Według Szydło oprócz Solidarności, która jest zdecydowana już podpisać porozumienie - widzi też zmianę podejścia pozostałych central - za co chce im podziękować.

"I ze strony FZZ i ZNP wydaje się, że jest wola i oczekiwanie, żebyśmy to porozumienie podpisali, a na pewno, żeby nie doszło do strajku"

- oceniła. "Cały czas jestem przekonana, że tak się stanie" - dodała.

Prezes ZNP Sławomir Broniarz wraz ze Sławomirem Wittkowiczem poinformowali, że przedstawili rządowi nową propozycję. "Zeszliśmy z oczekiwania 1000 zł podwyżki i zaproponowaliśmy 30-procentowy wzrost wynagrodzeń" - powiedział Wittkowicz.

W ocenie wicepremier zależy to przede wszystkim od strony społecznej. "Rząd przedstawił propozycję, ona jest dobrą propozycją, ona jest przede wszystkim w tej chwili możliwa" - argumentowała.

"To jest tak, że chcielibyśmy oczywiście dużo więcej zrobić, ale są określone możliwości budżetowe. Jesteśmy odpowiedzialni za budżet, jesteśmy odpowiedzialni za system edukacji, ale musimy ważyć wszystkie elementy w tym procesie"

- powiedziała wicepremier. "Dzisiaj możemy pozwolić sobie, pokazać taką możliwość finansową" - dodała.

Tak jak mówiła w poniedziałek - ponad to, co już jest w budżecie, wygospodarowane zostały środki - 667 mln zł, żeby zwiększyć planowane wcześniej podwyżki "tak, by zostały one przyspieszone" - podkreśliła. "W tej chwili zaproponowaliśmy inną strukturę tych podwyżek i czekamy na decyzje" - mówiła wicepremier.

"Tak, jak powiedziałam - jest to dobra oferta, jest realna oferta, a przede wszystkim - możliwa do spełnienia i mam wrażenie, że jest dobra wola ze wszystkich stron"

- podkreśliła.

"Pozostaje nam zakończyć te rozmowy, będą się one toczyły po południu. Jesteśmy gotowi rozmawiać nawet i w kolejnych dniach - jeżeli będzie taka potrzeba" - zaznaczyła Szydło.

"Cały czas dążymy do tego, żeby jednak nie było strajku" - mówiła dziennikarzom po pierwszej części wtorkowych rozmów.