Jarosław Kaczyński: "Mówimy „nie” euro, mówimy „nie” europejskim cenom". Kiedy Polska zmieni walutę?

Jarosław Kaczyński / twitter.com/pisorgpl

  

- Mówimy "nie" euro, mówimy "nie" europejskim cenom - powiedział dziś w Lublinie prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. - Niezależnie od tego, jaki będzie mechanizm przyjęcia euro, w ten czy inny sposób na tym stracimy - dodał.

Dziś trwa konwencja PiS w Lublinie. Prezes partii Jarosław Kaczyński podczas przemówienia mówił o narodzie.

- Czym różni się Prawo i Sprawiedliwość od Platformy Obywatelskiej – zapytał dziś prezes PiS. – Ano wiadomo, stosunkiem do społeczeństwa, do narodu. My uważamy, że naród, bo tego słowa się nie wstydzimy i go używamy, to ta główna generalna wspólnota, wobec której mamy wiele zobowiązań – mówił Jarosław Kaczyński. A Platforma? - Oni słowa naród nie lubią – dodał.

Szef partii rządzącej wątek swojego wystąpienia poświęcił przyjęciu przez Polskę waluty euro. Przekonywał, że euro służy tylko tym krajom, które są silne gospodarczo - takim jak Niemcy czy Holandia. Ale już np. Francja na walucie euro traci, nie mówiąc już o Grecji.

"Czy polska gospodarka na tym zyska? Bardzo wątpliwe. Czy zyskają na tym kieszenie Polaków, czy po raz kolejny zostaną zmniejszone, zredukowane, mówię tu o ich zawartości, o domowych budżetach?"

- dodał Kaczyński.

"Niezależnie od tego jaki będzie mechanizm przyjęcia euro (...), w ten czy inny sposób na tym stracimy, będzie kolejny wstrząs" - podkreślił prezes PiS.

Dlatego - dodał prezes - "mówimy 'nie' euro, mówimy 'nie' europejskim cenom".

"Mówimy europejskie płace, a nie europejskie ceny i mamy poparcie większości Polaków"

- przekonywał.

- Stąd zwycięstwo PiS w najbliższych wyborach i jesiennych wyborach parlamentarnych będzie gwarancją tego, że w sprawie waluty euro Polska postąpi właściwie - przekonywał.

Jarosław Kaczyński podał, że Polska przyjmie kiedyś euro, bo "takie mamy zobowiązanie". - Ale zrobimy to, gdy będzie to w naszym interesie - ocenił.

Prezes PiS mówił o terminie przyjęcia przez Polskę waluty euro. "Chcę powiedzieć z całą odpowiedzialnością: nasze zwycięstwo w najbliższych wyborach parlamentarnych, tych na jesieni, będzie gwarancją, że w tej sprawie postąpimy racjonalnie i zgodnie z naszym interesem" - oświadczył.

Mówił, że Austria, Holandia i Niemcy, które są silnymi państwami, bronią swoich interesów; wskazywał m.in. na przykład Nord Stream 2, który to projekt - jak ocenił - jest złamaniem europejskiej solidarności i jest przeprowadzany wbrew części członków wspólnoty europejskiej. "My też będziemy bronić naszych interesów, interesów naszych obywateli" - zapewnił prezes PiS.

"Traktat akcesyjny zobowiązuje nas do przyjęcia euro, ale nie wyznacza terminu. I dlatego można powiedzieć tak: euro kiedyś przyjmiemy, bo takie mamy zobowiązanie, a jesteśmy i będziemy w Unii Europejskiej, ale przyjmiemy wtedy, kiedy będzie to w naszym interesie. A w naszym interesie będzie to wtedy, kiedy osiągniemy poziom bardzo zbliżony do Niemiec, poziom PKB, poziom stopy życiowej" - oświadczył Kaczyński.

Jak ocenił prezes PiS "to jest obrona naszych interesów i to jest nasz święty obowiązek wobec społeczeństwa i wobec narodu".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Skutki uboczne popularności? Olga Tokarczuk twierdzi, że wynik wyborów... to jej zasługa

Olga Tokarczuk / / Martin Kraft - Praca własna/creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0

  

Olga Tokarczuk na konferencji prasowej, otwierającej tydzień noblowski w Sztokholmie chciała pochwalić się imponującą popularnością i chyba nieco przesadziła. Opowiadała, że po otrzymaniu wiadomości o nagrodzie spontanicznie zaapelowała do czytelników, żeby w ostatnich wyborach parlamentarnych głosowali za demokracją, a przeciw autorytaryzmowi. "Mój apel mógł wpłynąć troszeczkę na wynik wyborów" - chwaliła się noblistka.

Olga Tokarczuk opowiadała też m.in. o fundacji, jaką zamierza powołać we Wrocławiu - właśnie trwają prace nad opracowaniem jej statutu. Poza wspieraniem pisarzy i tłumaczy ma ona zajmować się badaniem związków człowieka z naturą. "Będziemy też na pewno zajmować się ekologią i prawami zwierząt" - dodała pisarka.

Ogłoszenie decyzji o uhonorowaniu Olgi Tokarczuk literackim Noblem zbiegło się w czasie z ostatnimi wyborami parlamentarnymi w Polsce. Pisarka spontanicznie zaapelowała do czytelników, aby głosować za demokracją, a przeciwko autorytaryzmowi.

"Mój apel mógł wpłynąć troszeczkę na wynik wyborów. Ale przede wszystkim Polsce literacki Nobel przyniósł wiele dobrej energii, potrzebnej, bo jesteśmy bardzo podzieleni jako naród"

- mówiła pisarka.

[polecam:https://niezalezna.pl/296969-inauguracyjne-posiedzenie-senatu-a-marszalek-senior-czyta-sms-a-od-olgi-tokarczuk]

Jedno z pytań nawiązywało do wypowiedzi ministra kultury, Piotra Glińskiego, który przyznał, że nie czytał książek noblistki. Tokarczuk, zapytana, które ze swoich dzieł poleciłaby na początek, powiedziała, że nigdy nie zakładała, że wszyscy muszą czytać jej książki, które wymagają "pewnych kompetencji poznawczych", a o te trudno w dzisiejszym świecie kultury obrazkowej.

"Ale staram się zrozumieć, że ludzie mogą nie mieć czasu, bo to jest przywilejem, luksusem"

- dodała.

Spotkanie dziennikarzy z Olgą Tokarczuk i laureatem literackiego Nobla za rok 2019 Peterem Handke odbywa się w Sztokholmie w Muzeum Nagrody Nobla.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl