Czas na ujednolicenie dopłat bezpośrednich dla rolników w całej UE. Mówimy jasno: 280 euro do hektara dla polskich rolników, czyli tyle, co mają niemieccy i francuscy farmerzy.
- mówił lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz podczas prezentacji deklaracji programowej koalicji.

Odnosząc się do tych słów, minister Ardanowski podkreślił, że traktuje to jako „ewentualne wsparcie naszych negocjacji”. Jak zaznaczył, negocjacje te „idą dobrze”, a do Warszawy dość często przyjeżdża unijny komisarz ds. rolnictwa Phil Hogan, który kilkakrotnie w cztery oczy spotkał się z premierem Mateuszem Morawieckim.

Jego zdaniem wcześniej PO i PSL miały okazję wywalczyć wyższe dopłaty w 2013 roku przy dużo większym budżecie rolnym.

PO i PSL sprawując niepodzielnie rządy i mając, jak twierdzą, silne wsparcie w UE, mogli wywalczyć dużo wyższe dopłaty w 2013 roku na okres, który w tej chwili trwa. Wtedy sobie nie poradzili [...] Ta deklaracja, że oni potrafią, nie chcę powiedzieć śmieszy, tylko że mieli taką okazję. Kiedy w 2013 roku przy dużo większym budżecie, ogromnym budżecie, negocjowali dopłaty bezpośrednie, zgodzili się wtedy w dalszym ciągu na niższe dopłaty dyskryminujące. To jest tylko i wyłącznie hasło, które nigdy nikt nie powie sprawdzam.
- mówił Jan Krzysztof Ardanowski w rozmowie z Katarzyną Gójską w „Sygnałach Dnia” radiowej Jedynki.

W ocenie ministra to hasło - to wyłącznie chęć pokazania „halo, tu jesteśmy”.

Ardanowski zwrócił też uwagę, że zaproponowano dużo mniejszy budżet rolny.

Najpierw trzeba walczyć o zwiększenie wydatków na rolnictwo, a dopiero potem zastanawiać się, czy pierwszy, czy drugi filar.
- podkreślił.

Odnosząc się z kolei do głosowania ws. votum nieufności minister Ardanowski podkreślił, że argumenty użyte przeciwko niemu są niezwykle szkodliwe.

Argumenty, które zostały użyte przez opozycję są kłamliwe i szkodliwe. Wszystko idzie w świat. Bardzo trudno było odkręcać kłamstwo o polskiej żywności, jeżeli takie głosy szły z Polski. [...] Krowy nie były chore, mięso było bezpieczne. Ono było wycofane, zasada przezorności w Unii o tym mówi, ale nawet gdyby trafiło, to nie było w niczym toksyczne czy szkodliwe. Teraz proszę sobie wyobrazić. Jeżeli partie opozycyjne wysyłają w świat taki sygnał, mówią o tym, to ci wszyscy, którzy walczą z polską żywnością, bo ona się dobrze sprzedaje na świecie, z radości aż zatarli ręce i powtarzają, że to przecież z Polski poszedł sygnał
- mówił minister Ardanowski.