Jak mówił Neneman, za czasów rządów PO-PSL był bardzo silny opór wobec projektu klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania, i - jak zauważył - "co dziwniejsze, oponowali najbardziej ci, których klauzula nie dotyczyła, czyli drobni przedsiębiorcy".

Mówiąc o decyzji ministra Mateusza Szczurka o tym, by nie kontynuować prac nad rozwiązaniami uszczelniającymi system, Neneman stwierdził, że... na jego miejscu zrobiłby to samo.

"Być może jedną zmianę można by jakoś przemycić, ale jedna czy dwie zmiany nie rozwiązują problemu"

- przyznał.

Neneman przypomniał, że nowemu rządowi (Beaty Szydło) i ministrowi Pawłowi Szałamasze wprowadzenie większych zmian zajęło rok i to w warunkach większości parlamentarnej. Ale jednak się udało - wystarczyło być konsekwentnym.

Były wiceminister podkreślił, że w trakcie 2015 roku w Ministerstwie Finansów pracowano nad centralną ewidencją faktur, choć - jak przyznał - były to prace bardziej koncepcyjne, a nie konkretne.

Mimo wszystko, były wiceminister próbował wybrnąć z sytuacji. Neneman zaznaczył, że sama definicja uszczelniania czy też rozszczelniania systemu podatkowego nie jest klarowna, bo zmiany korzystne dla podatników, są mniej korzystne dla kontroli skarbowej i na odwrót. Tylko czy takie tłumaczenie wystarczy?

Neneman pytany był też o to, dlaczego nie podejmowano takich działań. Odpowiedział, że pełnej wiedzy o różnych mechanizmach oszustw podatkowych i wyłudzeń nie było, nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach.

"Mówimy o latach 2014-2015, nie było wtedy jednego, cudownego środka, który rozwiązałby wszystkie problemy"

- skwitował były wiceminister.