Rosja odpowiada za dezinformację Brytyjczyków? Saryusz-Wolski mówi o udziale „wielkiego brata”

/ freeimage4life CC0 1.0

  

- Od dawna jestem zwolennikiem drugiego referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej - podkreślił eurodeputowany Jacek Saryusz-Wolski. Europoseł wskazał, że w 2016 roku Brytyjczycy "głosowali otumanieni dezinformacją, na którą z resztą wpływał wielki brat - Rosja". - Nie wiedzieli dokładnie, co oznacza brexit. Dzisiaj mają bardzo pełną tego świadomość - dodał.

Jacek Saryusz-Wolski, który kandyduje w wyborach do Parlamentu Europejskiego z pierwszego miejsca w Warszawie z listy PiS, pytany w programie Rozgłośni Katolickich "Poranek Siódma9", czy Wielka Brytania powinna zorganizować drugie referendum w sprawie członkostwa w UE, odpowiedział, że "od dawien jest jego zwolennikiem".

Jestem raczej w mniejszości, ponieważ wszyscy przyjęli na wiarę ten argument brytyjski z kręgów rządowych, że jeżeli już było jedno (referendum), to nie może być drugie

- podkreślił.

Eurodeputowany wskazał, że "pierwsze (referendum) było w 1975 r., czyli jeśli już, to drugie nie miało prawa się wydarzyć".

Pytam, czy można po raz czwarty tę samą umowę przedstawiać parlamentowi, a odmawiać przedstawienia pytania o brexit własnemu narodowi w sytuacji, kiedy klasa polityczna, jak się okazało w kolejnych głosowaniach na nic się nie może zdecydować?

- mówił.

Europoseł zauważył, że brytyjski parlament nie może zgodzić się na żaden wariant, stąd może dojść 12 kwietnia do bezumownego brexitu.

Wszyscy twierdzą, że to byłoby katastrofalne. Referendum to jest dobre rozwiązanie, oddać głos narodowi. Dzisiaj wygląda na to, że naród by powiedział "zostajemy w Unii"

- ocenił.

Według Jacka Saryusz-Wolskiego nawet gdyby ponowne referendum potwierdziło wolę wyjścia Brytyjczyków z UE, to przynajmniej sytuacja byłaby jasna.

Wtedy głosowali otumanieni dezinformacją, na którą z resztą wpływał wielki brat - Rosja. Nie wiedzieli dokładnie, co oznacza brexit. Dzisiaj mają bardzo pełną tego świadomość

- zauważył.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Hit! Zobacz, jak ofiara Hitlera demaskuje służalczość PO wobec Niemiec. WIDEO

/ niezalezna.pl

  

Henryk Walendowski przeżył horror. Jako 4-letnie dziecko wyrzucony został z domu przez Niemców na 20-stopniowy mróz. Jego siostrę siłą oddano niemieckiej rodzinie z Berlina. – To my byliśmy naprawdę wypędzeni. Niemcy od Eriki Steinbach wysiedlani byli na mocy układu poczdamskiego. Mieli na wyprowadzenie się miesiąc, nam dawano 10 minut – mówi. Wraz ze społecznym komitetem od 13 lat zabiega o Pomnik Wypędzonych w Poznaniu. Zwodzony przez urzędników PO w końcu stracił cierpliwość. Postanowił powiedzieć całą prawdę o przyczynach ich uległości wobec niemieckiego konsulatu. FILM PONIŻEJ!

Sensacyjne szczegóły na temat zależności pomiędzy związanym z PO establishmentem na Zachodzie a Niemcami, o których opowiedział Henryk Walendowski w „Wywiadzie z chuliganem” chwilami brzmią wręcz nieprawdopodobnie. Jednak powiązania niemieckich mediów, polskich instytucji naukowych i przydzielanych im niemieckich grantów układają się w jedną całość, która przekłada się także na wyniki wyborów w tych miastach.

Ale sprawa Pomnika Wypędzonych pokazuje, że lobby to weszło na teren, do którego zbliżać się mu absolutnie NIE WOLNO – prawdy historycznej u II wojnie światowej i jej upamiętnienia przez ofiary.

Henryk Walendowski nawiązał też do skandalicznej wypowiedzi wiceprezydenta Gdańska Piotra Grzelaka, który stwierdził, że przyczyną II wojny światowej było „złe słowo było Polaka przeciwko innemu narodowi, Niemca przeciwko innemu narodowi”.

Od razu pomyślałem, czy ten pan nie miał jakichś związków z poznańskim Instytutem Zachodnim. Bardzo boli mnie, że Instytut Zachodni jest prawdopodobnie skażony jakiś dotacjami niemieckimi i poprawnością polityczną. Mamy do czynienia z zamazywaniem konturów wydarzeń, Niemcy przedstawiani są nie tak, jak Polacy odczuwali to w czasie wojny

– powiedział gość Piotra Lisiewicza.

Jego zdaniem bezczelne nabijanie w butelkę przez urzędników dożywających swoich dni niemieckich ofiar to przekroczenie wszelkich granic:

Niemcy chcieliby zapomnieć o swoich o swoich barbarzyństwach. Teraz, w dzisiejszych czasach, gdy otacza nas gospodarka niemiecka, jest obawa, czy to nie przytłumi polskości.  Dlatego Pomnik Wypędzonych Poznaniowi po prostu się należy.

CAŁĄ SENSACYJNĄ ROZMOWĘ OBEJRZEĆ MOŻNA PONIŻEJ:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl