Minister Sasin ma dobre wieści przed egzaminami. A co z negocjacjami z ZNP?

Egzamin / Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

  

- Wszystko wskazuje na to, że egzamin ósmoklasisty nie jest zagrożony. Mam informację z dzisiaj od Ministerstwa Edukacji Narodowej, że egzamin we wszystkich szkołach powinien się odbyć – powiedział w rozmowie z Katarzyną Gójską na antenie radiowej Jedynki Jacek Sasin, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów. Minister podał, że jest pomysł na kolejne tury negocjacji z nauczycielskimi związkami zawodowymi. – W tej chwili mówimy o dwóch obszarach tych negocjacji – dodał.

Dziś rozpoczynają się egzaminy ósmoklasistów i będą trwały trzy dni. Ponad 377 tys. uczniów VIII klas szkół podstawowych z 12,7 tys. szkół w kraju rozpocznie dziś o godzinie 9 egzaminem z języka polskiego. Poniedziałek jest jednocześnie ósmym dniem ogólnopolskiego strajku nauczycieli.

6 maja mają rozpocząć się matury. Mogą się one zbiec w czasie z rozpoczętym w poniedziałek strajkiem nauczycieli.

Jacek Sasin przekazał dobrą informację, że – posiłkując się na informacjach z MEN – „wygląda na to, że we wszystkich szkołach egzamin ósmoklasisty powinien się odbyć”.

Jesteśmy po egzaminie gimnazjalnym, wielkie podziękowania dla wszystkich tych, którzy zaangażowali się w ten egzamin, dyrektorów, kuratorów, nauczycieli w tych szkołach, którzy postanowili jednak, że ten strajk jest ważny, ale mniej ważny niż bycie ze swoimi uczniami w czasie egzaminu. Podziękowania również dla woluntariuszy, bez których ten egzamin nie mógłby się odbyć

– mówił Jacek Sasin.

Jak podał, „zgłosiło się do MEN 8 tys. pedagogów, by pomóc przy egzaminie”.

"Zgłosiło się więcej osób, niż było potrzeba. To jest bardzo pozytywne, że te osoby, które mają przygotowanie pedagogiczne, ale nie są czynnymi nauczycielami poczuli się do tego by pomóc" – podał.

Minister Jacek Sasin przypomniał o słowach Sławomira Broniarza dotyczących braku promocji uczniów do kolejnej klasy.

Myślę, że kierownictwo ZNP od początku chciało doprowadzić do sytuacji szantażowania nie tylko rządu, ale i wszystkich uczniów i rodziców, brać ich za zakładników swojej akcji. Kiedy reakcja społeczna była bardzo nieprzychylna, wtedy się z tego wycofał, przeprosił, ale widać że te plany w dalszym ciągu są aktualne

– ocenił.

Szef KSRM dopytywany, czy możliwe jest również, że absolwenci liceów celowo nie zostaną dopuszczeni do matur, stwierdził, że o tym pomyśle strajkujący mówią od dawna.

"Myślę, że do tego nie dojdzie, podobnie, jak wszyscy byliśmy straszni tym widmem, że nie dojdzie do egzaminu gimnazjalistów i ośmioklasistów, a udało się dzięki odpowiedzialności również części środowiska nauczycieli je przeprowadzić" - powiedział Sasin.

Zapewniał, że rząd jest gotowy do negocjacji ze strajkującymi w każdej chwili.

„Jeśli tylko ZNP będzie gotowy rozmawiać i zawrzeć porozumienie, to jesteśmy gotowi w każdym momencie usiąść do negocjacji, nawet dzisiaj, za godzinę” – stwierdził.

Szef KSRM ocenił również, że nie ma sporu z nauczycielami, co do ich głównego celu - wyższych zarobków, ale co do sposobu jego realizacji.

Sasin podał, że jest pomysł na kolejne tury negocjacji z nauczycielskimi związkami zawodowymi. W tej chwili mówimy o dwóch obszarach tych negocjacji.

- Pierwszy to jest obszar doraźny, tu i teraz, jest przygotowane porozumienie, które zostało podpisane przez oświatową „Solidarność” i ono jest aktualne dla pozostałych związków zawodowych, o to jest 15 proc podwyżka – mówił.

„ZNP upiera się przy 30 proc.. My proponowaliśmy spotkanie się gdzieś pośrodku. Te 15 proc. jest tą ofertą, która jest bardzo realna. To jest realna podwyżka średnio dla nauczyciela ponad 500 zł brutto. To jest tyle, ile możemy sobie w tej chwili pozwolić. Tutaj ani złotówki więcej po prostu nie możemy w tych negocjacjach na stole położyć, bo byłoby to nieodpowiedzialne. Oznaczałoby to po prostu zawieranie pewnych wirtualnych zobowiązań, których nie bylibyśmy w stanie zrealizować"

– powiedział w rozmowie z Katarzyną Gójską w „Sygnałach Dnia” radiowej Jedynki.

Sasin był także pytany o propozycję premiera w sprawie organizacji okrągłego stołu.

"Myślę, że w tym tygodniu pan premier zaproponuje bardzo konkretne daty, miejsce, skład tych rozmówców, którzy przy tym okrągłym stole powinni zasiąść, bo to nie powinni być tylko: rząd, pracodawcy, nauczyciele, ale także rodzice, bo rodzice i uczniowie w tym systemie edukacji, to jest fundament"

- dodał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ulica Bandery zniknie z Kijowa?

zdjęcie ilustracyjne / Ronny K; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Prezes ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wiatrowycz poinformował, że okręgowy sąd administracyjny w Kijowie unieważnił decyzje o nadaniu dwóm ulicom w stolicy Ukrainy imion działaczy nacjonalistycznych, Stepana Bandery i Romana Szuchewycza.

Sąd częściowo przychylił się do wniosków strony pozywającej i unieważnił decyzje o zmianie nazwy Prospektu Moskiewskiego na Bandery i Prospektu (sowieckiego generała Nikołaja) Watutina na Szuchewycza.
- napisał Wiatrowycz na Facebooku.

Według prezesa IPN Ukrainy tekst decyzji sądu zostanie opublikowany za pięć dni. Wiatrowycz zapowiedział, iż złoży w tej sprawie apelację.

Dawny Prospekt Moskiewski, jedna z głównych arterii komunikacyjnych Kijowa, otrzymał imię Bandery w 2016 roku, w ramach akcji desowietyzacji nazw ulic. Prospekt Szuchewycza pojawił się na planie miasta w 2017 roku.

Bandera był przywódcą jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), której zbrojne ramię, Ukraińska Powstańcza Armia (UPA), jest odpowiedzialne za prowadzone w latach 1943-1944 czystki etniczne na ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

Roman Szuchewycz, ps. Taras Czuprynka, był działaczem OUN. W latach 1934-1937 więziony był za organizację zamachów na przedstawicieli polskich władz. Od 1943 roku dowódca UPA, która do 1945 roku dokonała masowych mordów na ok. 100 tys. Polaków z Wołynia i Galicji Wschodniej.

W maju 2015 roku ówczesny prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podpisał ustawę zakazującą propagandy komunizmu i nazizmu oraz ich symboli. Jednocześnie uznano prawny status uczestników walk o niepodległość kraju w XX wieku, w tym członków UPA.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl