W tych miastach nauczyciele stają naprzeciw maturzystom. Egzaminy dojrzałości zagrożone?

szkoła / Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

W większości szkół rady klasyfikacyjne przekładane są na 24-25 kwietnia. Świadczy to o tym, że istnieje szansa, by w Wielkim Tygodniu dojść do porozumienia albo przynajmniej zawiesić strajk – mówiła dziś mister edukacji narodowej Anna Zalewska. Wszystko wskazuje jednak na to, że nie wszyscy uczniowie szkół średnich będą mieli to szczęście (sic!).

Środa jest dziesiątym dniem ogólnopolskiego strajku nauczycieli

Minister edukacji pytana była o to, czy trwający strajk wpłynie na przeprowadzenie egzaminów maturalnych, a wcześniej przeprowadzenie rad pedagogicznych klasyfikacyjnych dla uczniów ostatnich klas liceów i techników, gdyż strajkujący nauczyciele nie mogą wystawiać ocen i uczestniczyć w radach pedagogicznych, w tym klasyfikacyjnych.

Rok szkolny dla uczniów ostatnich klas szkół ponadgimnazjalnych kończy się 26 kwietnia. Ukończenie szkoły jest warunkiem dopuszczenia do egzaminu maturalnego. Egzaminy maturalne powinny rozpocząć się 6 maja.

Anna Zalewska powiedziała, że prawo oświatowe "jest jednoznaczne" i "nie jest interpretowalne" w kwestii przeprowadzania rad klasyfikacyjnych w szkołach.

"W związku z tym (rada klasyfikacyjna – red.) musi się odbyć w obecności co najmniej połowy rady pedagogicznej"

– powiedziała. Zaprzeczyła także informacjom o tym, że prowadzone są prace nad rozwiązaniami, które w sytuacjach awaryjnych umożliwiłyby uczestnictwo w radach rodzicom.

Zalewska zaznaczyła również, że "w większości szkół rady przekładane są na 24, 25 kwietnia. To świadczy o tym, że istnieje szansa, by w Wielkim Tygodniu dość do porozumienia, albo przynajmniej zawiesić strajk by móc uczestniczyć w obradach okrągłego stołu i tam podejmować decyzje na przyszłość."

W sieci pojawiają się oświadczenia nauczycieli, których treść nie wróży nic dobrego.

„Na spotkaniu przedstawicieli wszystkich bydgoskich szkół średnich ustalono, że w żadnej szkole nie zostanie przeprowadzona klasyfikacja uczniów klas maturalnych”

– czytamy.

Podobne informacje jak w Bydgoszczy pojawiły się w Toruniu i Ciechocinku.

Do kuratoriów i do MEN docierają informacje o szykanowaniu niestrajkujących nauczycieli. Minister zaapelowała o szacunek dla ich decyzji.

Niektórych nauczycieli jednak obchodzi los tegorocznych maturzystów. W Zespole Szkół Ogólnokształcących w Zambrowie (Podlaskie) przerwano protest, by umożliwić wystawienie ocen i podjęcie przez radę pedagogiczną uchwały o ukończeniu szkoły przez uczniów klas trzecich liceum wchodzącego w skład ZSO.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Węgry. Nauczyciele będą strajkować?

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Skąd my to znamy? Węgierski Związek Zawodowy Pedagogów domaga się od rządu spełnienia szeregu postulatów, w tym podwyżek płac, w przeciwnym razie grożąc strajkiem. Powiedziała o tym na konferencji prasowej prezes związku Zsuzsa Szabo.

Związkowcy domagają się jak najszybszego rozpoczęcia rozmów z nimi w sprawie ich żądań. Na niedzielnym zjeździe PSZ wysunięto szereg postulatów, wśród których figuruje podwyżka płac, zmniejszenie obciążenia uczniów, uwzględnienie specyfiki jednostkowego rozwoju każdego ucznia, a także przywrócenie swobodnego doboru podręczników oraz wolności w sferze metod nauczania.

„Mamy już dość. Wyczerpała się nasz cierpliwość. Niezadowolenie i rozgoryczenie wśród nauczycieli jest olbrzymie”

– powiedziała Szabo.

Związek domaga się spełnienia postulatów do 22 listopada, czyli Dnia Węgierskiego Nauczania Publicznego. Jeśli to nie nastąpi, pedagodzy zamierzają zorganizować demonstrację, a „jeśli to nie wystarczy”, przeprowadzą w styczniu 2020 roku ogólnokrajowy strajk.

Wiceprezes PSZ Tamas Totyik podkreślił, że pedagodzy uczą 67-68 godzin tygodniowo, ale oprócz tego co roku prowadzą nieodpłatnie 45 godzin lekcji na zastępstwach, co tydzień przez 5 godzin zajmują się dziećmi w sposób, którego nie można rozliczyć, np. sprawując nad nimi nadzór czy dbając o ich posiłki.

Totyik dodał, że z sondażu przeprowadzonego wśród nauczycieli wynika, że z powodu niskich pensji 16 proc. jest zmuszonych dawać lekcje prywatne, a 22 proc. wykonuje inny rodzaj dodatkowej pracy.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl