"Mad Max" kończy 40 lat. To dzięki niemu Mel Gibson stał się gwiazdą?

Kadr z filmu "Mad Max" / fot. YouTube/mat.pras.

  

Kipiący przemocą film okazał się ciekawszy i bardziej prowokacyjny niż powstające w tym samym czasie produkcje hollywoodzkie. Okazał się też doskonałym startem kariery Gibsona i zwrócił uwagę na kino z Australii - mówi krytyk filmowy Jakub Demiańczuk.

Film pojawił się w australijskich kinach 12 kwietnia 1979 roku. Jego budżet wynosił zaledwie 350 tysięcy dolarów. By uzbierać pieniądze, początkujący reżyser George Miller pracował w szpitalu. Swoje doświadczenia związane z pomocą ofiarom wypadków wykorzystał w filmie. Sceny powypadkowe są niezwykle realistyczne. Budżet był tak mały, że statystów opłacano piwem, a na planie używano samochodów ekipy. Jako statystów Miller użył członków gangów motocyklowych. 

Jak podkreśla Jakub Demiańczuk: "niskobudżetowy, kipiący agresją i przemocą film, okazał się znacznie ciekawszy, bardziej prowokacyjny i bardziej szokujący (o czym mogą świadczyć choćby zakazy wyświetlania go w Nowej Zelandii i Szwecji) niż powstające w tym samym czasie produkcje hollywoodzkie". 

Wcześniej międzynarodową karierę robiły niemal wyłącznie dzieła Petera Weira, ale dzięki "Mad Maxowi" Australijczycy ruszyli śmielej na podbój filmowego świata

 – dodał.

Film otworzył też drzwi do wielkiej kariery Melowi Gibsonowi. Aktor zagrał w nim jeszcze podczas studiów, jego honorarium wynosiło 10 tysięcy dolarów. Ponieważ Gibson był kompletnie nieznanym aktorem, w zwiastunach puszczanych w USA można było obejrzeć tylko sceny wypadków samochodowych, Gibsona w ogóle nie było. 

Demiańczuk zauważa: „Rola Maxa Rockatansky’ego zapewniła mu status gwiazdy kina akcji i do dziś pozostaje – obok serii "Zabójcza broń" – najbardziej charakterystycznym osiągnięciem w aktorskiej karierze Gibsona. Choć, jak udowodniła czwarta część cyklu, czyli "Na drodze gniewu" z 2015 roku, "Mad Max" doskonale radzi sobie bez niego.

W wywiadach George Miller opisywał swój film jako miks samochodowego kina akcji i horroru. Nazywał go też westernem w nowym wydaniu. 

Główny bohaterem jest tu Max "Mad" Rockatansky, który jeżdżąc swoim Interceptorem - w rzeczywistości był to przerobiony ford falcon - pilnuje porządku w mrocznym mieście niedalekiej przyszłości. Kiedy członkowie gangu zabijają jego żonę i dziecko, Max postanawia się zemścić. 

Na poziomie fabularnym "Mad Max" to proste kino zemsty – tyle że przeniesione w przyszłość. I to właśnie ta wizja przyszłości, mroczna, pozbawiona nadziei, kompletnie odmienna od wszystkich technologicznych fantazji na temat tego, co czeka ludzkość, była konsekwentnie rozwijana w kolejnych częściach filmu

 – powiedział Demiańczuk. 

Żadnych robotów, żadnych podróży w kosmos, za to ludzie podzieleni na walczące ze sobą plemiona, zabijające się za resztki ropy naftowej na ziemi zniszczonej ekologiczną katastrofą. Na swój sposób ostrzeżenia płynące z filmu George’a Millera są wciąż aktualne – dziś może nawet bardziej niż czterdzieści lat temu

 - dodał.

Film nie zrobił wielkiej kariery w Stanach Zjednoczonych. Pokazywany tam w dubbingowanej wersji (obawiano się, że widzowie nie zrozumieją australijskiego akcentu) przyniósł niecałe 10 milionów dochodu. Ale film spodobał się na świecie, zarobił ponad sto milionów dolarów. Szybko doczekał się kontynuacji. Dwa lata później w kinach pojawiła się druga część "Mad Max 2 - Wojownik szos", a w 1985 "Mad Max pod Kopułą Gromu", w którym jedną z głównych ról zagrała Tina Turner.  Na fali popularności filmów ukazała się gra wideo oraz seria komiksów. Wśród swoich ulubionych obrazy z serii "Mad Max" wskazują m.in. David Fincher, Robert Rodriguez i James Cameron. 

W 2015 roku George Miller powrócił do postaci Maksa Rockatansky’ego w filmie "Mad Max: Na drodze gniewu". W postać Mad Maksa wcielił się Tom Hardy. Film miał budżet 150 milionów dolarów. Zarobił ponad dwa razy więcej. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Nowe tropy ws. śmierci Emila Barchańskiego

Emil Barchański / arch. IPN

  

W najnowszym odcinku programu „Koniec systemu” Dorota Kania wróciła do sprawy śmierci Emila Barchańskiego, w której pojawiły się zupełnie nowe tropy. Prowadzą one do Departamentu I czyli komunistycznego wywiadu. W prowadzonym przez IPN śledztwie został przesłuchany Aleksander Makowski, funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, który w czasach PRL zajmował się inwigilacją m.in. księdza Franciszka Blachnickiego oraz papieża Jana Pawła II.

Emil Barchański (rocznik 1965) 13 grudnia 1981 roku – po wprowadzeniu stanu wojennego – zaczął prowadzić działalność konspiracyjną w grupie „Piłsudczycy”. 10 lutego 1982 roku wziął udział wraz z Markiem Marciniakiem i Arturem Nieszczerzewiczem w akcji przeciwko pomnikowi Feliksa Dzierżyńskiego. 3 marca 1982 roku został zatrzymany przez SB w drukarni drugiego obiegu podczas druku publikacji Adama Michnika „Będę krzyczał”. Po aresztowaniu był bity i zmuszany do składania fałszywych zeznań. W dniu 17 czerwca 1982 roku miał być wyznaczony kolejny termin rozprawy Tomasza Sokolewicza i Marka Marciniaka, w którym Emil miał zeznawać jako świadek. Na jednej z wcześniejszych rozpraw zeznał: „Ci panowie, kiedy biją, nie przedstawiają się, ale jestem gotów w każdej chwili ich rozpoznać”. Brał udział w manifestacjach patriotycznych 3, 9 i 13 maja 1982 roku. 3 czerwca 1982 roku pojechał na plażę nad Wisłą, gdzie zaginął, a jego ciało odnaleziono dopiero 5 czerwca. Śledztwo w sprawie jego śmierci pierwszy raz umorzono w 1982 roku; kolejny – w latach 90. Sprawą zajął się w 2006 roku pion śledczy IPN – po upływie wielu lat i braku pełnej dokumentacji można jedynie wskazać najbardziej prawdopodobną hipotezę.
 [polecam:https://niezalezna.pl/275356-dorota-kania-ujawnia-dlaczego-zginal-emil-barchanski]

Emil Barchański został aresztowany w stanie wojennym 3 marca 1982 w związku z „profanacją” pomnika Feliksa Dzierżyńskiego – miesiąc wcześniej kilku młodych ludzi (w tym Emil) oblali „Krwawego Feliksa” łatwopalną cieczą i podpalili.
 
W 82 roku byłem działaczem Polskiej Niezależnej Organizacji Młodzieżowej i my zaczęliśmy w grudniu 82 roku wydawać gazetkę pod tytułem "Młodzież" i oczywiście interesowała nas młodzież walcząca i jedną z informacji, która dotarła do nas z Warszawy było zamordowanie Emila Barchańskiego. Chłopak był aresztowany i odpowiadał w sądzie. W sądzie powiedział, że był torturowany, na co sąd zareagował w ten sposób, że w takim razie odracza rozprawę, ale w tej sprawie następnej Emil będzie odpowiadał z wolnej stopy, czyli, że po tej rozprawie został zwolniony do domu. No i okazało się, że tak jakby został zwolniony do domu po to, żeby nie dożył następnej rozprawy, bo nie dożył. Wyłowili go z Wisły.
- wspomina Artur Adamski, opozycjonista, działacz Solidarności Walczącej.

W najnowszym odcinku programu Doroty Kani zwrócono uwagę, że do aresztu, oprócz Emila Barchańskiego trafił także jego kolega, Tomasz Sokolewicz. Jego ojciec, Wojciech Sokolewicz był wówczas znanym prawnikiem, kierownikiem zespołu prawa konstytucyjnego Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk. Był również kontaktem operacyjnym Departamentu I MSW ps. „Wacław”, a jego oficerem prowadzącym w tym czasie był... Aleksander Makowski.

Po aresztowaniu syna Wojciech Sokolewicz spotkał się z Makowskim, który posługiwał się nazwiskiem Stępiński i poprosił go o ustalenia w sprawie zatrzymania syna.
 
W wydziale dochodzeniowo-śledczym komendy stołecznej pojawił się funkcjonariusz pierwszego departamentu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z pytaniem o bieg tej sprawy i o konsekwencje, jakie grożą przywódcy tej części warszawskiej organizacji, która dokonała profanacji pomnika Dzierżyńskiego. Z relacji kierownictwa tego wydziału wskazywano, że jest on szefem tej organizacji i na pewno z odpowiedzialności karnej z tej sprawy się nie wywinie. Z tych rozmów zostały sporządzone przez funkcjonariusza wywiadu notatki i te notatki o których wspomniałem zostały ujawnione w aktach kontaktu operacyjnego o pseudonimie „Wacław”.
- mówi prokurator Mariusz Rębacz, IPN.
 
Przebieg samego procesu wspomina również mama Emila Barchańskiego:

17 maja w trakcie procesu sądowego jego kolegów Tomka Sokolewicza i Marka Marciniaka. Bohatersko na sprawie sądowej tychże kolegów powiedział do sędziego, że bardzo był bity i zmuszany do fałszywych zeznań. Wówczas pani prokurator młoda blondyneczka wyskoczyła strasznie zdenerwowana i powiedziała "będziesz pięć lat siedział za fałszywe zeznania" a sędzia, młody człowiek spokojnie z uśmiechem na ustach zapytał "a czy mógłbyś powiedzieć, jak ci panowie się nazywali". Emil odpowiedział dowcipnie "ci panowie, jak biją to się nie przedstawiają, ale na pewno bym ich rozpoznał, gdyby mi pokazali tych panów. W każdej chwili, do końca życia, zapamiętam ich twarze.
- wspominała Krystyna Barchańska, mama Emila.
 
Na istotny wątek zwraca uwagę opozycjonistka, działaczka NSZ Kinga Hałacińska.

Po tym jak Emil Barchański wyszedł z aresztu, obiecał swojej mamie, że już więcej polityką zajmować się nie będzie. Miał kłopot z łaciną, miał kłopot z przysposobieniem obronnym, obiecał mamie, że się będzie uczył. Powodem dla którego bardzo często spędzał czas ze swoim sąsiadem Hubertem była nauka i to, że obaj mieli psy. W związku z czym obaj młodzi ludzie bardzo często chodzili razem na spacery. Wydaje się, że osoba, która została podstawiona państwu Barchańskim była bardzo świadomie przemyślana przez Służbę Bezpieczeństwa. Chłopak był młody, posiadał podobne zainteresowania jak Emil, posiadał żonę, dziecko, był wiarygodny.
- mówi Hałacińska.
 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl