Publikacja „Neue Zürcher Zeitung” nosiła znamienny tytuł: „Nie tolerujemy takiego obrazu historii – polska kampania przeciwko badaniom nad Holokaustem”.

Artykuł nawiązywał do konferencji zorganizowanej w lutym bieżącego roku przez francuską Ecole des Hautes Etudes en Sciences Sociales, w której wzięli udział m.in. Jan Tomasz Gross i Jan Grabowski.

Na skandaliczny tekst w „NZZ” zareagował ambasador RP w Szwajcarii Jakub Kumoch oraz konsul  honorowy w Zurychu Markus Blechner (który sam jest narodowości żydowskiej). Dyplomaci wysłali do redakcji odpowiedź prostującą tezy zawarte w artykule.

Okazuje się, że „Neue Zürcher Zeitung” początkowo wyraziła zgodę na opublikowanie listu polskich dyplomatów, ale zdecydowała na opatrzenie go tytułem „Polnische Proteste gegen Holocaust-Forscher” (Polskie protesty przeciwko badaczom Zagłady). 

Taki zabieg redakcji zdecydowanie zmienił wymowę listu. Z tytułu można wywnioskować, że Gross i Grabowski, którzy od lat na forum międzynarodowym przypisują Polakom masowe mordowanie Żydów, są (obiektywnymi) badaczami Holokaustu, zaś polski ambasador i konsul przeciwko ich "badaniom naukowym" protestują.

Polski ambasador wskazał, że "prawo do repliki uważane jest za jedną z fundamentalnych zasad etyki dziennikarskiej, zaś reguły szwajcarskiej Rady Prasowej nie zezwalają na wprowadzanie zmian w listach od czytelników. Tymczasem gazeta w odpowiedzi powoływała się na funkcjonowanie w „państwie prawa” - czytamy na portalu tvp.info. 

Kumoch i Blechner podkreślili w skróconej wersji listu, że "Polska nie prowadzi kampanii przeciw badaniom nad Holokaustem, ale je finansuje".

W oryginalnym tekście, opublikowanym na stronie Ambasady Rzeczypospolitej w Bernie, wskazano, że  podczas konferencji na francuskiej uczelni „Jan Tomasz Gross mówił, że dzisiejsza Polska rządzona jest przez następców faszystów i antysemitów”

„Dla jednego z nas, Markusa Blechnera, polskiego Żyda i potomka ocalonych z Holokaustu, jest to szczególnie obraźliwe. Oznaczałoby to, że on również pracuje dla antysemitów”

- podkreślają oburzeni dyplomaci. 

TUTAJ pełna treść oryginalnej odpowiedzi na artykuł „NZZ”.