Prokuratura wszczęła śledztwo ws. pożaru Notre Dame. Przesłuchano już pierwszych świadków

/ twitter.com/Piotr_Lis

  

Paryska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania zniszczenia katedry Notre Dame w Paryżu. W nocy przesłuchano robotników zaangażowanych w prace remontowe na dachu, gdzie prawdopodobnie zaprószono ogień. Pożar został ugaszony około godz. 4:00 nad ranem.

Rzecznik francuskiej straży pożarnej poinformował również, że ok. godz. 3:00 nad ranem udało się opanować żywioł i ogień trawiący katedrę jest obecnie "pod kontrolą".

Śledczy skoncentrowali się w tej fazie dochodzenia na prawdopodobnym zaprószeniu ognia w trakcie prac na dachu świątyni

- pisze na swej stronie internetowej dziennik "Le Figaro", który powołuje się na źródła w prokuraturze.

Robotnicy, którzy uczestniczyli w pracach konserwacyjnych w katedrze Notre Dame zostali już przesłuchani

- podała prokuratura w swym komunikacie.

Zaznaczono w nim, że prawdopodobne zaprószenie ognia nastąpiło na rusztowaniach ustawionych na dachu katedry. Od ognia zajęła się cała, stumetrowa więźba dachowa oraz krokwie.

Pożar w katedrze Notre Dame, która - jak podkreślił w swym wystąpieniu na dziedzińcu przed katedrą prezydent Francji Emmanuel Macron - jest "naszą historią, naszą literaturą, osią naszego świata wyobrażonego; miejscem, gdzie przeżywaliśmy wszystkie nasze największe momenty, nasze epidemie, nasze wojny, nasz czas wyzwolenia" - zaczął się wczoraj ok. godziny 18:50. Krótko przed godz. 20 (o 19:50) zawaliła się iglica.

Rusztowania na dachu zostały umieszczone przed kilkoma miesiącami.

Z pożarem walczy ponad 400 strażaków, którzy wykorzystują 18 kilkudziesięciometrowych węży gaśniczych i podnośniki. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Jechał na hulajnodze... autostradą. I to pod prąd

/ Lubuska Policja

  

Policjanci z Sulęcina (Lubuskie) ustalili, kto jechał hulajnogą po lubuskim odcinku autostrady A2. Okazało się, że był to obywatel Litwy, który wybrał ten środek transportu, by dojechać... do stacji po paliwo, którego zabrakło w jego busie – poinformował rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy.

"Mężczyzna popełnił kilka wykroczeń drogowych. Przede wszystkim poruszał się po autostradzie na hulajnodze, co jest zabronione. Policjanci z własnej inicjatywy zajęli się tym wątkiem po informacjach i filmie opublikowanych w internecie i mediach"

– powiedział Maludy.

Sprawa zyskała rozgłos kilka dni temu po tym, jak jeden z kierowców wrzucił do sieci film z kamery w swoim aucie, na którym uwiecznił mężczyznę jadącego po ciemku pod prąd pasem awaryjnym autostrady A2. Do tej sytuacji doszło w pierwszym tygodniu września.

"Sytuacja choć z pozoru śmieszna, z pewnością nie miała nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem, bowiem mogła zakończyć się tragicznie. Okazało się, że kierującemu busem na litewskich numerach rejestracyjnych zabrakło paliwa w busie. Do najbliższej stacji wybrał się zatem elektryczną hulajnogą"

– zaznaczył rzecznik lubuskiej policji.

Dodał, że sulęcińscy policjanci starają się teraz dotrzeć do Litwina, by go ukarać za nieodpowiedzialne zachowanie na drodze. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl