Dalajlama trafił do szpitala

Dalajlama / Yancho Sabev [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

  

83-letni duchowy przywódca tybetańskich buddystów Dalajlama XIV został wczoraj przyjęty do szpitala w Delhi z zakażeniem dróg oddechowych. Jego stan jest stabilny – podały dziś agencje, cytując osobistego sekretarza dalajlamy Tenzina Taklhę.

Dalajlama zbiegł do Indii w 1959 roku po nieudanym antychińskim powstaniu w Tybecie. Od tamtej pory mieszka i pracuje w górskim miasteczku Dharamśala na północy kraju.

"Dziś rano jego świątobliwość odczuł pewien dyskomfort i został przewieziony samolotem do Delhi na badania (...). Lekarze zdiagnozowali u niego infekcję dróg oddechowych i jest obecnie poddawany leczeniu. Jego stan jest teraz stabilny. Będzie tu leczony przez dwa lub trzy dni" - powiedział agencji Reutera Taklha.

Associated Press podaje, że zdaniem sekretarza dalajlama czuje się już znacznie lepiej.

Tybetańscy buddyści wierzą w reinkarnację, a zgodnie z ich tradycją po śmierci dalajlamy jego dusza zamieszka w ciele dziecka, które zostanie jego następcą. W ubiegłym miesiącu Dalajlama XIV ostrzegł w wywiadzie dla agencji Reutera, że jego następca może zostać odnaleziony w Indiach.

"W przyszłości, jeśli nadejdzie dwóch dalajlamów, jeden stąd, z wolnego kraju, i jeden wybrany przez Chińczyków, wówczas nikt nie uwierzy i nie uszanuje (tego wybranego przez Chiny)" - powiedział Dalajlama XIV.

W odpowiedzi rzecznik chińskiego MSZ Geng Shuang ocenił, że Pekin ma prawo zatwierdzić wybór następcy dalajlamy, a proces jego reinkarnacji musi przebiegać "w zgodzie z chińskim prawem i regulacjami". Władze w Pekinie uznają Dalajlamę XIV za groźnego separatystę i winią go za niepokoje i zamieszki, do których dochodziło w Tybetańskim Regionie Autonomicznym.

Agencja AP przypomina, że w ubiegłym tygodniu dalajlama uczestniczył w konferencji z nauczycielami i studentami w Delhi. Pytany o przyszłość Tybetu w ChRL powtórzył, że nie dąży do niepodległości swojej rodzinnej krainy, lecz chciałby dojść z chińskimi władzami do porozumienia na zasadach możliwych do zaakceptowania przez obie strony.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Marszałek Senatu broni prezesa NIK po materiale TVN. „To jest swoistego rodzaju zemsta”

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

- Moje jednoznaczne wrażenie jest takie, że jest to pełna manipulacja od początku do końca - w ten sposób marszałek Senatu Stanisław Karczewski skomentował materiał TVN dotyczący szefa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. - Jest człowiekiem kryształowym, niezwykle uczciwym, bardzo solidnym, twardym politykiem - powiedział marszałek o prezesie NIK.

Stanisław Karczewski przyznał, że zna Mariana Banasia od wielu lat, często się z nim spotyka i rozmawia.

- Jest człowiekiem kryształowym, niezwykle uczciwym, bardzo solidnym, twardym politykiem

– podkreślił.

"Superwizjer" TVN poinformował wczoraj, że były minister finansów i nowy szef Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego: dwa domy, grunty rolne oraz kamienicę. Kamienicę oraz dwa mniejsze mieszkania wynajmuje - poinformowali dziennikarze programu.

"Superwizjer" podał, że w kamienicy, położonej w krakowskiej dzielnicy Podgórze, mieści się niewielki pensjonat, który oferuje gościom pokoje na godziny. Jak podkreślono w materiale "Superwizjera", w 2016 roku Marian Banaś zadeklarował, że sprzeda kamienicę, ale nigdy do tego nie doszło. Umowa przedwstępna - zaznaczyli dziennikarze "Superwizjera" - została jednak odnotowana w dokumentach sądowych. Jak podano, niedoszłym nabywcą jest 30-letni Dawid O., który jednocześnie prowadzi pensjonat w kamienicy ministra.

- Moje jednoznaczne wrażenie jest takie, że jest to pełna manipulacja od początku do końca

– oświadczył marszałek Senatu.

Stanisław Karczewski dodał, że jako minister, Marian Banaś był współautorem powołania Krajowej Administracji Skarbowej, dzięki której „w naszych kieszeniach pozostają grube miliardy, bo została zlikwidowana mafia i paliwowa, i mafia VAT-owska".

- To jest swoistego rodzaju zemsta na panu prezesie

- podkreślił

- Szkoda, że w tym materiale pan redaktor nie ujął poprzedniego prezesa (NIK) który miał problemy i powinien podać się do dymisji. Nie podawał się do dymisji, my nawet o to nie apelowaliśmy, bo czekaliśmy cierpliwie

– powiedział Karczewski.

Karczewski dodał, że prezes NIK skieruje sprawę materiału "Superwizjera" do prokuratury i sądu.

[polecam:https://niezalezna.pl/289215-prezes-banas-o-materiale-tvn-to-zaplanowana-akcja-ktora-ma-zaszkodzic-nie-tylko-mnie]

Stanisław Karczewski odwiedził w niedzielę Wielkopolskę. Na zorganizowanej w Gnieźnie konferencji poparł lokalnych kandydatów PiS startujących w wyborach do parlamentu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl