Obrona wnosiła o uchylenie aresztu.

"Postępowanie trwa na tyle długo, że prokuratura powinna zabezpieczyć już wszystkie dowody i zakończyć całe postępowanie. Według mnie ten środek jest stosowany zbyt długo, podejrzany przebywa w warunkach izolacji tak długo, że to powinno wystarczyć"

– powiedział dziennikarzom obrońca Pawła M. mecenas Robert Kubicki.

Sąd nie przychylił się do wniosku obrony. Zdecydował o przedłużeniu aresztu ze względu na wysoką karę, jaka grozi podejrzanemu i z obawy o możliwość matactwa.

Paweł M. został zatrzymany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania 27 września w miejscowości Cassino na południe od Rzymu. Wytropili go tam "łowcy cieni" z polskiej policji. "Misiek" posługiwał się we Włoszech fałszywym dokumentem tożsamości. Jego zatrzymanie było zwieńczeniem wielomiesięcznej międzynarodowej współpracy policji.

Po zatrzymaniu M. czekał we włoskim areszcie na ekstradycję do Polski. Decyzją tamtejszego sądu po kilkunastu dniach wyszedł na wolność i w ramach dozoru miał obowiązek codziennie zgłaszać się na policję. 18 października został przewieziony do Polski.

W małopolskim wydziale zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej Paweł M. usłyszał zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz przestępstw narkotykowych. Nie przyznał się do tych czynów i odmówił składania wyjaśnień. W śląskim wydziale Prokuratury Krajowej przedstawiono mu cztery zarzuty - kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, dokonania rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia w postaci pałki i maczet oraz dwóch pobić z ciężkim uszkodzeniem ciała, do których doszło w Katowicach i Bytomiu. Również do popełnienia tych przestępstw "Misiek" nie przyznał się.

Grozi mu do 15 lat więzienia.

Paweł M. był wcześniej karany m.in. za to, że w 1998 roku, w czasie meczu Wisły Kraków z włoskim klubem AC Parma, rzucił nożem w piłkarza Dino Baggio, raniąc go. W 2001 roku Sąd Najwyższy utrzymał za ten czyn wyrok 6,5 roku więzienia, orzeczony wobec M. w 2000 roku. Wniosek o kasację został wtedy odrzucony.

Przed tą sprawą Paweł M. był dwukrotnie karany przez krakowskie sądy: w maju 1997 roku na półtora roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata za pobicie mieszkańca Krakowa (karę później odwieszono), a w marcu 2000 roku na rok więzienia za pobicie policjanta.