Nie będzie ekshumacji polskich ofiar obozu w Treblince. Taką decyzję podjęła prokuratura

Zdjęcie ilustracyjne / By nieznany/unknown - J. Gumkowski, A. Rutkowski, Treblinka, Council for Protection of Fight and Martyrdom Monuments, Warszawa 1962, strony nienumerowane/pages not numbered, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=60427096

  

Zaplanowana w dniach od 15 do 30 kwietnia 2019 r. ekshumacja polskich ofiar niemieckiego niewolniczego Obozu Pracy dla Polaków w Treblince I nie odbędzie się - poinformowała dzisiaj rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej Ewa Bialik.

"Decyzję taką podjął Zastępca Prokuratora Generalnego Dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, wydając stosowne polecenie prokuratorowi prowadzącemu śledztwo"

- czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej.

Jak wyjaśniono, decyzja jest podyktowana tym, że "zgodnie z § 12 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi z 1 grudnia 2001 r. ekshumacje zwłok i szczątków ludzkich są dopuszczalne do 15 kwietnia".

"Zaplanowanych czynności procesowych nie da się przeprowadzić do tej daty, ponieważ prace na terenie niemieckiego niewolniczego Obozu Pracy dla Polaków Treblinka I zostały wyznaczone na obszarze obejmującym aż 5000 mkw. Nie sposób przy tym precyzyjnie określić liczby jam grobowych i ilości szczątków, które mogą zostać ujawnione i miałyby zostać ekshumowane"

- podano w komunikacie.

Obóz Pracy w Treblince I został utworzony dla Polaków zarządzeniem niemieckiego gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwiga Fischera z dnia 15 listopada 1941 r. i funkcjonował do 23 lipca 1944 r. Zajmował obszar 17 hektarów i był oddalony o 2 kilometry od Obozu Zgłady w Treblince II. Otoczony był ponad dwumetrowym ogrodzeniem z drutu kolczastego, w strategicznych punktach stały wieże wartownicze z karabinami maszynowymi. Na zewnątrz tego ogrodzenia rozciągnięto zwoje drutu kolczastego oraz ustawiono zapory przeciwczołgowe. Na bramie głównej obozu widniał napis "Arbeit macht frei". Polscy więźniowie mieszkali w drewnianych barakach, spali na gołych deskach we własnych ubraniach. Załoga obozu składała się z kilkudziesięciu SS–manów i około 100 ukraińskich strażników, przeszkolonych uprzednio w ośrodku szkoleniowym SS w Trawnikach.

Zsyłano tu polską ludność cywilną, początkowo mieszkańców powiatu sokołowskiego, później także pozostałych powiatów dystryktu warszawskiego. Polaków osadzano w obozie w odwecie za akcje zbrojne polskiego podziemia, nieprzestrzeganie godziny policyjnej, przejawy oporu wobec przedstawicieli władzy okupacyjnej. Sposobem stałego, "uzupełniania siły roboczej" było osadzanie w obozie osób zatrzymanych podczas łapanek i obław, organizowanych w miastach dystryktu warszawskiego, na szlakach kolejowych i pobliskich wioskach.

Dużą grupę więźniów stanowili Polacy, którzy na czas nie oddali niemieckim władzom okupacyjnym wyznaczonych kontyngentów – przymusowych dostaw. Do obozu trafiali także Polacy z okolicznych miejscowości, dalsi krewni osób, które zostały rozstrzelane przez Niemców za udzielanie pomocy ukrywającym się Żydom lub jeńcom radzieckim, zbiegłym z obozu jenieckiego znajdującego się w okolicach Łochowa.

W obozie przebywało jednorazowo od 1000 do 2000 polskich więźniów, którzy byli podzieleni na oddziały robocze. Najliczniejsza grupa Polaków pracowała w pobliskiej żwirowni, więźniowie pracowali też przy usypywaniu wałów przeciwpowodziowych nad rzeką Bug, przy pracach melioracyjnych, polegających na osuszaniu oraz przy pozyskiwaniu drewna. Niewolnicza praca trwała co najmniej przez 10 godzin dziennie, była skrajnie wyczerpująca, co powodowało, że już po kilku tygodniach polscy więźniowie popadali w osłabienie. Sytuacja ta sprzyjała powstawaniu chorób, które przy złym wyżywieniu powodowały liczne zgony.

Przez Obóz Pracy w Treblince I przeszło co najmniej kilkanaście tysięcy Polaków, z których zdecydowana większość straciła życie na skutek egzekucji, głodu, wyczerpania, epidemii. W pobliskim lesie grzebano zwłoki zmarłych podczas ciężkich prac, rozstrzeliwano rannych i wycieńczonych, skazanych na śmierć za wykroczenia obozowe.

Las przylegający do Obozu Pracy w Treblince I był miejscem straceń nie tylko więźniów obozu. W miejscu tym, na zarządzenie gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwiga Fischera, dokonywano także egzekucji Polaków przywożonych z Warszawy i z Sokołowa Podlaskiego, w tym więźniów Pawiaka. Wśród zamordowanych w ten sposób osób było kilkunastu aresztowanych działaczy Stronnictwa Pracy, ludzi kultury, członków palestry, polskich działaczy oświatowych, nauczycieli, oficerów Wojska Polskiego m.in. poseł Stanisław Ratajczyk, krytyk literacki Stefan Essmanowski, redaktor miesięcznika "Teatr Ludowy" Jędrzej Cierniak, gen. Edward Szpakowski. Egzekucje wykonywano do ostatniej chwili funkcjonowania Obozu Pracy, tj. do końca lipca, a nawet pierwszych dni sierpnia 1944 r.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Opozycjonista aresztowany dwa razy

zdjęcie ilustracyjne / https://vk.com/ilya_yashin

  

Jeden z liderów opozycji demokratycznej w Rosji Ilja Jaszyn został dziś ponownie zatrzymany, gdy wychodził z moskiewskiego aresztu po odbyciu kary 10 dni pozbawienia wolności. Przewieziono go na komendę policji. W poniedziałek ma stanąć przed sądem.

Jaszynowi, którego wcześniej nie dopuszczono do udziału we wrześniowych wyborach do Moskiewskiej Rady Miejskiej, postawiono zarzut nawoływania do uczestnictwa w nieuzgodnionych ze stołecznymi władzami akcjach 18 i 19 lipca, tj. manifestacjach poparcia dla niezależnych kandydatów do legislatury Moskwy.

W niedzielę opozycjoniście zakończyła się kara za naruszenie przepisu o organizacji masowych zgromadzeń bez uzgodnienia z władzami. Chodzi o tweet, w którym namawiał do udziału w demonstracji 27 lipca.

Jest to już trzecie zatrzymanie Jaszyna w ciągu trzech tygodni. Odbył on już dwie kary po 10 dni pozbawienia wolności.

W 2017 roku Jaszyn, dawny współpracownik Borysa Niemcowa, został wybrany na burmistrza rejonu (dzielnicy) krasnosielskiego w Moskwie. W wyniku tamtych wyborów lokalnych mandaty radnych w różnych rejonach Moskwy zdobyło łącznie ponad 200 kandydatów opozycji, co było oceniane jako jej sukces.

W wypadku wyborów do Moskiewskiej Rady Miejskiej stołeczna komisja wyborcza uniemożliwiła ubieganie się o mandat 57 niezależnym kandydatom, w tym czołowym politykom opozycji, przeważnie wskazując na nieprawidłowości w podpisach poparcia dla kandydatów.

Pod koniec lipca i na początku sierpnia w Moskwie doszło do kilku dużych demonstracji w obronie wolnych wyborów. Według opozycji w legalnej manifestacji 10 sierpnia uczestniczyło ponad 50 tys. osób. Była to najliczniejsza akcja protestu zorganizowana w Moskwie przez opozycję w ciągu ostatnich ośmiu lat, mimo tego że większość jej liderów została wcześniej zatrzymana.

Podczas tamtej manifestacji i dwóch poprzednich - 27 lipca i 3 sierpnia - w stolicy Rosji zatrzymano łącznie ponad 2,4 tys. osób. Opozycja zapowiedziała kolejne demonstracje.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl