Lubnauer odwołuje Wielkanoc, bo... nauczyciele mają strajk. Więc "nie czas myśleć o świętach"

/ Maciej Łuczniewski/ Gazeta Polska

  

Przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer wpadła na "genialny" pomysł! Jej zdaniem nie czas myśleć teraz o świętach, bo jest "wielki państwowy kryzys" spowodowany strajkiem nauczycieli. Dlatego też należy usiąść do stołu jak najszybciej i pracować, aż do zażegnania sporu. A święta? Przecież będą i za rok.

Podczas poniedziałkowego spotkania z mediami w Łodzi Lubnauer odniosła się do trwającego od kilku dni protestu nauczycieli. Szefowa Nowoczesnej oceniła, że celem rządu nie jest rozwiązanie problemu, tylko upokorzenie nauczycieli.

"Ja rozumiem, że PiS osoby niepokorne, czyli nauczycieli, którzy śmieli się upomnieć o swoje interesy, postanowił potraktować jak wrogów publicznych. Szczuje na nich, napuszcza na nich hejterów, napuszcza na nich media publiczne. To jest działanie, które niszczy autorytet nauczyciela. Nie możemy sobie na to pozwolić"

- oświadczyła Lubnauer.

Jej zdaniem rząd zamiast płacić godnie za pracę dla państwa, woli płacić zasiłkami za głosy wyborcze. Przewodnicząca Nowoczesnej uważa, że rząd, a dokładniej PiS "doprowadził swoimi demagogicznym i niebezpiecznymi pomysłami ludzi do szału".

"Zaczęli nauczyciele, którzy od lat słyszeli, że nie ma dla nich pieniędzy. Za chwilę ruszą się jednak inne zawody opłacane z budżetu. Nie wolno rozdawać w trybie wyborczym pieniędzy z budżetu, gdy nie rozwiązało się podstawowych problemów państwa, jak służba zdrowia, opieka nad niepełnosprawnymi, czy edukacja właśnie"

- podkreśliła Lubnauer.

Zdaniem Lubnauer nie czas myśleć teraz o świętach, bo jest "wielki państwowy kryzys" spowodowany strajkiem nauczycieli. Jak podkreśliła, należy usiąść do stołu jak najszybciej i pracować, aż do zażegnania sporu.

"Przy stole powinni usiąść nauczyciele, eksperci, przedstawiciele sektora zajmujący się edukacją a reprezentujący w rozmowach rodziców, premier z zapleczem, przedstawiciele prezydenta oraz opozycja"

- dodała. Ta ostatnia - jak mówiła - gwarantuje utrzymanie ustaleń po dojściu do władzy.

W ubiegłym tygodniu premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że chciałby, aby zaraz po świętach "nastąpiła w formule okrągłego stołu ogólnonarodowa debata o systemie oświaty". Jak zaznaczył, chciałby, aby wzięli w niej udział związkowcy, ale też nauczyciele, pedagodzy, wychowawcy, a także rodzice.

W poniedziałek szef KPRM Michał Dworczyk poinformował, że we wtorek lub w środę wyjdzie zaproszenie z kancelarii premiera do wszystkich zainteresowanych udziałem w okrągłym stole w sprawie strajku nauczycieli. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Brexitu nie będzie? Europoseł ujawnia: „Rośnie szansa, że Wielka Brytania pozostanie w UE”

zdjęcie ilustracyjne / TheDigitalArtist; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki przyznaje, że obecnie w Parlamencie Europejskim nie ma nikogo, kto chciałby się założyć o to, że Wielka Brytania ostatecznie opuści Unię Europejską. Zdaniem polityka „rośnie szansa, że Wielka Brytania pozostanie w UE”. Czarnecki przekonuje, że może się to stać w wyniku drugiego referendum albo nowych wyborów do Izby Gmin, dzięki którym nowy gabinet brytyjski uzyskałby legitymację do zmiany decyzji.

Europoseł przekonuje, że w Parlamencie Europejskim obecnie nie ma nikogo, kto by się założył o duże pieniądze, że Wielka Brytania wyjdzie z UE.

Tej pewności nie ma. Mam wrażenie, że rośnie szansa, że Wielka Brytania pozostanie (w UE - PAP) czy to w wyniku drugiego referendum, gdzie zwolennicy pozostania będą w większości, czy też na przykład pod pretekstem nowych wyborów do Izby Gmin, dzięki czemu nowy rząd może uzyskać niejako nową legitymację do renegocjacji, a nawet do po prostu zmiany decyzji.
- mówi Ryszard Czarnecki.

Zdaniem polityka, ważnym momentem w rozwoju sytuacji dotyczącej brexitu, będzie kwestia frekwencji w wyborach do PE w Wielkiej Brytanii.

Na to się nakłada również kwestia walki pani premier Theresy May o pozostanie dalej lokatorem Downing Street 10 i myślę, że ona w kwestie brexitu trochę wplata ten swój plan polityczny, aby dalej być w butach „żelaznej damy” Margaret Thatcher. Stąd też dalej jest jak w czeskim filmie - nikt nic nie wie, ale nikt nie może wykluczyć, że Wielka Brytania jednak pozostanie Unii Europejskiej, choć też nikt nie może powiedzieć, że jednak będzie UE27.
- przekonuje europoseł.

Czarnecki podkreśla, że należy też zwrócić uwagę na to, że narasta zmęczenie brytyjskiego społeczeństwa prowadzoną „grą”, także zmęczenie polityków.

To może przynieść efekty w postaci na przykład porozumienia między torysami a Partią Pracy, ale może też spowodować na przykład bardzo dobry wynik UKIP-u, czyli Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa, która może korzystać z tego zmęczenia.
- wskazał Ryszard Czarnecki.

Europoseł PiS jest zdania, że pozostanie Zjednoczonego Królestwa w Unii byłoby dla Polski korzystne z czterech powodów.

Po pierwsze dlatego, że mieszka tam oficjalnie nieco ponad milion Polaków (…), a de facto 1,5 mln, a więc dla nich byłoby lepiej, żeby Wielka Brytania nie była państwem trzecim wobec Unii. (...) Po drugie, gdy chodzi o kwestie gospodarcze, Wielka Brytania jest jednym z nie tak wielu krajów europejskich, z którym mamy dodatni bilans handlowy. Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii utrudniłoby polską ekspansję eksportową na Wyspy. Po trzecie obecność Wielkiej Brytanii jest potrzebna ze względów geopolitycznych. Londyn jest podobnie jak Warszawa zdroworozsądkowy, realistyczny, gdy chodzi o stosunek do Moskwy, inaczej niż bardziej otwarte na rosyjskie argumenty czy pseudoargumenty stolice takie jak Berlin, Paryż czy Rzym.
- wylicza europoseł.

Czwarty powód to kwestia „dość podobnego widzenia przyszłości Unii Europejskiej jako Europy Ojczyzn, Europy Narodów, a nie takiego superfederalistycznego państwa, które żarłocznie pożera kompetencje państw narodowych”.

Ta wizja jest bliska Francuzom, w jakiejś mierze także Berlinowi, więc myślę, że z tych czterech powodów dla Polski byłoby dobrze, gdyby Wielka Brytania w Unii pozostała, choć oczywiście można dostrzegać też plus z jej wyjścia. Polska staje się piątym krajem Unii Europejskiej, część międzynarodowych firm, korporacji przechodzi z Londynu do Warszawy, o czym kiedyś mówił premier Mateusz Morawiecki. Generalnie jednak więcej plusów dodatnich - że tak to określę językiem klasyka gatunku – będzie, jeżeli Wielka Brytania pozostanie w Unii.
- tłumaczy Ryszard Czarnecki.

Na kwietniowym szczycie Rady Europejskiej w Brukseli podjęto decyzję o przedłużeniu procesu wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, przedłużając ostatni termin opuszczenia Wspólnoty do 31 października 2019 roku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl