W całym mieście strajk objął około 70 proc. placówek oświatowych - wynika z przesłanych dziś informacji szczecińskiego magistratu. Tego dnia strajkowało 93 proc. szkół podstawowych, 88 proc. szkół ponadpodstawowych i 56 proc. przedszkoli.

Najtrudniejsza sytuacja występuje w szkołach podstawowych. Z 41 placówek tego typu w całym mieście jedynie trzy nie przyłączyły się do strajku. Opiekę nad dziećmi sprawuje jedynie 15 proc. nauczycieli zatrudnionych w podstawówkach, którzy wyrazili gotowość do pracy. Tam, gdzie nie mogą odbywać się zajęcia edukacyjne, zgodnie z planem prowadzone są zajęcia opiekuńczo-wychowawcze. Podobnie jak wczoraj, rodzice zdecydowali się na samodzielne zapewnienie opieki swoim dzieciom.

Do akcji strajkowej przyłączyło się 29 przedszkoli z istniejących 52 w mieście. Podobnie jak w przypadku szkół, wielu rodziców samodzielnie zapewnia opiekę najmłodszym. W przypadku przedszkoli przepisy określają, że na jednego pedagoga może przypadać tam maksymalnie 25 dzieci. Oznacza to, że w niektórych przypadkach pracuje jedynie dyrektor, który nie może przyjąć pod opiekę większej liczby dzieci niż ta, o której mówią przepisy.

Akcje strajkowe dotknęły również szkoły ponadpodstawowe i ponadgimnazjalne. Z informacji urzędu wynika, że w placówkach tego typu pracowało we wtorek 18 proc. nauczycieli, a do strajku przyłączyło się 29 z 33 istniejących szkół.

Przez strajk w niektórych szczecińskich placówkach mogą wystąpić częściowe problemy z zapewnieniem pełnego posiłku dla najmłodszych. Jak zapewniają urzędnicy, w takich sytuacjach najmłodsi znajdujący się pod opieką placówki otrzymują ciepły posiłek w postaci zupy.

Najważniejszym zadaniem dla urzędników jest obecnie zorganizowanie oraz prawidłowe przeprowadzenie rozpoczynających się jutro egzaminów gimnazjalnych. Jak podał magistrat, dyrektorzy placówek współpracują ze sobą i organizują prace komisji egzaminacyjnych w taki sposób, by zminimalizować ryzyko nieodbycia się egzaminu.