Polacy przegrali w Londynie

zdjęcie ilustracyjne / facebook.com/zielu.94/

  

Piłkarze Napoli - z Piotrem Zielińskim w podstawowym składzie i Arkadiuszem Milikiem, który wszedł na boisko w drugiej połowie - przegrali w Londynie z Arsenalem 0:2 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Europy. Zwycięstwo odniosła również faworyzowana Chelsea.

Obie ekipy ze stolicy Anglii od początku zmagań uchodzą za głównych faworytów i jak na razie z tej roli wywiązują się bez większych zarzutów.

Wynik spotkania w Londynie ustalono już po 25 minutach. Najpierw składną akcję gospodarzy wykończył płaskim strzałem z pola karnego Walijczyk Aron Ramsey, a następnie piłka po uderzeniu Urugwajczyka Lucasa Torreiry odbiła się od nogi Kalidou Koulibaly'ego i całkowicie zmyliła bramkarza przyjezdnych, a senegalskiego obrońcę uznano za strzelca gola samobójczego.

Zieliński rozegrał pełne 90 minut w barwach Napoli, które nie wygrało żadnego z trzech ostatnich meczów, w tym dwóch w Serie A, a Milik pojawił się na boisku w 66. minucie, zmieniając Belga Driesa Mertensa.

Inny londyński zespół - Chelsea - długo nie mógł znaleźć sposobu na sforsowanie defensywy Slavii i w Pradze do 86. minuty utrzymywał się bezbramkowy remis. Wtedy Brazylijczyk Willian dokładnie dośrodkował do uczestniczącego w ataku hiszpańskiego obrońcy Marcosa Alonso, a ten głową nie dał szans Ondrejowi Kolarowi.

Świadkami sześciu bramek byli kibice w Lizbonie, gdzie Benfica pokonała ostatniego przedstawiciela Niemiec w europejskich pucharach - Eintracht Frankfurt 4:2. Duży wpływ na przebieg spotkania miała sytuacja z 20. minuty, kiedy obrońca gości Obite N'Dicka popchnął w polu karnym Gedsona Fernandesa. Angielski arbiter Anthony Taylor nie tylko podyktował rzut karny, ale i ukarał Francuza czerwoną kartką.

"Jedenastkę" na gola zamienił 19-letni Joao Felix, który później jeszcze dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Dwa trafienia grających przez 70 minut w osłabieniu piłkarzy z Frankfurtu pozwoliły im jednak zachować szanse na awans.

W rywalizacji wewnątrzhiszpańskiej między Villarrealem a Valencią w zdecydowanej lepszej sytuacji są po pierwszej potyczce "Nietoperze", które wygrały na wyjeździe 3:1. Goście objęli prowadzenie już w szóstej minucie, kiedy Portugalczyk Goncalo Guedes skierował do siatki piłkę odbitą przez bramkarza Andresa Fernandeza, który obronił rzut karny egzekwowany przez Daniego Parejo.

W 36. minucie z 11 metrów nie pomylił się Santi Cazorla i długo było 1:1. Zespół z Walencji dwie bramki uzyskał już w doliczonym przez sędziego czasie gry. Ich autorami byli Duńczyk Daniel Wass i ponownie Guedes.

Rewanże odbędą się za tydzień, półfinały rozegrane zostaną 2 i 9 maja, a finał - 29 maja w Baku.

Wyniki pierwszych meczów 1/4 finału Ligi Europejskiej:

Arsenal Londyn – Napoli                   2:0 (2:0)
Villarreal - Valencia                     1:3 (1:1)
Benfica Lizbona - Eintracht Frankfurt     4:2 (2:1)
Slavia Praga - Chelsea Londyn             0:1 (0:0) 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Brudne ręce warszawskiego ratusza? Będzie zawiadomienie do prokuratury ws. osadów z "Czajki"

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

W poniedziałek złożę zawiadomienie do prokuratury ws. możliwości popełnienia przestępstwa przez warszawski ratusz - powiedział Ireneusz Stachowiak z Solidarnej Polski. Dodał, że odnalazł w gm. Jeziora Wielkie doły, do których - jego zdaniem - mogą być przywożone osady z oczyszczalni ścieków "Czajka". - Pewne jest to, że takie odpady - poszlamowe, są wywożone i zakopywane na terenie tej gminy - stwierdził.

Stachowiak, który jest prezesem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu i liderem Solidarnej Polski w regionie kujawsko-pomorskim powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że "TVP Info podało, że odpady z Czajki były wywożone m.in. do jednej z gmin w województwie kujawsko-pomorskim, czyli Jezior Wielkich".

Ja ustaliłem na miejscu m.in. po rozmowie z wójtem, że tam jest "firma krzak", która wywozi różne odpady m.in. osadowe. One są w miejscowości Wójcin zakopywane w dołach. Gmina nie może poradzić sobie z tą firmą, która prowadzi ten proceder w sposób nielegalny 

- dodał.

[polecam:https://niezalezna.pl/288992-scieki-trafialy-do-wisly-ciezarowki-wywoza-odpady-poza-warszawe-a-trzaskowski-ucieka-wideo]

Zaznaczył, że w gminie Jeziora Wielkie (Kujawsko-pomorskie) nie ma składowiska odpadów ani możliwości ich przeróbki, a jest firma, która "w sposób nielegalny je zagospodarowuje".

Oczywiście kartki na osadach w tej gminie nie ma, ale prawdopodobieństwo tego, że są to osady z "Czajki" jest bardzo duże. Pewne jest to, że takie odpady - poszlamowe, są wywożone i zakopywane na terenie tej gminy

- stwierdził Stachowiak.

Podkreślił, że w jego ocenie nie ma wątpliwości odnośnie popełniania przez kogoś przestępstwa.

"Jeżeli informacja z TVP Info o wywożeniu odpadów z Czajki do tej gminy jest pewna, a ja ją tak traktuję, to zlokalizowaliśmy dokładne miejsce - nie składowisko, ale doły, do których trafiają odpady. Ten szlam jest zakopywany w ziemi"

- powiedział PAP.

[polecam:https://niezalezna.pl/289030-czyn-zagrozony-kara-pozbawienia-wolnosci-do-10-lat-jest-sledztwo-ws-czajki]

Stachowiak, który kandyduje do Sejmu z 8. miejsca na liście PiS w okręgu bydgoskim (nr 4) zapowiedział, że w poniedziałek złoży do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez warszawski ratusz.

[polecam:https://niezalezna.pl/289007-wladze-warszawy-nie-poinformowaly-kancelarii-prezydenta-o-awarii-spalarni-w-czajce]

"To miasto stołeczne Warszawa informuje, że odpady z Czajki są utylizowane w sposób prawidłowy. To ratusz wynajął firmy do tego celu, a one najprawdopodobniej zakupują osady w dołach" - wskazał Stachowiak.


Warszawskie Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji informowało w czwartek, że na przełomie listopada i grudnia ub.r. z eksploatacji została wyłączona Stacja Termicznej Utylizacji Osadów Ściekowych (STUOŚ), co było związane z uszkodzeniem jednego z urządzeń spalarni. Przedsiębiorstwo zaznaczyło jednocześnie, że zdarzenie to nie stanowi zagrożenia dla ludzi i środowiska, a wyłączenie Stacji nie ma wpływu na sprawne funkcjonowanie oczyszczalni ścieków "Czajka".

Od tego czasu z oczyszczalni wywożone są odpady pościekowe. Jak informowało MPWiK, miesięczny koszt ich wywozu to 1,7 mln zł (wyliczony na podstawie kosztów wywozu od 01.01.2019 r. do 31.08.2019 r.), ale w tym samym okresie spółka nie poniosła miesięcznych kosztów, czyli około 0,8 mln zł, które ponosi, jeśli działa spalarnia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl