Odkryła prawdę na temat organizacji LGBT – siłą została usunięta z obrad Rady Miasta

Magdalena Czarnik / facebook.com/szymon.czarnik.9

  

Kampania wymierzona w małopolską kurator oświaty Barbarę Nowak trwa. Media i środowiska lewicowo-liberalne zaatakowały ją za to, że ostrzegła rodziców przed demoralizującymi treściami zawartymi w standardach edukacyjnych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Do standardów tych odnosi się podpisana w Warszawie przez Rafała Trzaskowskiego deklaracja LGBT. W obronie małopolskiej kurator podczas sesji Rady Miasta Krakowa stanęła Magdalena Czarnik, wiceprezes Stowarzyszenia „Rodzice Chronią Dzieci”. – Moim celem było nawiązanie do sedna sprawy, czyli do tego, jaką edukację seksualną serwują organizacje LGBT naszym dzieciom – powiedziała w rozmowie z Niezalezna.pl pani Magdalena.

Barbara Nowak przeciwstawiła się wprowadzaniu Karty LGBT+ i całkowitej swobodzie w edukacji seksualnej w szkołach. Co zrobiła? Postanowiła przybliżyć część zapisów dotyczących standardów WHO. Wywołało to agresję i nienawiść środowisk tzw. postępowych.

Podczas ubiegłotygodniowych obrad Rady Miasta Krakowa debatowano nad rezolucją w sprawie odwołania Barbary Nowak ze stanowiska. Radni Koalicji Obywatelskiej, zarzucili kurator… „jawną homofobię, rasizm i dyskryminację mniejszości”. Ostatecznie wniosek upadł.

Wywiązała się jednak burzliwa dyskusja. W obronie kurator stanęła Magdalena Czarnik ze Stowarzyszenia „Rodzice Chronią Dzieci”, która została wyprowadzona z sali przez Straż Miejską.

– Moim celem było nawiązanie do sedna sprawy, czyli do tego, jaką edukację seksualną serwują organizacje LGBT naszym dzieciom. To się dzieje od dawna w naszym kraju, a moją intencją było zwrócenie uwagi od jak dawna ma to miejsce. Przytoczyłam wydarzenie z 2005 roku. Już wtedy te organizacje do Polski wkraczały

– powiedziała w rozmowie z niezalezna.pl pani Magdalena. Przypomniała sprawę z 2005 roku, którą przywołała podczas obrad Rady Miasta.

Wówczas zorganizowano w urzędzie miasta warsztaty „Zjednoczeni przeciw aids” pod szczytnym hasłem przeciwdziałania aids.

„Miasto współpracowało wówczas ze stowarzyszeniem Lambda – jest to filia największej na świecie organizacji gejowsko-lesbijskiej „ILGA”’, która działa od 1978 roku i ma budżet finansowany z Komisji Europejskiej na poziomie nawet do 70 proc.”

– podała nasza rozmówczyni. Dodała, że w Polsce „akredytowana przez ILGĘ jest Kampania Przeciw Homofobii, Trans-Fuzja i Lambda”.

Organizacja ta już od 2005 roku starała się o współpracę z Krakowem.

„Problem z tymi organizacjami polega na tym, że one w przestrzeni publicznej starają się operować pięknymi hasłami, o tolerancji, przeciwdziałaniu dyskryminacji, przemocy – i to słychać. Przeciętny odbiorca może z tego dowiedzieć się, że są to ludzie uciskani, dyskryminowani i oni walczą teraz o przestrzeń dla siebie. Natomiast oni nie mówią w przestrzeni publicznej o tym, co tak naprawdę jest ich celem, a jest nim zniszczenie wszelkich norm w dziedzinie seksualności” – uważa wiceprezes Stowarzyszenia „Rodzice Chronią Dzieci”.

– Ich walka o małżeństwa homoseksualne, to jest tylko etap. Celem ostatecznym jest zniszczenie instytucji małżeństwa

– mówi nam Czarnik.

Chcąc przypomnieć, co działo się w Krakowie, gdy organizacja Lambda organizowała warsztaty dla młodzieży, jakie ulotki były wtedy rozdawane, Magdalena Czarnik zaczęła cytować te broszury.

Podczas obrad rady miasta nie było dzieci, ja o tym wiedziałam. Byli sami dorośli i chciałam wstrząsnąć słuchaczami do tego stopnia, by zrozumieli, przed jakimi organizacjami nasza kurator oświaty nas chroni. Dziś dokładnie te same organizacje działają, lecz z jeszcze większym rozmachem"

– zaznacza nasza rozmówczyni. Dodaje, że Barbara Nowak zamierzała ostrzec opinię publiczną, co też zrobiła.

O tym, jak wyglądała strategia manipulacji owej organizacji pisała wp.pl w 2005 roku.

W jednej z sali urzędu Miasta Krakowa odbywały się warsztaty dla młodzieży. Przed salą wyłożono ulotki zatytułowane „Żyj namiętnie, kochaj się bezpiecznie”. Dostęp do ulotek miał każdy, w tym gimnazjaliści będący w Sali obok (dzieci w wieku od 11 lat – red.). Na broszurze wymienione były m.in. „bezpieczne sposoby uprawiania seksu ‘męsko-męskiego’, wśród nich m.in. „stosunek oralny z prezerwatywą, ale także wzajemna masturbacja".

Okazało się, że urzędnicy widzieli i zaakceptowali inne materiały, które miały być częścią warsztatów.

– Bez naszej wiedzy i zgody znalazły się tam takie materiały, które nie powinny trafić do młodzieży

– mówiła cytowana przez wp.pl ówczesna dyrektor wydziału spraw społecznych Krystyna Kollbek.

„Ta ulotka miała prawo leżeć wśród innych ulotek skoro na zajęciach była młodzież w wieku 15-19 lat. To były materiały, które akurat mieliśmy dostępne, dlatego zostały przyniesione” – tłumaczyła z kolei Anna Kudzia, będąca w tym czasie prezesem Stowarzyszenia Pomocowego Lambda w Krakowie.

Po tym fakcie prezydent Krakowa zdecydował o zakończeniu warsztatów. Dyrektor Kollbek dodała, że „na pewno organizacja, która ulotki dostarczyła nie będzie mogła współpracować z urzędem miasta w przyszłości”.

Małopolska kurator oświaty robi wszystko, by wydarzenia z 2005 roku się nie powtórzyły. Magdalena Czarnik starała się uświadomić krakowskich radnych, że Barbara Nowak chroni dzieci przed takimi organizacjami LGBT.

– Niestety przewodniczący rady nie rozumiał związku tego wydarzenia z rezolucją o odwołanie kurator lub udawał, że nie rozumie i odebrał mi głos, a ja mimo wszystko mówiłam dalej, bo widziałam, że radni mnie słuchają

– powiedziała nam Czarnik.

Nasza rozmówczyni zaznacza, że równie często takie schematy są stosowane przez organizacje LGBT w szkołach. Dyrektorom placówek pokazuje się i opowiada zupełnie co innego, gdy ci decydują, czy daną organizacje „wpuścić do szkoły”. Często rodzice dostają karteczki z informacją, że są to „warsztaty profilaktyczne z zakresu wiedzy o dojrzewaniu człowieka”, a inne materiały są dawane dzieciom podczas zajęć.

W magistracie na początku marca odbyła się „tęczowa konferencja” z inicjatywy radnej Niny Gabryś oraz Stowarzyszenia „Queerowy Maj” (konferencja pod hasłem „Tęczowy Kraków”). Poświęcona była praktykom równościowym i współpracy ze środowiskiem LGBT. Andrzej Kulig, wiceprezydent miasta nie wykluczył, że Kraków podpisze podobną do warszawskiej deklarację LGBT+.

Stowarzyszenie „Queerowy Maj” w ubiegłym roku organizowało, w ramach wydarzeń „kulturalnych”, warsztaty z masturbacji dla kobiet.

„Czochranie, polerowanie, głaskanie, marszczenie... Można tak bez końca. Na początek umówmy się: masturbacja to nic złego, been there, done that”

– tak reklamowali się na Facebooku.

„Queerowy Maj” współpracuje m. in. z „Queer sex shop kinky winky”, który poleca min. darmowy poradnik „Jak nakręcić porno”, czy z Fundacją Autonomia, która poleca strony lesbijskie o masturbacji.

Oczywiście podczas konferencji w urzędzie padały wyłącznie piękne słowa o tolerancji dla różnorodności…

Nasza rozmówczyni podaje, że fundacja Autonomia organizuje także szkolenia dla pracowników UJ z „działań antydyskryminacyjnych”.

– Na uniwersytecie w Niemczech pojawiają się warsztaty z masturbacji. Takie zajęcia odbyły się w ubiegłym roku na Uniwersytecie w Bielefeld

– podaje nasza rozmówczyni. Uni Bielefeld to państwowa uczelnia w Nadrenii Północnej-Westfalii.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kto zostanie premierem Izraela?

/ PublicDomainPictures; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Prezydent Izraela Reuwen Riwlin rozpoczął konsultacje z przywódcami wszystkich partii politycznych, które po wyborach z 17 września dostały się do Knesetu, na temat ich rekomendacji na nowego szefa rządu.

W dużej mierze pełniący ceremoniale funkcje prezydent Izraela ma za zadanie wybrać polityka mającego największe szanse na utworzenie stabilnego rządu koalicyjnego. Choć zazwyczaj jest to zwykła formalność, tym razem Riwlin odgrywa kluczową rolę, gdy po wyborach wynik wskazuje, że żaden z czołowych kandydatów - ani dotychczasowy premier Benjamin Netanajhu, ani były szef sztabu generalnego Benny Gantz - nie uzyskał zdecydowanej większości mandatów, aby móc tworzyć koalicję

- zwraca uwagę agencja Associated Press.

"W tej sytuacji prezydent będzie bardzo, ale to bardzo zaangażowany w szczegóły. Będzie prosił o jasne odpowiedzi" - oświadczył w izraelskim radiu wojskowym główny doradca prezydenta Harel Tubi. "Myślę, że tym razem konsultacje zmieni w rozmowy, dzięki którym będzie można przedstawić inne możliwości, o których opinia publiczna jeszcze nie słyszała"

- dodał Tubi, nie precyzują o co dokładnie chodzi.

Centrolewicowy sojusz Niebiesko-Białych Gantza zdobył w wyborach 33 mandaty w liczącym 120 miejsc Knesecie, a prawicowy Likud Netanjahu 31 mandatów. Żadna z tych partii nie może zebrać większości parlamentarnej ze swoimi tradycyjnymi mniejszymi sojusznikami.

Decydującym czynnikiem wydaje się być były minister obrony Awigdor Lieberman i osiem miejsc, które zdobyła jego partia Nasz Dom Izrael (Israel Beitenu). Lieberman żąda szerokiego rządu jedności narodowej z dwiema głównymi partiami, czyli sojuszem Niebiesko-Białych i Likudem, który jest świecki; Lieberman wyklucza udział w rządzie ultraortodoksyjnych partii żydowskich. Wydaje się, że wyłania się tu kompromis między Niebiesko-Białymi a Likudem, choć oba ugrupowania nalegają, by stanąć na czele takiego rządu. Sprawą komplikuje odmowa Niebiesko-Białych zawarcia koalicji z Likudem na czele z Netanjahu, któremu grozi oskarżenie o korupcję

- wskazuje AP.

Pierwszym krokiem wyjścia z impasu są konsultacje prowadzone w rezydencji prezydenta, gdzie każda z partii jest proszona o przedstawienie swoich rekomendacji dotyczących nowego szefa rządu. Likud stracił poparcie w stosunku do kwietniowych, również przedterminowych wyborów, i przy obecnych warunkach może liczyć, ze swoimi tradycyjnymi sojusznikami, na 55 mandatów.

 

Uzyskując poparcie naturalnych i prawdopodobnych sojuszników Gantz może liczyć zaś na 57 mandatów. Jest to jednak wciąż za mało do uzyskania większości 61 miejsc w Knesecie i utworzenia większościowej koalicji rządowej.

 

Gantz będzie zatem potrzebował poparcia Zjednoczonej Listy partii arabskich, która po wyborach jest trzecią co do wielkości siłą z 13 mandatami. Ale Zjednoczona Lista tradycyjnie powstrzymywała się od otwartego popierania kandydata na premiera. Partie arabskie nigdy nie zasiadały w izraelskim rządzie, a jej lider Ajman Odeh, twierdzi, że zamierza zostać liderem opozycji w przypadku powstania rządu jedności. Odeh nie wykluczył jednak udzielenia swojej rekomendacji Gantzowi, aby udaremnić powstanie kolejnego rządu pod przywództwem Netanjahu, który oskarża mniejszość arabską w Izraelu o to, że jest "piątą kolumną" zagrażającą państwu. Byłby to pierwszy raz od 1992 r., kiedy partie arabskie odegrałyby rolę w procesie tworzenia rządu

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl