Wyjątkowy film z getta

/ Bundesarchiv, N 1576 Bild-003 / Herrmann, Ernst / CC-BY-SA 3.0 [CC BY-SA 3.0 de (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/de/deed.en)]

  

Nieznany amatorski film z getta warszawskiego z 1941 r. znalazł się w nowym filmie dokumentalnym "Warszawa: Miasto Podzielone" w reż. Erica Bednarskiego. To pierwszy odkryty materiał archiwalny, który nie był nakręcony przez Niemców. Nie służąc ich propagandzie przedstawia brutalne życie w getcie. Premiera planowana jest 11 maja podczas 16. Festiwalu Filmowego Millennium Docs Against Gravity.

Autentyczność nagrania potwierdzili eksperci m.in. z Instytutu Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu Yad Vashem w Jerozolimie.

Autorem odkrytego przez kanadyjsko-polskiego reżysera Erica Bednarskiego materiału z 1941 r. jest 30-letni Alfons Ziółkowski - Polak, kupiec i mistrz Polski w wyścigach motocyklowych, jeszcze przed wojną zapalony filmowiec amator. Pomiędzy marcem a listopadem 1941 r., wykorzystując swoją przepustkę do getta, dokumentował oddzieloną murem część miasta. Ze strony Niemców groziło mu za to aresztowanie, a nawet śmierć.

"Ryzykując życiem Alfons Ziółkowski filmował życie Warszawy po obu stronach muru getta, pokazywał okupowaną stolicę tamtych dni i jej żydowskich mieszkańców. Dzięki temu powstał niezwykły dziesięciominutowy film zarejestrowany kamerą na taśmie 8 mm"

- powiedział PAP Eric Bednarski, wielokrotnie nagradzany reżyser i scenarzysta, od 10 lat na stałe mieszka w Warszawie. Za film dokumentalny "The Strangest Dream" (polski tytuł "Sen o Atomie") o Józefie Rotblacie, zrealizowanym we współpracy z National Film Board of Canada dostał nagrodę Gemini oraz został nominowany do prestiżowej nagrody Writers Guild of Canada.

Do odkrycia unikatowego nagrania z getta warszawskiego doszło w 2004 r. Eric Bednarski postanowił go zamieścić w swoim najnowszym filmie pt. "Warszawa: Miasto Podzielone". Nieznany materiał archiwalny Alfonsa Ziółkowskiego stał się pretekstem do 70-minutowej opowieści filmowej o utworzeniu getta, jego konstrukcji, a także o pamięci o nim i wpływie na dzisiejsze oblicze stolicy. Konfrontując obrazy z przeszłości ze współczesnymi zdjęciami miasta "Warszawa: Miasto Podzielone" opowiada o początkach funkcjonowania getta w 1940 r. i procesie podziału okupowanej stolicy wprowadzonym przez niemieckich nazistów, analizując go w kontekście całego miasta.

"Po odnalezieniu tego unikatowego materiału archiwalnego, czułem obowiązek i odpowiedzialność, by podzielić się nim z innymi. Ale by to zrobić chciałem ubrać go w szerszy kontekst historyczny oraz miejski jak również odnieść się do współczesnej Warszawy, którą codziennie przemierzamy"

- podkreślił Bednarski.

Autorzy wszystkich znanych dotąd materiałów filmowych z getta warszawskiego byli niemieckimi nazistami. Pokazując życie Żydów w zamkniętej dzielnicy Warszawy filmy te służyły wyłącznie niemieckiej propagandzie. Tymczasem w materiale filmowym Alfonsa Ziółkowskiego zobaczyć możemy sceny codziennego i brutalnego życia w getcie. Widzimy posterunki przy wejściu do getta, żydowskie dzieci szmuglujące jedzenie, policjanta bijącego jedno z nich, a także skrzyżowanie ulic Żelaznej i Chłodnej z czasów poprzedzających budowę osławionej drewnianej kładki. Film ukazuje także Cmentarz Żydowski przy ulicy Okopowej, ulice Waliców i Leszno oraz okolicę Hal Mirowskich, niegdyś ważnego punktu na mapie żydowskiej Warszawy, później graniczącego z gettem.

Autentyczność archiwalnego materiału filmowego została potwierdzona przez ekspertów Instytutu Yad Vashem, który od 1953 r. dokumentuje tragedię narodu żydowskiego podczas Holokaustu, a także przez specjalistów Polskiej Filmoteki Narodowej, BBC oraz Imperial War Muzeum w Londynie. Nadanie mu odpowiednich ram interpretacyjnych wymagało wielu lat badań. Varsavianista Zygmunt Walkowski, który występuje w filmie Erica Bednarskiego, spędził wiele godzin na analizie poszczególnych klatek nagrania, aby ustalić, gdzie powstały sceny zarejestrowane na taśmie 8 mm.

Film "Warszawa: Miasto Podzielone", którego autorem zdjęć jest legendarny operator filmowy Jacek Petrycki, łączy ze sobą bogaty materiał archiwalny oraz dokumenty historyczne, z wizją urbanistyczną dzisiejszej Warszawy i twarzami jej współczesnych mieszkańców. Ocaleni z getta oraz naoczni świadkowie tamtych wydarzeń opowiadają przejmujące historie związane z tragedią rozegraną w mieście, które wciąż nazywają swoim domem. "Sienna to ulica, której ja się bałam i boję się do dzisiaj. Nigdy tą ulicą nie przeszłam bez uczucia lęku" - opowiada jedna z bohaterek filmu Agata Bołdok, która uciekła jako mała dziewczynka z getta przez dziurę w murze na ulicy Siennej.

"Warszawa: Miasto Podzielone" pokazuje jak niemiecka biurokracja i planowanie urbanistyczne było częścią nazistowskiego systemu zagłady. Historycy urbanistyki oraz architekci wyjaśniają antysemickie prawodawstwo uchwalone przez nazistowską administrację Warszawy oraz plany i budowę murów getta. Film pokazuje także innych warszawiaków m.in. Eleonorę Bergman oraz Beatę Chomątowską skupionych na zbadaniu i zachowaniu pamięci o historii tej części miasta, która została zrównana z ziemią w latach drugiej wojny światowej.

Poza operatorem Jackiem Petryckim, który współpracował z wieloma wybitnymi twórcami m.in z Agnieszką Holland i Krzysztofem Kieślowskim, twórcami filmu są montażysta Stefan Ronowicz, którego film "The Square" był nominowany do Oscara oraz montażysta Miłosz Hermanowicz. Producentką filmu jest Dorota Przyłubska z Pado Studio Film, która wyprodukowała także wcześniejszy film Bednarskiego "Neon". Muzykę skomponował Daniel Bloom - wielokrotny zdobywca Fryderyków.

Premiera filmu "Warszawa: Miasto Podzielone" Erica Bednarskiego planowana jest 11 maja podczas 16. Festiwalu Filmowego Millennium Docs Against Gravity.

W przedwojennej Warszawie mieszkało ponad milion ludzi, w tym prawie 400 tysięcy Żydów. Getto, które zostało przymusowo utworzone przez niemieckiego okupanta, stało się miejscem przetrzymywania prawie 450 tysięcy Żydów z Polski oraz innych państw europejskich. Prawie wszyscy zostali ofiarami Holokaustu; większość z nich zamordowano w niemieckim nazistowskim obozie zagłady w Treblince.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Nowe tropy ws. śmierci Emila Barchańskiego

Emil Barchański / arch. IPN

  

W najnowszym odcinku programu „Koniec systemu” Dorota Kania wróciła do sprawy śmierci Emila Barchańskiego, w której pojawiły się zupełnie nowe tropy. Prowadzą one do Departamentu I czyli komunistycznego wywiadu. W prowadzonym przez IPN śledztwie został przesłuchany Aleksander Makowski, funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, który w czasach PRL zajmował się inwigilacją m.in. księdza Franciszka Blachnickiego oraz papieża Jana Pawła II.

Emil Barchański (rocznik 1965) 13 grudnia 1981 roku – po wprowadzeniu stanu wojennego – zaczął prowadzić działalność konspiracyjną w grupie „Piłsudczycy”. 10 lutego 1982 roku wziął udział wraz z Markiem Marciniakiem i Arturem Nieszczerzewiczem w akcji przeciwko pomnikowi Feliksa Dzierżyńskiego. 3 marca 1982 roku został zatrzymany przez SB w drukarni drugiego obiegu podczas druku publikacji Adama Michnika „Będę krzyczał”. Po aresztowaniu był bity i zmuszany do składania fałszywych zeznań. W dniu 17 czerwca 1982 roku miał być wyznaczony kolejny termin rozprawy Tomasza Sokolewicza i Marka Marciniaka, w którym Emil miał zeznawać jako świadek. Na jednej z wcześniejszych rozpraw zeznał: „Ci panowie, kiedy biją, nie przedstawiają się, ale jestem gotów w każdej chwili ich rozpoznać”. Brał udział w manifestacjach patriotycznych 3, 9 i 13 maja 1982 roku. 3 czerwca 1982 roku pojechał na plażę nad Wisłą, gdzie zaginął, a jego ciało odnaleziono dopiero 5 czerwca. Śledztwo w sprawie jego śmierci pierwszy raz umorzono w 1982 roku; kolejny – w latach 90. Sprawą zajął się w 2006 roku pion śledczy IPN – po upływie wielu lat i braku pełnej dokumentacji można jedynie wskazać najbardziej prawdopodobną hipotezę.
 [polecam:https://niezalezna.pl/275356-dorota-kania-ujawnia-dlaczego-zginal-emil-barchanski]

Emil Barchański został aresztowany w stanie wojennym 3 marca 1982 w związku z „profanacją” pomnika Feliksa Dzierżyńskiego – miesiąc wcześniej kilku młodych ludzi (w tym Emil) oblali „Krwawego Feliksa” łatwopalną cieczą i podpalili.
 
W 82 roku byłem działaczem Polskiej Niezależnej Organizacji Młodzieżowej i my zaczęliśmy w grudniu 82 roku wydawać gazetkę pod tytułem "Młodzież" i oczywiście interesowała nas młodzież walcząca i jedną z informacji, która dotarła do nas z Warszawy było zamordowanie Emila Barchańskiego. Chłopak był aresztowany i odpowiadał w sądzie. W sądzie powiedział, że był torturowany, na co sąd zareagował w ten sposób, że w takim razie odracza rozprawę, ale w tej sprawie następnej Emil będzie odpowiadał z wolnej stopy, czyli, że po tej rozprawie został zwolniony do domu. No i okazało się, że tak jakby został zwolniony do domu po to, żeby nie dożył następnej rozprawy, bo nie dożył. Wyłowili go z Wisły.
- wspomina Artur Adamski, opozycjonista, działacz Solidarności Walczącej.

W najnowszym odcinku programu Doroty Kani zwrócono uwagę, że do aresztu, oprócz Emila Barchańskiego trafił także jego kolega, Tomasz Sokolewicz. Jego ojciec, Wojciech Sokolewicz był wówczas znanym prawnikiem, kierownikiem zespołu prawa konstytucyjnego Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk. Był również kontaktem operacyjnym Departamentu I MSW ps. „Wacław”, a jego oficerem prowadzącym w tym czasie był... Aleksander Makowski.

Po aresztowaniu syna Wojciech Sokolewicz spotkał się z Makowskim, który posługiwał się nazwiskiem Stępiński i poprosił go o ustalenia w sprawie zatrzymania syna.
 
W wydziale dochodzeniowo-śledczym komendy stołecznej pojawił się funkcjonariusz pierwszego departamentu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z pytaniem o bieg tej sprawy i o konsekwencje, jakie grożą przywódcy tej części warszawskiej organizacji, która dokonała profanacji pomnika Dzierżyńskiego. Z relacji kierownictwa tego wydziału wskazywano, że jest on szefem tej organizacji i na pewno z odpowiedzialności karnej z tej sprawy się nie wywinie. Z tych rozmów zostały sporządzone przez funkcjonariusza wywiadu notatki i te notatki o których wspomniałem zostały ujawnione w aktach kontaktu operacyjnego o pseudonimie „Wacław”.
- mówi prokurator Mariusz Rębacz, IPN.
 
Przebieg samego procesu wspomina również mama Emila Barchańskiego:

17 maja w trakcie procesu sądowego jego kolegów Tomka Sokolewicza i Marka Marciniaka. Bohatersko na sprawie sądowej tychże kolegów powiedział do sędziego, że bardzo był bity i zmuszany do fałszywych zeznań. Wówczas pani prokurator młoda blondyneczka wyskoczyła strasznie zdenerwowana i powiedziała "będziesz pięć lat siedział za fałszywe zeznania" a sędzia, młody człowiek spokojnie z uśmiechem na ustach zapytał "a czy mógłbyś powiedzieć, jak ci panowie się nazywali". Emil odpowiedział dowcipnie "ci panowie, jak biją to się nie przedstawiają, ale na pewno bym ich rozpoznał, gdyby mi pokazali tych panów. W każdej chwili, do końca życia, zapamiętam ich twarze.
- wspominała Krystyna Barchańska, mama Emila.
 
Na istotny wątek zwraca uwagę opozycjonistka, działaczka NSZ Kinga Hałacińska.

Po tym jak Emil Barchański wyszedł z aresztu, obiecał swojej mamie, że już więcej polityką zajmować się nie będzie. Miał kłopot z łaciną, miał kłopot z przysposobieniem obronnym, obiecał mamie, że się będzie uczył. Powodem dla którego bardzo często spędzał czas ze swoim sąsiadem Hubertem była nauka i to, że obaj mieli psy. W związku z czym obaj młodzi ludzie bardzo często chodzili razem na spacery. Wydaje się, że osoba, która została podstawiona państwu Barchańskim była bardzo świadomie przemyślana przez Służbę Bezpieczeństwa. Chłopak był młody, posiadał podobne zainteresowania jak Emil, posiadał żonę, dziecko, był wiarygodny.
- mówi Hałacińska.
 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl