Timmermans ma problem z polskim sądownictwem. „Jest po prostu polonofobem” - mówi wiceminister

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

- Argumentacja, która jest podawana przez pana Timmermansa, który – wiele na to wskazuje - jest po prostu polonofobem, pokazuje, że on próbuje stosować nierówne standardy - nie ma punktu odniesienia, który jest w innych krajach Unii Europejskiej. Przecież w pięciu krajach nie ma w ogóle KRS, a pan Timmermans mówi o tym, że "w Polsce standardy są naruszane" - powiedział w rozmowie z Niezalezna.pl wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Komisja Europejska wszczęła wczoraj wobec Polski postępowanie o naruszenie prawa unijnego, wysyłając pismo z formalnym zawiadomieniem. Sprawa dotyczy "nowego systemu dyscyplinarnego dla sędziów". Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans podkreślił, że polski rząd w ciągu dwóch miesięcy przewidzianych na odpowiedź na rozpoczęcie procedury o naruszenie prawa UE, będzie mógł zmienić stanowisko w sprawie "reżimu dyscyplinarnego sędziów".

W rozmowie z Niezalezna.pl wiceminster sprawiedliwości Michał Wójcik podkreślił, że "to jest dopiero początek procedury i ma to kontekst bardziej polityczny".

Argumentacja, która jest podawana przez pana Timmermansa, który – wiele na to wskazuje - jest po prostu polonofobem, pokazuje, że on próbuje stosować nierówne standardy - nie ma punktu odniesienia, który jest w innych krajach UE. Przecież w pięciu krajach nie ma w ogóle KRS, a pan Timmermans mówi o tym, że "w Polsce standardy są naruszane"

- podkreślił.

Poza tym Timmermans zapomniał lub ktoś mu nie podpowiedział, że to właśnie sądownictwo dyscyplinarne jest kluczową sprawą całej reformy. To najbardziej bolało ludzi, że sądy niesprawiedliwie oceniały sędziów. Tak, jak pewna pani ze środowiska sędziów powiedziała, że "sędziowie są zupełnie nadzwyczajną kastą", to ta kastowość przekładała się też na sądownictwo dyscyplinarne, bo było ono realizowane wewnątrz tego środowiska. To była jedna z najważniejszych spraw, żeby uporządkować kwestię sądownictwa dyscyplinarnego, czyli, żeby wprowadzić taki mechanizm, żeby ludzie wreszcie poczuli, że jeżeli ktoś z sędziów popełni jakiś czyn zabroniony, to będzie tak samo sprawiedliwie potraktowany, jak każdy inny obywatel - to właśnie dlatego pojawiła się Izba Dyscyplinarna i taki był sens tej reformy w tym obszarze

- przypomniał wiceminister.

Michał Wójcik wskazał, że "sądownictwo dyscyplinarne jest wciąż realizowane przez sędziów - minister sprawiedliwości ma bardzo ograniczony wpływ na toczące się postępowania dyscyplinarne".

Sądownictwo dyscyplinarne jest poza ministrem sprawiedliwości. Minister sprawiedliwości miał jedynie wpływ na rzecznika dyscyplinarnego, ale już w całym sądownictwie dyscyplinarnym zasiadają sędziowie i oni sami się wybierają

- dodał.

W ocenie wiceszefa resortu sprawiedliwości "tutaj jest jakieś niezrozumienie przez Timmermansa tej sprawy".

Mówi o "upolitycznieniu wymiaru sprawiedliwości", a nie widzi, jak jest w innych krajach np. w Niemczech, gdzie politycy mają ogromny wpływ na wymiar sprawiedliwości. Ale tak, jak powiedziałem na początku, pan Timmermans daje niestety jakieś oznaki polonofoba

- zakończył wiceminister.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szokujące doniesienia "Le Monde". Rosyjscy hakerzy mieli zdominować sztab Macrona w 2017 roku

/ / Wladimir Putin i Emmanuel Macron / / Kremlin.ru [CC BY 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/4.0)]

  

„Hakerzy pracujący dla wywiadu wojskowego Rosji wykradli maile sztabu wyborczego Emmanuela Macrona przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2017 roku” – podał dziś dziennik „Le Monde”. Dziennikarze gazety powołują się na  ustalenia specjalnego zespołu Google'a i organizacji FireEye.

FireEye specjalizuje się w tropieniu bardzo wyrafinowanych przestępstw cybernetycznych, zwłaszcza związanych z rosyjskimi służbami. Analizy FireEye i Google'a potwierdziły, że dwa zespoły hakerów powiązane z GRU zaatakowały zaplecze wyborcze Macrona.

Najpierw grupa APT28 w marcu 2017 roku rozpoczęła ataki typu spear phishing, polegające na wysyłaniu maili od rzekomo zaufanego nadawcy, których celem jest uzyskanie poufnych informacji, takich jak hasła dostępowe. Według Google'a w maju 2017 roku, na dwa dni przed drugą tura wyborów prezydenckich we Francji, grupa Sandworm, rozpoczęła następną rundę ataków, przy użyciu tej samej metody.

Macron oskarżył wtedy Rosję o to, że prowadzi we Francji "operację destabilizacji", która miała na celu "sianie niepokoju i dezinformacji".

W lutym "Financial Times" napisał, że grupa APT28, łączona z cyberatakami na Demokratów w USA i wyciekiem maili sztabu Macrona, działa jak agencja wywiadowcza, "gromadząca dane geopolityczne i informacje pomagające w kształtowaniu rosyjskiej polityki".

"FT" napisał też wówczas, powołując się na FireEye, że hakerzy z grupy Sandworm "są bardziej dyskretni niż APT28, ale atakują wiele rządów i władz lokalnych w Europie za pomocą spersonalizowanych ataków (spear phishing), zwłaszcza w Polsce".

Japońska firma Trend Micro zajmująca się cyberbezpieczeństwem jako pierwsza w kwietniu 2017 roku ostrzegła, że APT28 atakuje sztab wyborczy Macrona, ale informacji tych nie udało się wtedy potwierdzić. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl