"Polska zawsze dbała o zbudowanie kompromisu". Premier o trudnych negocjacjach ws. brexitu w Brukseli

/ Fot. Krystian Maj / KPRM; Domena publiczna

  

- Nie chcemy co miesiąc, co dwa miesiące czy co parę tygodni, jak ostatnio, spotykać się w tej sprawie w Brukseli i stąd ta propozycja, którą złożyliśmy i o której dzisiaj też mówiło kilka innych krajów - tak premier Mateusz Morawiecki ocenił nowy, elastyczny termin brexitu, który Rada Europejskiego zaproponowała rządowi w Londynie. Szef polskiego rządu podziękował za podobne stanowisko w sprawie brexitu przedstawicielom V4. - Pilnujemy jedności, Polska zawsze o to dbała, o zbudowanie i utrzymanie kompromisu - podkreślił Morawiecki.

W nocy ze środy na czwartek 27 państw UE i Wielka Brytania zgodziły się na elastyczne przedłużenie brexitu do 31 października. Brytyjska premier wnioskowała o przełożenie daty wyjścia na koniec czerwca. Cześć państw członkowskich była gotowa zaakceptować propozycję szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska, która zakładała elastyczne przedłużenie procesu brexitu do wiosny 2020 r. Na to nie było jednak zgody Francji, stąd ostateczna kompromisowa data 31 października 2019 r.

- Robiliśmy wszystko, żeby znaleźć termin, który będzie wystarczająco odległy, który będzie dawał szanse pani premier May na wyjście z tego impasu ratyfikacyjnego. To się udało

- powiedział dziennikarzom po zakończeniu obrad szef polskiego rządu.

Przyznał, że nie było pełnego konsensusu na początku, ale metodą kompromisową udało się wypracować rozwiązanie, które przewiduje, że jeżeli Brytyjczycy wezmą udział w wyborach do europarlamentu, to proces ich wychodzenia z UE zostaje przesunięty na 31 października. Jak tłumaczył, później ukonstytuuje się nowa Komisja Europejska i trudniej byłoby dalej kontynuować funkcjonowanie w UE ze Zjednoczonym Królestwem.

Premier Morawiecki podziękował przedstawicielom Grupy Wyszehradzkiej, obecnym na szczycie RE, za podobne stanowisko w sprawie brexitu. 

- Nie wiemy, jakie scenariusze wyłonią się przez najbliższe pół roku, ale uniknęliśmy grożącego konsekwencjami brexitu bezumownego

- powiedział szef rządu i dodał:

- Pilnujemy jedności, Polska zawsze o to dbała, o zbudowanie i utrzymanie kompromisu.

Premier mówił, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem teraz jest wyjście Wielkiej Brytanii w oparciu o przegłosowaną przez Izbę Gmin umowę wyjścia. Zastrzegł, że jeśli ten kraj zdecydowałby się pozostać w UE (jak mówił to jego marzenie), to Polska będzie się z tego cieszyć.

Jak zaznaczył na tym etapie nie jest rozważana opcja renegocjacja porozumienia rozwodowego.

- Nie przewidujemy zmian w umowie wyjścia. Ona została bardzo dobrze wynegocjowana przez Michela Barniera

 - zaznaczył.

Szef rządu przestrzegał przed lekceważeniem twardego brexitu, bo jak mówił, mógłby on być potencjalnym katalizatorem dużego zawirowania, również gospodarczego.

- Pamiętamy, już ponad 10 lat temu upadek banku Lehman Brothers rozpoczął poważny kryzys w Europie. Nieuporządkowany brexit ma w sobie takie potencjał mocno kryzysowy

 - ocenił.

Morawiecki wyjaśniał, że z tego m.in. powodu Polska dąży do tego, żeby twardego brexitu nie było. Jego zdaniem ci, którzy "igrają" z tą sprawą nie do końca zdają sobie sprawę z ryzyka, jakie się z tym wiąże. Szef polskiego rządu zaznaczył, że "były kraje, które nakłaniały do krótkich terminów"

Dodał, że Polska optuje za tym, żeby dać czas Wielkiej Brytanii do wypracowania konsensusu w parlamencie po to, żeby zakończyć trwający obecnie kryzys ratyfikacyjny. 

Jego zdaniem, Zjednoczone Królestwo cały czas ma dużo możliwości wypracowania łagodnego wyjścia z UE.

- Nie chcemy co miesiąc, co dwa miesiące czy co parę tygodni, jak ostatnio, spotykać się w tej sprawie w Brukseli i stąd ta propozycja, którą złożyliśmy i o której dzisiaj też mówiło kilka innych krajów - ona została przyjęta koniec końców jako wersja kompromisowa

 - powiedział Morawiecki.

Zwrócił też uwagę, że konsekwencją decyzji szczytu jest utrzymanie w mocy, tego co dla Polski jest najważniejsze, czyli zagwarantowanie praw Polaków na Wyspach Brytyjskich.

- Jeśli będzie zaakceptowana umowa wyjścia, to ten interes jest tam szczegółowo opisany, a jeśli nie, to mamy nasze bilateralne uzgodnienia z panią premier May

 - podkreślił szef rządu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Złote myśli Gersdorf: „Władza robi wszystko żeby zohydzić sędziów”. Ona tak serio?

Małgorzata Gersdorf / Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Małgorzata Gersdorf pojawiła się na antenie TVN24 i w zasadzie już na „dzień dobry” zażądała dymisji ministra Zbigniewa Ziobro. I prezes Sądu Najwyższego odnosząc się do doniesień portalu Onet.pl przekonywała, że jest to przejaw „walki urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości z sędziami”. Podobnych „złotych myśli” w całym programie było jednak znacznie więcej.

Nie jest to walka sędziów z sędziami, tylko to jest walka urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości z wybranymi sędziami, którzy wypowiadają się nie po myśli władzy
- oznajmiła Gersdorf.

Następnie Małgorzata Gersdort przekonywała, że osoby, które brały udział w procederze hejtowania sędziów były awansowane przez wiceministra Łukasza Piebiaka.

Patrzę na to jak na jakąś ośmiornicę, która zaczyna zataczać coraz większe kręgi w wymiarze sprawiedliwość. Władza robi wszystko żeby zohydzić sędziów. To jest działanie przeciwko państwu, ponieważ zniszczenie sądów to jest zniszczenie państwa.
- oświadczyła Gersdorf.

To z kolei doprowadziło I prezes Sądu Najwyższego do jednego wniosku, który na antenie TVN24 powtarzała kilkakrotnie – żądanie dymisji ministra Ziobro.

Za dużo osób powiązanych z resortem sprawiedliwości jest wymienianych jako sprawcy i organizatorzy tych hejtów. Moim zdaniem minister Ziobro powinien podać się do dymisji nie tylko z tego powodu. Także ze względu na to, że w więzieniach doszło do samobójstw. Osadzeni nie zostali dopilnowani.
- stwierdziła Gersdorf.

Prezes Gersdorf wyraziła przy tym wątpliwość, że sprawa prób dyskredytacji sędziów zostanie szybko wyjaśniona.

Trudno wierzyć, że zostanie to szybko wyjaśnione, ponieważ pan minister Ziobro jest jednocześnie prokuratorem generalnym i ma bardzo duży wpływ na prokuraturę.
- zaznaczyła.

I znów wrócił wątek szefa resortu sprawiedliwości:

Ja gdybym była na miejscu ministra Ziobry, na pewno podałabym się do dymisji.
- zapewniała Gersdorf.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP, TVN24

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl