Prawie 90 tysięcy osób w Teksasie, Missisipi, Luizjanie, Arkansas i Georgii zostało pozbawionych prądu.

Dwoje dzieci w wieku 8 i 3 lat zginęło na drodze we wschodnim Teksasie, gdy sosna spadła na samochód, którym w sobotę podróżowali razem z rodzicami w czasie nawałnicy; do tragedii doszło w pobliżu Pollok, ok. 240 km na południowy wschód od Dallas. Według przedstawiciela biura szeryfa hrabstwa Angelina drzewo dosłownie "sprasowało samochód". Oboje rodziców, którzy siedzieli na przednich siedzeniach, przeżyło, unikając poważniejszych obrażeń.

Większe zniszczenia zanotowano w miejscowości Alto; w tamtejszej szkole odwołano zajęcia do czasu aż budynki zostaną uznane za bezpieczne.

Tornado dokonało zniszczeń w południowej części miejscowości Franklin w Teksasie, przewracając mobilne domy i niszcząc inne rezydencje - powiedział szeryf hrabstwa Robertson, Gerald Yezak. Franklin znajduje się ok. 200 km na południe od Dallas.

Według meteorologów gdy tornado dotarło na ląd, wiatr wiał z prędkością ponad 220 km/h. Żywioł zniszczył 55 domów, cztery sklepy i kościół.

Służby meteorologiczne wydały ostrzeżenie o tornadzie dla części Maryland, stanu Nowy Jork, Pensylwanii i Zachodniej Wirginii. Jednak większość zniszczeń odnotowano w południowej części USA.