Parzęczewski chętnie znokautuje Niemców

/ http://promotion.tymex.pl/

  

Po szybkim zwycięstwie nad byłym mistrzem świata Rosjaninem Dmitrijem Czudinowem Robert Parzęczewski celuje w pas mistrza Europy. "Chętnie pojadę do Niemiec znokautować Robina Krasniqiego lub Dominica Boesela" - powiedział 25-letni częstochowianin z grupy Tymex Boxing Promotion.

Po 14 wygranych z rzędu, w tym 12 przed czasem, w minioną sobotę Parzęczewski zmierzył się w katowickim Spodku (na gali MB Promotion Mateusza Borka) z byłym tymczasowym czempionem federacji WBA w wadze średniej Rosjaninem Czudinowem.

"Zapowiadałem nokaut i w drugiej rundzie było po wszystkim. Na sparingach wszystko mi wychodziło i czułem, że kwestią czasu będzie, kiedy rozprawię się z Czudinowem. Tak naprawdę wiele zależało od niego, zdecydował się bardzo szybko ruszyć na mnie, co źle skończyło się dla rywala"

- stwierdził podopieczny trenera Grzegorza Krawczyka, którego promotorami są Mariusz i Marcel Grabowscy.

Parzęczewski już miał ofertę boksowania o mistrzostwo świata, ale nie zamierza się spieszyć. Chce mieć pewność, że pod każdym względem będzie gotowy na takie wyzwanie. Nie interesuje go "skok na kasę i ładna porażka". Jak podkreśla, aby się rozwijać sportowo, potrzebuje coraz lepszych sparingpartnerów, a co za tym idzie większego wsparcia finansowego podczas przygotowań:

"Mam grono zaufanych osób, które na co dzień mi pomagają, na czele z trenerami, promotorami oraz menedżerami Markiem Wyciszkiewiczem i Pawłem Kałdowskim. W pojedynkę nie byłbym w stanie nic zrobić, np. koszt przyjazdu sparingpartnerów przed ostatnią walką to kilka tysięcy euro, a przed następnymi pojedynkami będę potrzebował jeszcze lepszych przeciwników. I co za tym idzie - droższych, a wówczas cena może wynieść kilkanaście tysięcy. Takie są realia boksu zawodowego. Chcąc piąć się w rankingach, trzeba inwestować. Mam nadzieję, że za jakiś czas nazwisko Parzęczewski będzie rozpoznawalne nie tylko w Polsce i wszystkie nakłady finansowe zwrócą się z dużym zyskiem".

Legitymujący się rekordem 23-1 pięściarz z Częstochowy przyznał, że już jest przygotowany na walki z aktualnymi, niemieckimi mistrzami Europy - wagi półciężkiej Dominicem Boeselem (28-1) i swojej obecnej kategorii superśredniej Robinem Krasniqim (49-5), dwukrotnym pretendentem do tytułu mistrza świata.

"Zobaczymy, co postanowią promotorzy, ale chętnie pojadę do Niemiec znokautować Krasniqiego lub Boesela. Nie interesuję mnie wygrana punkty, tylko przed czasem"

- podsumował bokser.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Brazylijka zabiła swoje dziecko. Obrońca chce niższej kary

/ Image by James Timothy Peters from

  

Obrońca 36-letniej Brazylijki, skazanej nieprawomocnym wyrokiem na 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo dwuletniego synka z motywacji zasługującej na szczególne potępienie, chce złagodzenia dla niej kary. Do sądu wpłynęła apelacja w tej sprawie.

Informację o tym przekazała sędzia Małgorzata Reizer, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Przemyślu, za pośrednictwem którego apelacja zostanie w najbliższym czasie przesłana do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie.

W połowie października br. Sąd Okręgowy w Przemyślu skazał nieprawomocnie 36-letnią Andreę Cristinę P. na 25 lat pozbawienia wolności, uznając ją winną zabójstwa dwuletniego synka z motywacji zasługującej na szczególne potępienie.

Uzasadnienie orzeczenia odbyło się przy drzwiach zamkniętych. Również proces toczył się z wyłączeniem jawności ze względu na dobro rodziny dziecka oraz charakter sprawy.

Z tego samego powodu prokuratura nie podawała szczegółów dotyczących okoliczności i motywów, jakimi kierowała się oskarżona.

Odwołanie od wyroku sądu I instancji złożyła tylko obrona kobiety. Obrońca wniósł w niej o złagodzenie wymiaru kary.

Jak wykazało śledztwo, Andrea Cristina P., od kilku lat mieszkająca w Polsce, zadała 2-letniemu synkowi Wiktorowi osiem ciosów nożem w klatkę piersiową. Przyczynę śmierci chłopczyka wykazała sekcja zwłok. Na podstawie kształtu ran ustalono, że synek prawdopodobnie siedział na kolanach matki, gdy ta zadawała mu ciosy. Chłopiec zmarł na skutek masywnego krwotoku wewnętrznego.

Zespół biegłych: dwóch psychiatrów i psycholog, po trwającej cztery tygodnie obserwacji psychiatrycznej Andrei Cristiny P. - przeprowadzonej w warunkach zamkniętych - stwierdzili, że jest poczytalna i może odpowiadać przed sądem za swoje czyny.

Początkowo kobiecie prokuratura zarzuciła zabójstwo swojego synka. Później jednak, po analizie zgromadzonego w śledztwie materiału dowodowego, możliwa była zmiana zarzutu na zabójstwo z motywacji zasługującej na szczególne potępienie.

Do zabójstwa dziecka doszło w lutym 2018 roku. Oboje – matka i dziecko trafili do szpitala po pożarze domu w Śliwnicy w pow. przemyskim. Pożar prawdopodobnie zainicjowała matka chłopczyka. Wiktor miał rany kłute klatki piersiowej. Dziecko zmarło w szpitalu. Rany miała również matka, które – jak ustalono – zadała sobie sama. Przyczynę śmierci Wiktora wykazała sekcja zwłok.

Policja na miejscu zabezpieczyła kilka noży, wśród nich narzędzie zbrodni. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl