Spór o obchody 4 czerwca. Z odsieczą nadciąga... Wałęsa! "Policzymy się, ja poprowadzę"

Lech Wałęsa, / Fotomag/Gazeta Polska

  

Trwa spór w sprawie organizacji obchodów 30. rocznicy częściowo wolnych wyborów z 4 czerwca 1989 roku. W planach władz Gdańska było między innymi podpisanie Deklaracji Wolności i Solidarności właśnie na Placu Solidarności. Związek "Solidarność" ma jednak inne plany, oraz pozwolenie wojewody pomorskiego na zorganizowanie cyklicznych obchodów właśnie w tym miejscu. Z pomocą przychodzi nie kto inny, jak... Lech Wałęsa. Były prezydent ma plan jak sprawę rozwiązać.

"Proszę o ponowne przemyślenie decyzji z 28 marca 2019 r. oddającej pl. Solidarności na trzy lata przez pięć dni w roku we władanie NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdańskiej (...) Panie wojewodo, proszę zreflektować się w porę. Deklaruję wolę rozmowy, aby z szacunkiem dla wszystkich, którzy noszą w sercu wolność i solidarność, zaradzić tej kompromitującej sytuacji"

- napisała prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz w liście do wojewody pomorskiego.

Działacz "Solidarności" i radny PiS Karol Guzikiewicz podszedł po briefingu do Dulkiewicz i zaprosił ją do wspólnych obchodów 4 czerwca.

"Nie chcemy dzielić Polaków. Serdecznie panią zapraszam na 4 czerwca, wszystkich Polaków, ale chciałbym, żeby ten plac przestał dzielić, a zaczął łączyć. I myślę, że we dwójkę możemy zrobić nowe otwarcie 

- oświadczył Guzikiewicz.

"Proponuję kompromis, żebyśmy wspólnie pilnowali - i pani i ja i cała Solidarność, żeby w najważniejsze święta państwowe nikt tam nie robił kampanii politycznej, wojny politycznej (...) Jeszcze raz, przemyślmy to. Ja panią bardzo szanuję. Chciała pani w związku ze śmiercią Pawła Adamowicza zrobić nowe otwarcie. Możemy to otwarcie zrobić"

- dodał.

Z radą i rozwiązaniem tego sporu pojawił się nie kto inny, jak Lech Wałęsa.

"Zaproponuję spotkanie dwóch Solidarności w dniu 04-06-2019 r na placu naszej Solidarności z lat 80.Policzymy się,ja poprowadzę"

- napisał tajemniczo były prezydent na Twitterze.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, twitter.com, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Polak zaatakowany przez niedźwiedzia. Mężczyzna zginął na górze Aragac

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com; Alexas_Fotos

  

Obywatel Polski zginął w ataku niedźwiedzia na górze Aragac, najwyższym szczycie Armenii - poinformowało Radio Publiczne Armenii, powołując się na ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych tego kraju.

Turystka z Polski zadzwoniła w sobotę o godz. 14.26 czasu lokalnego (godz. 16.26 w Polsce) pod numer 911, aby poprosić o pomoc, gdy ona i jej przyjaciel zostali zaatakowani przez niedźwiedzia.

Na miejsce natychmiast wysłano ekipę ratowniczą. Również personel medyczny został wkrótce przywieziony na miejsce wypadku helikopterem, dostarczonym przez ministerstwo zdrowia - informuje na swej stronie internetowej armeńskie radio.

Turystów znaleziono ok. godz. 16.30. O godz. 17.15 lekarze stwierdzili zgon 33-letniego mężczyzny z Polski.

Turystkę przetransportowano do pobliskiego Asztaraku, gdzie została przewieziona na policję. Nie było potrzeby hospitalizacji

- informuje armeńska rozgłośnia.

Aragac mierzy 4090 m n.p.m. i jest najwyższym szczytem kraju; jest to masyw wulkaniczny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl