Rzeczniczka MSZ Rosji, odnosząc się na dzisiejszej konferencji prasowej do - jak to ujęła - "żądań, pretensji i oskarżeń adresowanych do strony rosyjskiej w związku z jakoby sprzecznym z prawem przetrzymywaniem elementów samolotu", stwierdziła, że sprawa karna, prowadzona przez rosyjski Komitet Śledczy w sprawie katastrofy smoleńskiej, nie została zakończona. Powtórzyła stanowisko, że wrak samolotu, jako dowód rzeczowy w tej sprawie, nadal nie może zostać zwrócony Polsce. Dodała, że zgodnie z rosyjskim kodeksem postępowania karnego szczątki samolotu "powinny być przechowywane podczas sprawy karnej aż do uprawomocnienia się wyroku".

- W kolejną rocznicę tragicznego wydarzenia, które przyniosło przed dziewięcioma laty rzeczywiście wielkie ludzkie nieszczęście, w tym również połączyło nasze narody (...), wzywamy stronę polską do adekwatnego zdania sobie sprawy z trudnych okoliczności katastrofy pod Smoleńskiem. Jej skutki do tej pory wymagają od nas profesjonalnego, uczciwego i, oczywiście, delikatnego podejścia. Jesteśmy zainteresowani tym, by w rezultacie wszystkich procedur prawnych ostatecznie tę sprawę zakończyć - oświadczyła Zacharowa. Zapewniła jednocześnie, że właściwe organy rosyjskie "są w pełni otwarte do współdziałania ze stroną polską" i że "przejawiały takie stanowisko w ciągu wszystkich tych lat".

Polskie MSZ pytane przez Polską Agencję Prasową o tę wypowiedź przedstawicielki rosyjskiego resortu dyplomacji, podkreśliło, że "ze zdziwieniem" przyjmuje stanowisko Federacji Rosyjskiej. "Wrak jest własnością RP. Polska oczekuje jego zwrotu jak najszybciej" - podkreślił resort.