Co pewien czas Facebook daje o sobie znać. A to administratorzy skasują komuś post, uznając go za obraźliwy, a to zablokują czyjeś konto stwierdzając, że pojawiają się tam treści homofobiczne, rasistowskie czy islamofobiczne. Przy okazji nie widzą nic złego w treściach antypolskich. Niejednokrotnie problemy miały osoby lub organizacje promujące tematykę narodową, pro-life czy katolicką.

Ostatnio Facebook zablokował konto znanej sportsmenki Zofii Klepackiej, która wyraziła swoją dezaprobatę dla deklaracji LGBT+.

Mówię kategoryczne NIE dla promocji środowisk LGBT i będę bronić tradycyjnej Polski. Czy mój dziadek walczył o taką Warszawę w Powstaniu? Nie wydaje mi się...

- pisała w szczerym apelu Zofia Klepacka.

Niedawno dowiedzieliśmy się, że to samo spotkało Stefana Tompsona, który opublikował krótki film historyczny pt. „W obronie Polski”.

Jest to krótki film w języku angielskim, w którym informuje jedynie o faktach historycznych dotyczących polskiego ruchu oporu podczas drugiej wojny światowej. Film nie spodobał się administratorom tego społecznościowego medium i został przez nich usunięty. Film ten po jakimś czasie odblokowano.

Nikt do końca nie wie jakie treści portal może uznać za kontrowersyjne. Praktyka pokazuje jednak, że Facebook jest zdecydowanie bardziej przychylny dla treści o zabarwieniu lewicowym i antypolskim, niż dla konserwatywnych i patriotycznych.

Użytkownicy tego portalu społecznościowego wielokrotnie poprzez wewnętrzny mechanizm zgłaszają do usunięcia profile i treści znieważające Polskę, Żołnierzy Wyklętych, Powstańców Warszawskich, a także godzące w uczucia religijne, zwłaszcza znieważające Św. Jana Pawła II. Wielokrotnie bez skutku. Warto zwrócić uwagę, że bez problemu funkcjonuje np. profil „Mistrzostwa Polski w szkalowaniu papieża”.


Cezary Gmyz w 2016 roku próbował odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Facebook cenzuruje treści i blokuje profile związane z organizacjami nacjonalistycznymi lub patriotycznymi, a jednocześnie przymyka oko na skandaliczne ekscesy lewaków i antyklerykałów?

Dla przykładu warto przypomnieć blokowanie treści związane z Marszem Niepodległości, planowanym na 11 listopada. Były redaktor naczelny „Super Expressu” dostał wówczas „bana” za wrzucenie właśnie plakatu Marszu Niepodległości.

Cezary Gmyz ujawnił, że Sylwia de Weydenthal z polskiego Facebooka aktywnie uczestniczy… w marszach KOD.


Jak się ostatnio okazało, Facebook nawiązał współpracę z Agence France Presse (AFP), która ma sprawdzać informacje pojawiające się w polskiej wersji serwisu oraz identyfikować materiały typu fake news.

„W połowie ub.r. podczas wizyty w Warszawie Tessa Lyons-Laing z zespołu Facebooka odpowiedzialnego za Newsfeed tłumaczyła, że w Polsce nie ma wyspecjalizowanych organizacji typu fact-checkers weryfikujących informacje w sieci, dlatego też walka z fake newsami jest na polskim Facebooku utrudniona” - informował portal wirtualnemedia.pl.

Już wkrótce okaże się, jak zadziała francuskie „sito” Facebooka. Czy problem będą miały głównie profile o charakterze patriotycznym, czy katolickim – zobaczymy.

Dla użytkowników, których posty zostały usunięte, bądź dostęp do konta ograniczony, jest jeszcze nadzieja. Polska jest pierwszym krajem, w którym użytkownicy Facebooka uzyskają możliwość weryfikacji odmowy dotyczącej odwołania od decyzji o blokadzie treści na ich profilu.

Ministerstwo Cyfryzacji podpisało w listopadzie ubiegłego roku porozumienie z Facebookiem. Na jego mocy został uruchomiony Punkt Kontaktowy, który ma służyć polskim użytkownikom portalu, których treści, konta lub profile zostały usunięte lub zablokowane. Dzięki usłudze można składać wnioski o przeprowadzenie dodatkowej kontroli czy blokada nastąpiła słusznie. Punkt Kontaktowy jest prowadzony przez NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa - Państwowy Instytut Badawczy).

By skorzystać z punktu, trzeba spełnić odpowiednie wymagania. Cała procedura oraz lista zgłaszanych w usłudze treści została opisana TUTAJ.

Wszelkie pytania można kierować do Punktu Kontaktowego CEF, prowadzonego przez Ministerstwo Cyfryzacji, na adres CEF@mc.gov.pl

Jak dowiedział się portal niezalezna.pl, od czasu powstania Punktu, z usługi „odwołanie od decyzji portalu" skorzystało160 użytkowników. 67 zgłoszeń uzyskało od Facebooka odpowiedź pozytywną, tzn. odblokowano konto lub treść. W 63 przypadkach uzyskano odpowiedź negatywną.

8 odwołań wciąż oczekuje na odpowiedź od administratorów portalu.

9 pytań nie uzyskało odpowiedzi od Facebooka i zostało automatycznie zamknięte po 30 dniach. 13 zawiadomień otrzymało niepoprawną odpowiedź od Fb. Według Ministerstwa Cyfryzacji te 22 zgłoszenia należy interpretować jako błędne wnioski, nie mające nic wspólnego z Punktem Kontaktowym.