Setki milionów złotych wydrenowane z Huty Pokój! Kim są "tajemniczy akcjonariusze"?

Huta Pokój w Rudzie Śląskiej / By MacQtosh - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=45176445

Piotr Nisztor

Dziennikarz śledczy „Gazety Polskiej i „Gazety Polskiej Codziennie”. W Telewizji Republika jest gospodarzem programu „Rozmowa ściśle jawna”.

Kontakt z autorem

  

- Wartość posiadanych przez Hutę Pokój nieruchomości to, szybko licząc, co najmniej 300 mln zł, do tego dochodzą linie produkcyjne warte ok. 100 mln zł i różne inne elementy majątku. Gdyby więc doszło do likwidacji huty, do której zmierzały za wszelką cenę niektóre grupy mające wpływ na decyzje w zakładzie, nieznani akcjonariusze zainkasowaliby ponad 200 mln zł - powiedział w wywiadzie z "Gazetą Polską Codziennie" prezes Huty Pokój, Jakub Łosoś-Czernicki.

- Huta Pokój ma 179 lat tradycji. Skarb państwa przejął ją w 1934 r. I tak było nieprzerwanie przez 70 lat, do rządów SLD w latach 2001–2005. Wówczas hutę zaczęły przejmować różne wątpliwe grupy biznesowe znane z udziału w największych skandalach gospodarczych w Polsce, jak np. z afery Colloseum. Skarb państwa poprzez spółkę Węglokoks odzyskał kontrolę nad zakładem dopiero w 2015 r. Jednak cały czas nie wiemy, kto faktycznie jest właścicielem ok. 40 proc. akcji huty

- mówi w wywiadzie z Piotrem Nisztorem Jakub Łosoś-Czernicki, prezes Huty Pokój

Jaka jest wartość tych 40 proc. akcji?

- Wartość posiadanych przez Hutę Pokój nieruchomości to, szybko licząc, co najmniej 300 mln zł, do tego dochodzą linie produkcyjne warte ok. 100 mln zł i różne inne elementy majątku. Gdyby więc doszło do likwidacji huty, do której zmierzały za wszelką cenę niektóre grupy mające wpływ na decyzje w zakładzie, nieznani akcjonariusze zainkasowaliby ponad 200 mln zł

- dodaje Łosoś-Czernicki.

Jak czytamy w dzienniku, "ci tajemniczy akcjonariusze (...) różnymi sposobami starają się mieć wpływ na decyzje dotyczące Huty Pokój. Zresztą stan, do jakiego została doprowadzona w tych latach, w których nie zarządzał nią skarb państwa, wskazuje, że chodziło o jedno: uwłaszczenie się na majątku przedsiębiorstwa. Łakomym kąskiem jest 175 ha gruntów, które łatwo można by było spieniężyć.

- O wszystkim na bieżąco są informowane odpowiednie służby, a w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości przesyłamy zawiadomienia do prokuratury. Skala drenażu była ogromna. Z posiadanych przez nas informacji wynika, że z huty zniknęło co najmniej 320 mln zł

 - mówi prezes Jakub Łosoś-Czernicki.

CAŁOŚĆ WYWIADU tylko w weekendowym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie" - NIE PRZEGAP!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Za parking w Krakowie zapłacimy więcej. Nie brakuje kontrowersji

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

W Krakowie za parkowanie zapłacimy więcej. 6, 5 i 4 zł – takie opłaty za godzinę parkowania w Krakowie zaakceptowali dziś radni miejscy. Nowe stawki mają obowiązywać od 15 grudnia. Za ich przyjęciem zagłosowało 23 radnych, przeciw było 13. Strefa płatnego parkowania będzie też rozszerzona.

Klub PiS zgłosił wobec przyjętej uchwały wotum separatum. Szef klubu Włodzimierz Pietrus argumentował, że radni nie otrzymali analizy zapełnienia miejsc parkingowych na obszarach, o które poszerzana jest strefa, nie było opinii podmiotu, który zarządza drogami i mogło przy przygotowaniu uchwały dojść do konfliktu interesów.

Według pierwotnej propozycji Zarządu Transportu Publicznego opłaty za parkowanie w ścisłym centrum miały wzrosnąć z 3 zł do 9 zł; 7 lub 5 zł za pierwszą godzinę i być zróżnicowane w kolejnych godzinach w zależności od podstrefy, na które podzielona jest strefa płatnego parkowania w Krakowie. Stawki te wywołały gorącą dyskusję, a radni z różnych klubów wskazywali, że są one zbyt wysokie.

"Te stawki miały skłonić tych, którzy przyjeżdżają do strefy płatnego parkowania do kalkulacji, czy opłaca się im korzystać z samochodu. Mieliśmy nadzieję, że będzie więcej wolnych miejsc do parkowania. Zmasowana krytyka, z jaką spotkała się ta propozycja, skłoniła pana prezydenta do zmiany: w pierwszej podstrefie opłata za pierwszą i kolejne godziny wyniesie 6 zł, w drugiej 5 zł i w trzeciej 4 zł"

– powiedział w środę wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig.

"Ustępujemy pod siłą argumentów, ale muszę jasno i wyraźnie powiedzieć: Nie wiem, czy będą to kwoty w istotny sposób motywujące mieszkańców do zmiany przyzwyczajeń"

– dodał.

W strefie płatnego parkowania będą obowiązywały trzy grupy cenowe – zależnie od atrakcyjności turystycznej i zatłoczenia na ulicach. Opłata za parkowanie w podstrefie A to 6 zł za godzinę, w podstrefie B 5 zł i podstrefie C – 4 zł. Nie ma już zróżnicowania stawek w zależności od tego, jak długo pozostawimy samochód w strefie.

Zgodnie z podjętą uchwałą opłaty będą pobierane od poniedziałku do soboty, od godziny 10 do 20. Kierowcy nie zapłacą za parkowanie w: niedziele, Święta Wielkanoce, Wigilię i Boże Narodzenie oraz 1 listopada.

Abonament miesięczny na postój w podstrefie A ma kosztować 500 zł, w podstrefie B - 400 zł i w podstrefie C - 300 zł, a we wszystkich trzech – 750 zł. Niezmieniona została cena abonamentu dla mieszkańców strefy – nadal będzie on kosztował 10 zł za miesiąc oraz dla osób niepełnosprawnych – 2,50 zł miesięcznie, choć opłata ta jak zapowiedział wiceprezydent, ma być w przyszłości zlikwidowana. Kara za nieuiszczenie opłaty za postój wyniesie 150 zł.

Przywrócone zostaną papierowe identyfikatory dla osób stale mieszkających w danej podstrefie i płacących w Krakowie podatki. Identyfikatory mają być wkładane za szybę samochodu. Chodzi o ułatwienie kontroli prowadzonych przez patrole straży miejskiej i policji.

Radni zdecydowali także o powiększeniu strefy płatnego parkowania o Zabłocie i osiedle Podwawelskie już od jesieni, a od września przyszłego roku o część Krowodrzy (do ulicy Piastowskiej), Zwierzyńca do Rudawy, część Grzegórzek oraz kilka ulic w rejonie ronda Matecznego.

Klub Koalicji Obywatelskiej zgłosił także pomysł, by osoby, które chcą mieć "opłacone" miejsce parkingowe w konkretnym punkcie miasta np. przed określoną instytucją płaciły ryczałtem nie 500, ale 1 tys. zł miesięcznie. Ta poprawka została przyjęta. Radny tego klubu Andrzej Hawranek zaproponował, aby dla wszystkich pierwszych 15 minut parkowania było darmowe. Ta ostatnia propozycja spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem władz miasta, bo jak mówił wiceprezydent Kulig doprowadziłoby to do sytuacji, że kierowcy, co 15 minut będą przestawiać auta w inne miejsce strefy, żeby uniknąć płacenia.

Piotr Kubiczek z Inicjatywy "Nic o nas bez nas" i szef krakowskich struktur Kukiz'15, który zabrał głos, jako mieszkaniec Krakowa wskazał, że przy przygotowaniu uchwały mogło dojść do konflikt interesów.

"Żeby powstał projekt uchwały ZIKiT podpisał umowę z firmą IMS na wykonanie analizy ruchu i dostępności miejsc parkingowych w strefie płatnego parkowania, co było podstawą do przygotowania projektu uchwały. Sławomir Podgórski jest wiceprezesem tej firmy. Ta sama osoba opiniowała autopoprawkę prezydenta – to radca prawny. To skandal, brak transparentności i przejrzystości"

– mówił Kubiczek. Na to powołał się także PiS składając wotum separatum. Według urzędników do konfliktu interesów nie doszło, bo czym innym są badania przeprowadzone przez firmę, a czym innym opinia prawna.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl