O tym aspekcie strajku się nie mówiło! Ile kosztują protesty związkowców? Eksperci zabrali głos

Protest / Filip Blażejowski/Gazeta Polska

  

Koszty strajku nauczycieli na razie trudno oszacować, ale z czasem odczuje je cała gospodarka - twierdzą eksperci. Profesor Zbigniew Krysiak z SGH wyliczył, że biorąc pod uwagę roczne koszty polskiej oświaty, dzień strajku może kosztować 205 mln zł.

Krysiak zaznaczył, że jego wyliczenia są bardzo szacunkowe i opierają się na "schematycznym podziale kwoty", którą budżet państwa i samorządy przeznaczają na oświatę przez 365 dni w roku. Tłumaczył, że jeśli w 2019 roku "koszty oświaty" wyniosą ok. 70-75 mld zł (w tym 46 mld zł to subwencja z budżetu centralnego - red.), to "dniówka" za strajk wyniesie 195-205 mln zł.

Profesor podkreślił, że realnym kosztem, który już dostrzegają rodzice dzieci, jest konieczność zorganizowania opieki nad nimi.

"Nawet ci, którzy teraz wezmą urlop, a więc teoretycznie sami zajmą się maluchami, to w dłuższej perspektywie za to zapłacą, ponieważ podczas wakacji będą musieli wykupić np. dodatkowy wyjazd z opiekunem".

- wyjaśnił.

Ekspert zwrócił też uwagę na koszty, które poniosą pracodawcy. Jeśli strajk się przedłuży - jak mówił - to wielu z nich, żeby wywiązać się z podpisanych kontraktów, będzie musiało zorganizować zastępstwo za rodzica, który opiekuje się dzieckiem, co może się wiązać z koniecznością wypłacenia wyższego wynagrodzenia. "Nie można też zapomnieć o tym, że wydajność i efektywność rodziców +gimnastykujących się+, by na czas zmienić opiekunkę, jest często niższa" - zaznaczył.

Strajk - według Krysiaka - przełoży się też na słabsze wyniki np. sprzedaży detalicznej, ponieważ nauczyciele, którzy nie pobierają pensji, będą mniej wydawać na konsumpcję. Według profesora "nie do końca prawdziwa jest informacja, że nauczyciele, nie dostając za czas strajku wynagrodzenia, przyczyniają się do zmniejszenia kosztów, które ponoszą np. szkoły czy samorządy".

Zauważył, że w wielu placówkach oświatowych nie ma wprawdzie nauczycieli i dzieci, ale są np. kucharki, pielęgniarki czy sprzątaczki, które w strajku nie uczestniczą i trzeba im normalnie płacić, choć - jak zaznaczył - nie mają co robić.

Ekspert wskazał, że równie istotne są tzw. koszty pozapieniężne.

"Tego, co dzieci stracą w sensie edukacyjnym podczas strajku, czyli tego, czego się nie nauczą, nie da się szybko nadrobić"

- wskazał.

Podkreślił, że "ta strata w dłuższej perspektywie przełoży się na gospodarkę".

Ekspert Xeliona Piotr Kuczyński zastrzegł, że obecnie wszelkie szacunki kosztów strajku to "wróżenie z fusów". Powiedział, że wiele zależy od tego, jak długo protest potrwa.


W poniedziałek rozpoczął się zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych strajk w szkołach. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej "Solidarności". W strajku biorą również udział nauczyciele niezrzeszeni w żadnym ze związków. Według ZNP, we wtorek w strajku udział wzięło 74,29 proc. szkół i przedszkoli. Z kolei Ministerstwo Edukacji Narodowej podawało w poniedziałek, że protestuje 48,5 proc. szkół i placówek.

Od 25 marca do niedzieli włącznie trwały negocjacje rządu ze związkami zawodowymi zrzeszającymi nauczycieli. W niedzielę wieczorem porozumienie z rządem zawarła tylko oświatowa "Solidarność". ZNP i FZZ odrzuciły propozycje rządu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prezes PiS podsumował ostatnie 4 lata. „Jeżeli rządzą ludzie z głową to można bardzo wiele”

/ facebook.com/pisorg

  

- Jeżeli w Polsce rządzą ludzie z głową na właściwym miejscu i z właściwą zawartością, to można bardzo wiele - powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński na konwencji w Tarnowie (woj. małopolska), podsumowując cztery lata rządów partii.

Prezes PiS podkreślił, że przed wyborami parlamentarnymi cztery lata temu jego obóz polityczny nie był pewien ani zwycięstwa, ani tego, czy przygotowywany przez lata program będzie zrealizowany.

- Nie wiedzieliśmy, czy z tego imposybilnego, czyli niezdolnego do działania systemu, z tego zastoju, z tego morza patologii różnego rodzaju, także w sferze finansów publicznych, uda się Polskę tak łatwo wyciągnąć

- zauważył.

[polecam:https://niezalezna.pl/289185-dostalo-sie-tuskowi-kaczynski-pokazalismy-ze-te-pieniadze-ktore-mialy-byc-gdzies-zakopane-jednak-sa[

- Postanowiliśmy zaryzykować. Postanowiliśmy dokonać różnego rodzaju posunięć, wysunęliśmy na czoło panią premier Beatę Szydło i zwyciężyliśmy. Ale ta niepewność pozostawała. Mieliśmy wielkie programy, ale potrzebne były pieniądze, potrzebny był wzrost gospodarczy, potrzebna była naprawa państwa. I to wszystko naraz. I to wszystko przy wściekłym oporze ze strony nie tylko opozycji parlamentarnej, ale także nieporównanie szerszych sił

- podkreślił prezes PiS.

- Droga była ostro pod górę, jeszcze do tego obrzucano nas przez cały czas kamieniami i stawiano różnego rodzaju przeszkody. Mimo wszystko udało się, udało się dzięki naszej determinacji, naszemu wysiłkowi. Ale także dzięki temu, że coraz więcej Polaków - więcej niż ci, którzy poparli nas w trakcie wyborów, to było troszkę ponad 5 mln obywateli - zaczęło w nasz program wierzyć

- oświadczył.

[polecam:https://niezalezna.pl/289213-prezes-pis-o-polskich-silach-zbrojnych-inni-moga-bronic-tylko-tych-ktorzy-potrafia-bronic-sie-sami]

Jarosław Kaczyński wskazał, że kolejne propozycje programowe były wprowadzane "z głową" wraz z poprawą sytuacji finansowej.

- Jeżeli w Polsce rządzą ludzie z głową na właściwym miejscu i z właściwą zawartością, to można bardzo wiele

- oświadczył szef PiS.

Przełamaliśmy przeświadczenie o niemożności i braku siły, które nam towarzyszyło

- mówił.

Według prezesa PiS przeświadczenie niemożności udało się przełamać nie tylko dzięki programowi społecznemu, "który kosztuje osiemdziesiąt kilka miliardów zł rocznie", ale także dzięki własnej sile i energii Polaków.

Naszym celem jest budowa polskiej wersji pastwa dobrobytu

- podkreślił.

Prezes PiS deklarował, że Polska nie skończy jak Grecja.

Nie rozwijamy się na kredyt

- zapewnił.

Musimy być wyspą wolności, nawet jeżeli wokół tej wolności nie będzie. Musimy być także wyspą sprawiedliwości, solidarności i rozwoju. To jest nasz cel, to jest cel możliwy do zrealizowania

- powiedział prezes PiS.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl