Dame. – Pojeb..ło ich?, „Ch..je złamane”?, bydło”? – zastanawia się Michał Sutowski na łamach "Krytyki Politycznej", próbując znaleźć „adekwatne” określenie dla osób niepodzielających jego wizji świata.

Przedstawiciele lewicy nieustannie podkreślają konieczność tolerancji dla różnego rodzaju mniejszości, a także wybijają na swoich sztandarach walkę z tzw. mową nienawiści. Tymczasem co pewien czas okazuje się, że głoszone przez nich samych „idee” stanowią tylko i wyłącznie oręż w walce z ludźmi reprezentującymi odmienne poglądy.

Wczoraj opisywaliśmy publikacje jednego z aktywistów Lewicy Razem, o zgrozo!- kandydującego w tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego – który w wulgarnych słowach komentował pożar katedry Notre Dame.

Okazuje się, że jest więcej tego typu opinii po lewej stronie barykady politycznej. Do grona hejterów nieprzebierających w słowach, dołączył publicysta „Krytyki Politycznej” Michał Sutowski. W tekście zamieszczonym na łamach lewackiego periodyku Sutowski ubolewał nad (jego zdaniem) nieumiejętnością, czy wręcz niestosownością komentarzy konserwatywnych publicystów i polityków dotyczących pożaru katedry Notre Dame. 

Z tekstu Sutowskiego, nie wchodząc w zawiłe meandry marksistowskiej logiki, wybija przede wszystkim nieskrywana nienawiść do ludzi inaczej niż on myślących. Towarzysz Sutowski wpadł wręcz w furię i nie szczędził pod adresem krytykowanych przez siebie osób wulgarnych określeń, porównując ich m.in. do bydła.

Pojeb..ło ich? Czy młody minister na A., poseł narodowiec na W., popularny redaktor i pisarz na R., niedoszła lwica lewicy na O., względnie rozegzaltowany inkwizytor na T., a do tego cała reszta pomniejszego prawicowego komentariatu – czy oni są popieprzeni moralnie czy tylko poznawczo? Jak nazwać autorów tych wszystkich fraz i teorii, jeśli wypisują je świadomie i celowo? „Chu..e złamane”? Przecież wśród piszących są również kobiety. Można by banalniej, ale co komu seksworkerki zawiniły? „Bydło”? Dajmy też spokój zwierzętom hodowlanym, i tak mają w Polsce przechlapane

- napisał wczoraj Michał Sutowski w tekście zamieszczonym przez lewacki periodyk.

Tak właśnie wygląda „walka z mową nienawiści” lewackich aktywistów. Jeżeli ktokolwiek, kiedykolwiek miał złudzenia, że wiodącą intencją środowisk lewicowych jest budowanie pomiędzy ludźmi wzajemnego szacunku, w oparciu o merytoryczną dyskusję i spieranie się na argumenty, powinien porządnie przetrzeć oczy i uszy.

Krytyka Polityczna skandaliczny tekst Sutowskiego zareklamowała na swoim profilu na Twitterze.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Koronawirus. Tajwan ostrzega przed "chińskimi trollami"

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Policja na Tajwanie zarzuciła dziś trollom internetowym z Chin kontynentalnych, że sieją panikę w tajwańskim społeczeństwie poprzez rozgłaszanie fałszywych doniesień, wyolbrzymiających skalę epidemii groźnego koronawirusa na wyspie.

Tajwańska policja informuje o rosnącej liczbie przypadków rozpowszechniania w internecie plotek sugerujących, że władze wyspy nie radzą sobie z epidemią i usiłują ukryć ją przed mieszkańcami.

Biorąc pod uwagę treść niektórych takich wpisów, w tym dobór słownictwa, policjanci podejrzewają, że stoją za nimi osoby z Chin kontynentalnych.

- Celem jest wprowadzenie w błąd społeczeństwa i sianie paniki, by poważnie zagrozić naszej stabilności społecznej

 - napisano w komunikacie kryminalnego biura dochodzeniowego.

Prezydent Tajwanu Caj Ing-wen przestrzegła na Facebooku przed dawaniem wiary rozpowszechnianym w internecie plotkom. Nie odniosła się wprost do Chin kontynentalnych, ale zaznaczyła, że „niektóre plotki są nawet napisane w sposób, w jaki nie pisze się na Tajwanie”.

W komunikacie biura dochodzeniowego wymieniono przykłady wpisów z Facebooka i Twittera. Autor jednego z nich twierdzi na przykład, że na Tajwanie „pogrzebano setki, tysiące ciał” osób zmarłych rzekomo na Covid-19. W rzeczywistości na wyspie stwierdzono dotąd łącznie 32 zakażenia koronawirusem i jeden zgon.

Komunistyczne władze w Pekinie uznają Tajwan za zbuntowaną prowincję „jednych Chin” i nigdy nie wykluczyły możliwości użycia siły, by przejąć nad nim kontrolę. Demokratycznie wybrany rząd Tajwanu uważa natomiast wyspę za niezależną od ChRL Republikę Chińską.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts