- Huta Pokój ma 179 lat tradycji. Skarb państwa przejął ją w 1934 r. I tak było nieprzerwanie przez 70 lat, do rządów SLD w latach 2001–2005. Wówczas hutę zaczęły przejmować różne wątpliwe grupy biznesowe znane z udziału w największych skandalach gospodarczych w Polsce, jak np. z afery Colloseum. Skarb państwa poprzez spółkę Węglokoks odzyskał kontrolę nad zakładem dopiero w 2015 r. Jednak cały czas nie wiemy, kto faktycznie jest właścicielem ok. 40 proc. akcji huty

- mówi w wywiadzie z Piotrem Nisztorem Jakub Łosoś-Czernicki, prezes Huty Pokój

Jaka jest wartość tych 40 proc. akcji?

- Wartość posiadanych przez Hutę Pokój nieruchomości to, szybko licząc, co najmniej 300 mln zł, do tego dochodzą linie produkcyjne warte ok. 100 mln zł i różne inne elementy majątku. Gdyby więc doszło do likwidacji huty, do której zmierzały za wszelką cenę niektóre grupy mające wpływ na decyzje w zakładzie, nieznani akcjonariusze zainkasowaliby ponad 200 mln zł

- dodaje Łosoś-Czernicki.

Jak czytamy w dzienniku, "ci tajemniczy akcjonariusze (...) różnymi sposobami starają się mieć wpływ na decyzje dotyczące Huty Pokój. Zresztą stan, do jakiego została doprowadzona w tych latach, w których nie zarządzał nią skarb państwa, wskazuje, że chodziło o jedno: uwłaszczenie się na majątku przedsiębiorstwa. Łakomym kąskiem jest 175 ha gruntów, które łatwo można by było spieniężyć.

- O wszystkim na bieżąco są informowane odpowiednie służby, a w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości przesyłamy zawiadomienia do prokuratury. Skala drenażu była ogromna. Z posiadanych przez nas informacji wynika, że z huty zniknęło co najmniej 320 mln zł

 - mówi prezes Jakub Łosoś-Czernicki.

CAŁOŚĆ WYWIADU tylko w weekendowym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie" - NIE PRZEGAP!