Premier spotkał się z wiceszefem KE

Mateusz Morawiecki, Marosz Szefczovicz / twitter.com/PremierRP

  

Trwa spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego w Brukseli z wiceszefem KE ds. unii energetycznej Maroszem Szefczoviczem. Przed południem w jego obecności GAZ-SYSTEM podpisze z Komisją umowę w sprawie dofinansowania Baltic Pipe.

Po rozmowach z Szefczoviczem, które zaczęły się po 9.30, szef rządu ma zaplanowane spotkanie z komisarzem ds. budżetu Guentherem Oettingerem.

W niedzielę, jeszcze przed wylotem do Belgii szef rządu podkreślał, że ostatnie rozmowy, które odbył z Oettingerem, wskazują na to, "że jesteśmy na dobrej drodze, żeby wynegocjować jak najlepszy budżet dla polityki strukturalnej", czyli na infrastrukturę drogową, kolejową czy projekty związane ze służbą zdrowia.

Premier zaznaczył, że ostatecznie budżet zostanie wynegocjowany już przez nową komisję, ale "trzeba najlepiej, w najlepszy z możliwych sposobów, przygotować ten ostatni etap negocjacji, jaki będzie miał miejsce w listopadzie, w grudniu, styczniu, lutym kolejnego roku" i - jak wyjaśnił - po to leci do Brukseli. Zapewnił, że "będzie zabiegał, by warunki budżetu były jak najlepsze dla Polski".

W obecnej perspektywie finansowej do Polski w latach 2014-2020 ma trafić w ramach środków spójności 83,9 mld euro w cenach z 2018 r. Z przedstawionej przez Komisję Europejską propozycji wynika, że na lata 2021-2027 miałoby to być ponad 23 proc. mniej.

Wyliczenia KE obrazujące cięcia w liczbach bezwzględnych pokazują duży dystans pomiędzy Polską i resztą UE. O ile nasz kraj miałby dostać w nowej perspektywie finansowej o 19,5 mld euro środków mniej, to drugie pod tym względem Węgry 5,7 mld euro mniej, Czechy - 5,6 mld euro, a Niemcy - 4,1 mld euro.

Całkowity budżet na politykę spójności dla całej UE na lata 2021-2027 ma wynieść w zobowiązaniach i cenach bieżących (uwzględniających inflację) 373 mld euro. Polsce, która jest największym nowym krajem unijnym, ma przypaść największa część tych środków, czyli 64,39 mld euro w cenach z 2018 roku lub 72,7 mld euro w cenach stałych (uwzględniających przyszłą inflację).

Długoterminowy budżet na lata 2021-2027 ma być pierwszym dla Unii Europejskiej po wyjściu Wielkiej Brytanii, a więc zmniejszonej do 27 państw.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rzecznik rządu: Liczę, że ZNP zmieni zdanie i zasiądzie przy okrągłym stole

/ pixabay.com/CC0/Superbelfrzy

  

- Liczę na to, że Związek Nauczycielstwa Polskiego do piątku zmieni zdanie i zasiądzie do debaty ws. sytuacji w oświacie na Stadionie Narodowym - powiedziała dzisiaj rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska.

Okrągły stół edukacyjny, do udziału w którym premier Mateusz Morawiecki zaprosił rodziców, uczniów, nauczycieli, przedstawicieli związków zawodowych i reprezentantów środowiska oświatowego, ma się odbyć w piątek na Stadionie PGE Narodowym. Prowadzące strajk związki nauczycielskie - ZNP i FZZ - poinformowały, że nie wezmą w nim udziału, opowiadając się jednocześnie za tym, by debata na temat sytuacji w oświacie odbyła się pod auspicjami prezydenta, w ramach Rady Dialogu Społecznego. Podobne stanowisko wyraziła szefowa RDS Dorota Gardias.

Kopcińska powiedziała dzisiaj dziennikarzom w Sejmie, że ze strony rządu cały czas jest chęć rozmów z nauczycielami.

- Jutro debata ogólnonarodowa na Stadionie Narodowym, zatem rząd jest otwarty na dialog, natomiast takiej odpowiedzi nie ma od drugiej strony

- podkreśliła.

[polecam:https://niezalezna.pl/269007-wicepremier-przypomniala-kulisy-rozmow-ze-zwiazkami-zastanawiam-sie-jaki-jest-naprawde-cel-strajku]

- My zawsze na zaproszenia odpowiadamy swoją obecnością, a Związek Nauczycielstwa Polskiego obecność swoją wyklucza. Liczę na to, że jednak do jutra zmienią państwo reprezentujący ZNP zdanie i zasiądą do tej debaty

 - oświadczyła rzeczniczka rządu.

Dopytywana o rządowy projekt noweli Prawa oświatowego dot. matur Kopcińska powiedziała, że jest on dobrze przygotowany.

- Ma on umożliwić tegorocznym maturzystom zdanie egzaminów zgodnie z harmonogramem

 - podkreśliła rzeczniczka rządu.

- Oczywiście wszyscy chcielibyśmy, żeby z tych zapisów nie trzeba było korzystać i rady pedagogiczne klasyfikowały tegorocznych absolwentów tak, żeby bez przeszkód w maju mogli przystąpić do matur najpierw pisemnych, a potem ustnych

 - zaznaczyła Kopcińska.

Natomiast - jak dodała - "gdyby nastąpiły jakiekolwiek kłopoty rząd ma obowiązek i prawo - i z tego korzysta - zabezpieczyć maturzystów w ten sposób, żeby mogli bez przeszkód do najważniejszego w swoim życiu egzaminu przystąpić".

- Cały czas liczę na to, że jak najmniej szkół z tych zapisów skorzysta i rady pedagogiczne będą klasyfikowały tegorocznych maturzystów

 -podkreśliła Kopcińska.

Dzisiaj Sejm zajmie się rządowym projektem noweli w sprawie prawa oświatowego dotyczącego matur. Projekt przewiduje m.in., że w szkołach, w których rady pedagogiczne nie podejmą decyzji o dopuszczeniu uczniów do matury, prawo takie będzie przysługiwać dyrektorowi szkoły, a w szczególnych przypadkach - organowi prowadzącemu. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl