Jak wakacje, to tylko all inclusive

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/Pexels

  

Polacy mają coraz wyższe oczekiwania dotyczące warunków wypoczynku. W ubiegłym roku największym powodzeniem cieszyły się hotele o wysokim standardzie, a ponad 3/4 zdecydowało się na opcję all inclusive – wynika z raportu Polskiej Izby Turystyki. Biura podróży zauważają także, że rezerwowane są dłuższe wyjazdy i z coraz większym wyprzedzeniem.

Nasi klienci nadal chętnie wybierają objazdy, czyli zwiedzanie połączone z wypoczynkiem. Notujemy natomiast bardzo duży wzrost zainteresowania dłuższymi wyjazdami, w trakcie których klienci mogą przez tydzień zwiedzać i przez tydzień wypoczywać. Coraz większą popularnością cieszą się też pobyty w apartamentach 

– mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Edyta Romanowska, rzecznik prasowy Rainbow Tours.

Jak podkreśla, turyści wybierający wypoczynek w apartamentach to grupa, która ceni sobie spokój i ucieka od hałasu dużych hoteli. Szuka za to lokalnych atrakcji i regionalnej kuchni, korzysta z oferty lokalnych restauracji.

Z raportu „Zagraniczne wakacje Polaków 2018” Polskiej Izby Turystyki wynika, że Polacy mają coraz większe oczekiwania dotyczące warunków wypoczynku. W ubiegłym roku 95 proc. wybrało transport lotniczy, a największym powodzeniem cieszyły się hotele o wysokim standardzie. 75 proc. klientów zdecydowało się na formułę wyżywienia all inclusive, a 49 proc. – na pobyt w hotelu czterogwiazdkowym. W sumie obiekty cztero- i pięciogwiazdkowe wybiera już 2/3 klientów biur podróży i ten odsetek z roku na rok rośnie. Turyści zwracają uwagę na położenie i standard hotelu, dodatkowe atrakcje czy wyżywienie. Oczekują też dostępu do wi-fi, leżaków na plaży i przy basenie oraz bogatej oferty wycieczek fakultatywnych. Autorzy raportu podkreślili, że all inclusive staje się już standardem, nie luksusem.

W 2018 roku Polacy najchętniej decydowali się na wakacje w Grecji (30-proc. udział w rynku, choć dynamika popularności tego kierunku jest coraz mniejsza), Turcji, Bułgarii, Hiszpanii i Egipcie. Coraz popularniejszym kierunkiem śródziemnomorskim staje się Albania, przyciągając klientów korzystną ceną. W pierwszej dziesiątce najpopularniejszych destynacji w ubiegłym roku uplasowały się też Włochy, Tunezja, Chorwacja i Cypr.

Polacy rezerwują swoje wakacje z coraz większym wyprzedzeniem. Według ekspertów Travelplanet w 2018 roku formuła last minute przegrywała z wczesnymi rezerwacjami. Wybierają je przede wszystkim rodziny, które planując wypoczynek z dziećmi, stawiają głównie na obiekty dostosowane do ich potrzeb. Korzyścią rezerwacji first minute są też spore oszczędności, bo rabaty przy wcześniejszej rezerwacji sięgają nawet 50 proc.

Jak wynika z badania „Trendy na rynku turystycznym”, prezentowanego w ubiegłym roku przez Instytut Badawczy ARC Rynek i Opinie, 60 proc. Polaków twierdzi, że lubi odkrywać nowe miejsca, w których nie ma turystów. Natomiast 24 proc. ankietowanych nie zależy na zwiedzaniu i preferują bierny wypoczynek.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: newseria.pl, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Nowe tropy ws. śmierci Emila Barchańskiego

Emil Barchański / arch. IPN

  

W najnowszym odcinku programu „Koniec systemu” Dorota Kania wróciła do sprawy śmierci Emila Barchańskiego, w której pojawiły się zupełnie nowe tropy. Prowadzą one do Departamentu I czyli komunistycznego wywiadu. W prowadzonym przez IPN śledztwie został przesłuchany Aleksander Makowski, funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, który w czasach PRL zajmował się inwigilacją m.in. księdza Franciszka Blachnickiego oraz papieża Jana Pawła II.

Emil Barchański (rocznik 1965) 13 grudnia 1981 roku – po wprowadzeniu stanu wojennego – zaczął prowadzić działalność konspiracyjną w grupie „Piłsudczycy”. 10 lutego 1982 roku wziął udział wraz z Markiem Marciniakiem i Arturem Nieszczerzewiczem w akcji przeciwko pomnikowi Feliksa Dzierżyńskiego. 3 marca 1982 roku został zatrzymany przez SB w drukarni drugiego obiegu podczas druku publikacji Adama Michnika „Będę krzyczał”. Po aresztowaniu był bity i zmuszany do składania fałszywych zeznań. W dniu 17 czerwca 1982 roku miał być wyznaczony kolejny termin rozprawy Tomasza Sokolewicza i Marka Marciniaka, w którym Emil miał zeznawać jako świadek. Na jednej z wcześniejszych rozpraw zeznał: „Ci panowie, kiedy biją, nie przedstawiają się, ale jestem gotów w każdej chwili ich rozpoznać”. Brał udział w manifestacjach patriotycznych 3, 9 i 13 maja 1982 roku. 3 czerwca 1982 roku pojechał na plażę nad Wisłą, gdzie zaginął, a jego ciało odnaleziono dopiero 5 czerwca. Śledztwo w sprawie jego śmierci pierwszy raz umorzono w 1982 roku; kolejny – w latach 90. Sprawą zajął się w 2006 roku pion śledczy IPN – po upływie wielu lat i braku pełnej dokumentacji można jedynie wskazać najbardziej prawdopodobną hipotezę.
 [polecam:https://niezalezna.pl/275356-dorota-kania-ujawnia-dlaczego-zginal-emil-barchanski]

Emil Barchański został aresztowany w stanie wojennym 3 marca 1982 w związku z „profanacją” pomnika Feliksa Dzierżyńskiego – miesiąc wcześniej kilku młodych ludzi (w tym Emil) oblali „Krwawego Feliksa” łatwopalną cieczą i podpalili.
 
W 82 roku byłem działaczem Polskiej Niezależnej Organizacji Młodzieżowej i my zaczęliśmy w grudniu 82 roku wydawać gazetkę pod tytułem "Młodzież" i oczywiście interesowała nas młodzież walcząca i jedną z informacji, która dotarła do nas z Warszawy było zamordowanie Emila Barchańskiego. Chłopak był aresztowany i odpowiadał w sądzie. W sądzie powiedział, że był torturowany, na co sąd zareagował w ten sposób, że w takim razie odracza rozprawę, ale w tej sprawie następnej Emil będzie odpowiadał z wolnej stopy, czyli, że po tej rozprawie został zwolniony do domu. No i okazało się, że tak jakby został zwolniony do domu po to, żeby nie dożył następnej rozprawy, bo nie dożył. Wyłowili go z Wisły.
- wspomina Artur Adamski, opozycjonista, działacz Solidarności Walczącej.

W najnowszym odcinku programu Doroty Kani zwrócono uwagę, że do aresztu, oprócz Emila Barchańskiego trafił także jego kolega, Tomasz Sokolewicz. Jego ojciec, Wojciech Sokolewicz był wówczas znanym prawnikiem, kierownikiem zespołu prawa konstytucyjnego Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk. Był również kontaktem operacyjnym Departamentu I MSW ps. „Wacław”, a jego oficerem prowadzącym w tym czasie był... Aleksander Makowski.

Po aresztowaniu syna Wojciech Sokolewicz spotkał się z Makowskim, który posługiwał się nazwiskiem Stępiński i poprosił go o ustalenia w sprawie zatrzymania syna.
 
W wydziale dochodzeniowo-śledczym komendy stołecznej pojawił się funkcjonariusz pierwszego departamentu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z pytaniem o bieg tej sprawy i o konsekwencje, jakie grożą przywódcy tej części warszawskiej organizacji, która dokonała profanacji pomnika Dzierżyńskiego. Z relacji kierownictwa tego wydziału wskazywano, że jest on szefem tej organizacji i na pewno z odpowiedzialności karnej z tej sprawy się nie wywinie. Z tych rozmów zostały sporządzone przez funkcjonariusza wywiadu notatki i te notatki o których wspomniałem zostały ujawnione w aktach kontaktu operacyjnego o pseudonimie „Wacław”.
- mówi prokurator Mariusz Rębacz, IPN.
 
Przebieg samego procesu wspomina również mama Emila Barchańskiego:

17 maja w trakcie procesu sądowego jego kolegów Tomka Sokolewicza i Marka Marciniaka. Bohatersko na sprawie sądowej tychże kolegów powiedział do sędziego, że bardzo był bity i zmuszany do fałszywych zeznań. Wówczas pani prokurator młoda blondyneczka wyskoczyła strasznie zdenerwowana i powiedziała "będziesz pięć lat siedział za fałszywe zeznania" a sędzia, młody człowiek spokojnie z uśmiechem na ustach zapytał "a czy mógłbyś powiedzieć, jak ci panowie się nazywali". Emil odpowiedział dowcipnie "ci panowie, jak biją to się nie przedstawiają, ale na pewno bym ich rozpoznał, gdyby mi pokazali tych panów. W każdej chwili, do końca życia, zapamiętam ich twarze.
- wspominała Krystyna Barchańska, mama Emila.
 
Na istotny wątek zwraca uwagę opozycjonistka, działaczka NSZ Kinga Hałacińska.

Po tym jak Emil Barchański wyszedł z aresztu, obiecał swojej mamie, że już więcej polityką zajmować się nie będzie. Miał kłopot z łaciną, miał kłopot z przysposobieniem obronnym, obiecał mamie, że się będzie uczył. Powodem dla którego bardzo często spędzał czas ze swoim sąsiadem Hubertem była nauka i to, że obaj mieli psy. W związku z czym obaj młodzi ludzie bardzo często chodzili razem na spacery. Wydaje się, że osoba, która została podstawiona państwu Barchańskim była bardzo świadomie przemyślana przez Służbę Bezpieczeństwa. Chłopak był młody, posiadał podobne zainteresowania jak Emil, posiadał żonę, dziecko, był wiarygodny.
- mówi Hałacińska.
 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl