Liderka wielkopolskiej listy Koalicji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego Ewa Kopacz spotkała się dziś z mieszkańcami Poznania. Kopacz pytana, jak z perspektywy byłej premier ocenia działania obecnego rządu odpowiedziała: oceniam to bardzo jednoznacznie.

"Ponieważ jest czas szczególny, przedświąteczny, nie chciałabym zbyt radykalnych wypowiedzi prezentować w tej chwili i zbyt radykalnie wypowiadać się w kwestiach politycznych, ale mogę jedno powiedzieć: udawanie, że nic się nie dzieje jest najgorszą z metod"

– podkreśliła.

I postanowiła się pochwalić, jak słuchała głosu obywateli. Jako przykład posłużyli protestujący górnicy.

"Ja potrafiłam prawie 18 godzin siedzieć z górnikami i związkami górniczymi wtedy, kiedy były protesty na Śląsku. To nie były łatwe rozmowy, ze związkami górniczymi rozmawia się bardzo trudno. Ale ja nie uciekałam, ja się nie chowałam, ja nie udawałam, że nic się nie dzieje, że nie ma problemu. Siadałam i rozmawiałam. Mogę tylko i wyłącznie radzić moim kolegom z rządu w tej chwili, politykom - aby nie udawali, że nic się nie dzieje i zaczęli rozwiązywać problem, który jest problemem nie tylko politycznym dla nich, wizerunkowym, ale jest problemem przede wszystkim dla rodziców, dla dzieci i oczywiście dla nauczycieli"

– powiedziała była premier.

Problem jednak w tym, że Ewa Kopacz dość wybiórczo podała fakty. Owszem, osobiście rozmawiała z górnikami w 2015 roku, ale to dlatego, że zdenerwowani górnicy w atmosferze skandalu zerwali rozmowy z delegacją rządową i zapowiedzieli eskalację protestów, chcąc rozmawiać tylko z premier Kopacz.

A w jaki sposób traktowani byli inni protestujący obywatele? Zobaczmy. To z protestu rolników:

"NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność" stwierdza, że postulaty Związku nie zostały do tej chwili zrealizowane, a mimo wielokrotnie ponawianych wniosków o spotkanie i podjęcie dialogu ze Związkiem, Pani Premier nadal nie odpowiedziała na nasze pisma i postulaty"

- pisali rolnicy w liście otwartym w 51. dniu (!) protestu.

Kurtyna opadła. Zamiast radzić, może warto sobie co nieco przypomnieć?