Krajobraz po ostatniej kolejce Ekstraklasy

zdjęcie ilustracyjne / pixabay

  

Piłkarze Lechii Gdańsk przegrali na wyjeździe z Cracovią 2:4 na zakończenie fazy zasadniczej ekstraklasy. Utrzymali pierwsze miejsce, ale mają taki dorobek punktowy jak Legia, która wygrała w Warszawie z Pogonią 3:1. W grupie mistrzowskiej zabraknie m.in. Wisły Kraków.

Po sobotniej kolejce drużyny utworzyły dwie ośmiozespołowe grupy (bez dzielenia punktów), a następnie rozegrają jeszcze po siedem meczów - po jednym z każdym z rywali.

Lechia i Legia mają obecnie po 60 punktów. W obu meczach między tymi zespołami padł remis 0:0, więc zdecydował bilans bramkowy z całego sezonu zasadniczego. Tutaj lepsza okazała się Lechia - plus 20 (45-25), natomiast Legia - plus 17 (48-31).

Niewiele jednak brakowało, żeby Legia - co przed tą kolejką wydawało się prawie niemożliwe - wyprzedziła gdańszczan. Jeszcze w 87. minucie Lechia przegrywała bowiem z Cracovią już 1:4, a "Pasy" miał kolejne sytuacje. Legia prowadziła wówczas z Pogonią już 3:1.

Ostatecznie jednak Lechia uległa 2:4, a Legia utrzymała wynik. To oznacza, że drużyna z Trójmiasta zagra w fazie finałowej ze stołecznym zespołem u siebie.

"W tym momencie mamy powody do zadowolenia, choć zdajemy sobie sprawę, że czeka nas ciężki mecz w Gdańsku"

- przyznał Aleksandar Vukovic, który po zwolnieniu Ricardo Sa Pinto wygrał wszystkie trzy mecze w roli trenera Legii.

Oprócz tych drużyn już wcześniej pewne gry w grupie mistrzowskiej były: Piast Gliwice (obecnie 53 pkt), Cracovia (48) i KGHM Zagłębie Lubin (47).

Walkę o trzy pozostałe miejsca toczyły w 30. kolejce Jagiellonia Białystok, Pogoń, Lech Poznań, Wisła Kraków i mająca tylko matematyczne szanse Korona Kielce.

Dwa z tych zespołów zagrały ze sobą - w Poznaniu Lech podejmował Jagiellonię i przegrał 0:2 po dwóch golach Hiszpana Jesusa Imaza (jednym z rzutu karnego). Dla drużyny z Białegostoku to drugi w tym tygodniu sukces. Kilka dni wcześniej podopieczni Ireneusza Mamrota awansowali do finału Pucharu Polski, po zwycięstwie 2:1 nad Miedzią Legnica.

Złą informacją dla kibiców Jagiellonii jest jednak kontuzja ręki Litwina Arvydasa Novikovasa, który musiał opuścić boisko już na początku spotkania. Drużyna z Białegostoku jest obecnie szósta (47), Pogoń siódma (43), a Lech ósmy (43).

"Kolejorz" znów mocno rozczarował i niewiele brakowało, żeby po raz pierwszy w historii finisz ligi kończył w grupie spadkowej. Czekał na wynik przede wszystkim z Lubina. Tam Zagłębie pokonało jednak Wisłę Kraków 3:1, co sprawiło, że Lech utrzymał miejsce w grupie mistrzowskiej, a "Biała Gwiazda" - mimo wielu widowiskowych występów w tym sezonie (m.in. 6:2 z Koroną, 4:0 z Legią) - zagra w grupie spadkowej.

Obecnie drużyna Macieja Stolarczyka zajmuje dziewiąte miejsce (42), a dziesiąta pozostała Korona (40), która uległa w Gliwicach Piastowi 0:4. Mogła jeszcze wyżej, ale w doliczonym czasie gry rzutu karnego dla gospodarzy nie wykorzystał serbski piłkarz Aleksandar Sedlar.

W grupie spadkowej zagrają także: Miedź Legnica (32), Górnik Zabrze (31), Śląsk Wrocław (31), Wisła Płock (30), Arka Gdynia (29) i Zagłębie Sosnowiec (24), które uległo u siebie drużynie z Płocka 1:3.

Dzięki temu "Nafciarze" awansowali na 14. miejsce. Drużynę z Mazowsza po raz drugi w tym sezonie prowadził Leszek Ojrzyński i znów zwyciężył (w poprzedniej kolejce 2:0 u siebie ze Śląskiem).

Ważne mecze dla układu dolnej części tabeli odbyły się we Wrocławiu i Gdyni. Śląsk przegrał z Górnikiem 0:1, natomiast Arka - prowadzona przez nowego trenera Jacka Zielińskiego - zremisowała z Miedzią 1:1. Legniczanie wyrównali w końcówce spotkania (Hiszpan Joan Roman), co zepchnęło Arkę do strefy spadkowej - na 15. lokatę.

"Bardzo szkoda, bo zasłużyliśmy na zwycięstwo, ale piłka nie jest sprawiedliwa i dzisiejsze spotkanie to pokazało"

- przyznał trener Zieliński.

Po cztery najlepsze zespoły grup mistrzowskiej i spadkowej (czyli z miejsc 1-4 oraz 9-12) zagrają w fazie finałowej cztery spotkania u siebie, a trzy na wyjeździe.

Sezon zakończy się 18-19 maja. Tak szybki termin wynika z zaplanowanych na przełom maja i czerwca w Polsce mistrzostw świata do lat 20.

Wiemy również, które mecze pokaże TVP:

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rzecznik, publicysta, czy polityk? Bodnar radzi władzy co ma zrobić z „nadzwyczajną kastą”

Malgorzata Gersdorf, Irena Kaminska, Adam Bodnar / Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

Rzecznik Praw Obywatelskich zabrał głos ws. projektowanej zmiany przepisów dotyczących sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego. Adam Bodnar, który z racji pełnionej funkcji powinien się kojarzyć z bezstronnością i apolitycznością, pozwolił sobie na publicystyczno-polityczne komentarze. Otwarcie przyznał, że w jego ocenie, działania obecnych polskich władz są "politycznym błędem" i wezwał do "lojalnego podejścia do naszego członkostwa w Unii Europejskiej".

Wczoraj posłowie PiS złożyli w sejmie obszerny projekt nowelizacji przepisów o ustroju sądów i Sądzie Najwyższym, a także o sądach administracyjnych, wojskowych i prokuraturze. Według Sebastiana Kalety ma on m.in. zabezpieczyć "ciągłość funkcjonowania Sądu Najwyższego na wypadek, gdyby w Sądzie Najwyższym nie wszyscy sędziowie tego sądu byli respektowani przez I Prezes SN jako sędziowie Sądu Najwyższego.

[polecam:https://niezalezna.pl/301774-znamy-szczegoly-projektu-dalszych-zmian-w-sadach-jednym-z-priorytetow-samorzady-sedziowskie]

Między innymi na ten właśnie temat wypowiedział się dziś w telewizji TVN24 rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Problem w tym, że Bodnar, który powinien się kojarzyć z bezstronnością i apolitycznością, pozwolił sobie na publicystyczno-polityczne oceny. Jak można było przypuszczać, prezentował stanowisko zbliżone do przedstawicieli "nadzwyczajnej kasty" sędziowskiej.

- Moim zdaniem przede wszystkim to jest próba odwrócenia uwagi od tego, co jest najważniejsze i najbardziej fundamentalne w tym momencie, czyli od wykonania wyroku TSUE z 19 listopada

- ocenił Bodnar pytany w TVN24 o ten projekt.

Zaznaczył, że "sądy zaczęły ten wyrok wykonywać, sędziowie zaczęli odmawiać uczestnictwa w procedurach powoływania nowych sędziów przez Krajową Radą Sądownictwa, a skład trójkowy Sądu Najwyższego (5 grudnia - red.) wydał wyrok, w którym odpowiedział na wyrok TSUE".

W opinii rzecznika Bodnara poprzez ten projekt nowelizacji przepisów o ustroju sądów "partia rządząca przerzuca piłkę na inne boisko".

- W ten sposób pośrednio blokuje i powstrzymuje wykonanie wyroku, ale gra na czas powoduje, że zaczynamy zajmować się zupełnie czym innym i przestajemy się domagać wykonania wyroku TSUE

- powiedział RPO.

Adam Bodnar nie ukrywał swoich politycznych ocen i wyraźnie wskazywał co władza ustawodawcza, powinna jego zdaniem zrobić.

"Dotarliśmy do momentu otwartego konfliktu, który tylko i wyłącznie szkodzi nam wszystkim, ale wyjściem z tego konfliktu jest cofnięcie się przez tych, którzy mają władzę ustawodawczą"

- wskazał RPO, a następnie zaproponował weryfikację sędziów, którzy zostali w międzyczasie powołani i  "wyprostowanie tego w taki sposób, aby nie doprowadzać do podważania wszystkich wyroków, które w międzyczasie zostały wydane".

Adam Bodnar otwarcie przyznał, że w jego ocenie, działania obecnych polskich władz są "politycznym błędem" i wezwał do "lojalnego podejścia do naszego członkostwa w Unii Europejskiej".

Jak dodał na razie jest jednak "eskalacja, która ma odwrócić uwagę od konieczności wykonania wyroku TSUE".

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl