Asystent Wałęsy posądził radnego PiS o hejt na Twitterze. Parę godzin później przepraszał

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Asystent Lecha Wałęsy Mirosław Szczerba tak mocno zaangażował się w wyłapywanie internetowych hejterów, że o hejt oskarżył radnego PiS z Gliwic. Oskarżenia zostały powielone przez wielu internautów, a nawet znanych dziennikarzy. Sęk w tym, że jego teoria okazała się fałszywa, a radny kieruje sprawę do organów ścigania.

Asystent Lecha Wałęsy od wielu miesięcy żmudnie wyłapuje "hejterów" na Twitterze. W przeszłości zapowiadał, że będzie banował wszystkich, którzy używają słów "OTUA" lub "Bolek".

Tym razem Szczerba wziął się za użytkownika "smok05" na Twitterze. Detektywistyczny zmysł asystenta Wałęsy doprowadził go na trop radnego Prawa i Sprawiedliwości z Gliwic, który miałby się ukrywać pod tym nickiem. Na jakiej podstawie oskarżony został radny Tomasz Tylutko? To już "tajemnica śledztwa".

Tomasz Tylutko, gliwicki radny Prawa i Sprawiedliwości, mógł być zaskoczony, bo nieoczekiwanie stał się osobą niezwykle rozpoznawalną. Jednocześnie wylewała się na niego fala hejtu. Za sprawą Mirosława Szczerby, a także wielu dziennikarzy powielających nieprawdziwe informacje, dochodziło do internetowego linczu na Tylutce. Ostatecznie on sam zabrał głos i rozwiał wszelkie wątpliwości.

"Nie korzystam z Twittera. Nie zakładałem konta o nazwie smok05 i wpisy nie są mojego autorstwa. Prawdopodobnie poczynię kroki prawne i skieruję na policję"

– powiedział radny w rozmowie z portalem tvp.info.

Co na to Szczerba? Początkowo bagatelizował swoje spektakularne pudło w zakresie działań detektywistycznych. I grzmiał: "przekażcie mu, że czekam na przeprosiny".

Co ciekawe, wpis Mirosława Szczerby powielił nawet Mikołaj Wójcik, szef działu politycznego gazety "Fakt". Zreflektował się on dopiero wtedy, gdy okazało się, że asystent Wałęsy puścił obrzydliwego fake-newsa, oskarżającego niewinnego człowieka. "Poniosło mnie" - napisał Wójcik po fakcie.

Ostatecznie jednak Mirosław Szczerba zdecydował się przeprosić Tomasza Tylutkę. Słowo "przepraszam" napisał nawet z wielkich liter, tak jak wielka była jego wpadka. Zapowiedział jednocześnie ściganie prawdziwego posiadacza konta o nazwie "smok05".

Ta sytuacja pokazała, jak przewrotne bywa życie. Wystarczy chwila, by z internetowego łowcy hejterów stać się autorem absurdalnego i fałszywego oskarżenia. Inni internauci mogą tylko wyciągnąć z tego wnioski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: twitter.com, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Twitter zawiesił 10 tys. kont z dezinformacją

zdjęcie ilustracyjne / edar CC0

  

Twitter zawiesił ponad 10 tys. kont z sześciu krajów (ZAE, Egiptu, Arabii Saudyjskiej, Chin, Ekwadoru i Hiszpanii), które angażowały się w dezinformację i pogłębianie podziałów w dyskusjach na wrażliwe tematy polityczne.

Platforma należąca do firmy zarządzanej przez Jacka Dorseya podjęła działania względem 267 kont, które były wykorzystywane w ramach skoordynowanych działań z Egiptu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Operacje informacyjne realizowane z ich pomocą wymierzone były w Katar oraz inne kraje, m.in. Iran. Profile rozpowszechniały również przekaz propagandowy wspierający rząd Arabii Saudyjskiej - donosi w piątek serwis Tech Crunch.

Według Twittera wszystkie te konta mogły być powiązane z aktywnością firmy technologicznej DotDev, której profil również został odcięty od możliwości korzystania z platformy.

Oddzielna grupa 4258 kont działających z terytorium Arabii Saudyjskiej kierowała przekaz mający oddziaływać przede wszystkim na użytkowników z Kataru i Jemenu. Według przedstawicieli serwisu Jacka Dorseya cytowanych przez TC „konta te często posługiwały się fałszywymi danymi osobowymi i zamieszczały wpisy na temat lokalnych spraw politycznych, takich jak wojna domowa w Jemenie”.

Jedynie sześć kont z grupy zablokowanych profili pochodziło z samej Arabii Saudyjskiej. Wszystkie powiązane były z rządem tego kraju oraz kontrolowanym przez władze aparatem medialnym. Profile te „angażowały się w skoordynowane działania na rzecz upowszechniania przekazu korzystnego dla saudyjskiego rządu, a także przedstawiały się jako należące do dziennikarzy czy związane z mediami” - poinformował Twitter.

W Hiszpanii na platformie zawieszono 259 kont, które związane były z partią polityczną Partido Popular założoną przez byłego frankistowskiego ministra zaangażowanego w kilka skandali korupcyjnych. Konta były wykorzystywane do pozorowania większego zaangażowania w sprawy PP w internecie. Według Twittera były aktywne jedynie przez krótki czas.

1019 usuniętych kont powiązano z Ekwadorem. Były one zaangażowane w działania na rzecz partii PAIS Alliance i rozpowszechniały treści na temat administracji prezydenta Moreno, szczególny nacisk kładąc na tematykę wolności słowa, technologii i rządowej cenzury - poinformowali przedstawiciele amerykańskiej platformy internetowej.

Twitter zawiesił również 4302 konta działające z terytorium Chin. Miały one pogłębiać podziały społeczne w dyskusjach na temat protestów w Hongkongu. Dla porównania, w sierpniu platforma usunęła 200 tys. kont angażujących się w tego typu działania związane z trwającymi od czerwca demonstracjami.

Usunięte z serwisu materiały zostały umieszczone przez Twittera w specjalnym archiwum danych dla naukowców i badaczy, którzy mogą uzyskać do niego dostęp celem prowadzenia prac m.in. w zakresie analizy zjawiska dezinformacji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl