Czego nie rozumie Leszek Miller

  

Polska, śladem Estonii, nie wpuściła na swoje wody terytorialne rosyjskiego żaglowca „Siedow”, bo w rejsie biorą udział kadeci z rosyjskiej szkoły morskiej na okupowanym przez Rosję Krymie. Rosja chciała włożyć nogę między drzwi, bo przyjęcie jako przedstawicieli rosyjskiego państwa kadetów szkoły morskiej na Krymie to krok w kierunku uznania, że Rosja ma prawo do Krymu.

Prowokacja z Estończykami i Polakami się nie udała. Według nieoficjalnych informacji na zacumowanie okrętu zgodzili się natomiast Niemcy, co pokazuje, jaką pobłażliwością cieszy się rosyjska polityka w Niemczech. Ale to problem Niemiec. Natomiast przy tej sprawie okazało się, że niektórzy Polacy, jak były premier Leszek Miller, nie rozumieją albo udają, że nie rozumieją, dlaczego Polska twardo sprzeciwia się podważaniu prawnie ustalonych granic w Europie. Tu nie chodzi tylko o Ukrainę. Jeśli prawo międzynarodowe przestanie cokolwiek znaczyć, liczyć się będzie prawo siły i prowokacji. W takim klimacie będzie można podważać nawet granice Polski.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl