Dulkiewicz chce wiecu z Tuskiem i Wałęsą. Do wojewody pisze listy! I porównuje to z... wizytą papieża

Aleksandra Dulkiewicz / Fot Fotomag/Gazeta Polska

  

Prezydent Gdańska nie zgadza się z decyzją wojewody pomorskiego o zgodę na organizację m.in. 4 czerwca zgromadzenia cyklicznego przez "Solidarność" w Stoczni Gdańskiej. Aleksandra Dulkiewicz pisze listy do wojewody i wzywa do zmiany decyzji. Tym samym walczy o to, by w tymże miejscu tegoż dnia odbył się wiec z Tuskiem i Wałęsą w roli głównej.

Obchody 30. rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 chce organizować w Gdańsku m.in. na Placu Solidarności grupa prezydentów największych polskich miast. W ubiegły poniedziałek w Warszawie odbyło się kolejne posiedzenie komitetu organizacyjnego jubileuszu. Dulkiewicz informowała, że od 1 do 11 czerwca w Gdańsku będzie trwało "Święto Wolności i Solidarności".

4 czerwca, o godz. 12 na gdańskim Placu Solidarności odśpiewany miał zostać hymn Polski, a także podpisana "Deklaracja Wolności i Solidarności".

"O godz. 17, w sercu Gdańska, na Drodze Królewskiej odbędzie się wiec, na którym głos zabierze Lech Wałęsa i Donald Tusk, a o godz. 20 odbędzie się koncert, na którym wystąpią głównie polskie zespoły pokazujące naszą drogę historyczną przez te ostatnich 30 lat"

- informowała tydzień temu prezydent Gdańska.

Tymczasem "Solidarność" Stoczni Gdańskiej uzyskała w ubiegłym tygodniu zgodę wojewody pomorskiego na organizację cyklicznych, całodobowych zgromadzeń na placu przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku w dniach 10 kwietnia, 3 maja, 4 czerwca, 14 sierpnia i 11 listopada, w godzinach od 6 do 22. Decyzja została wydana na okres trzech lat. Wniosek o zgodę na cykliczne zgromadzenia złożył do wojewody wiceszef stoczniowej "S" i radny PiS sejmiku pomorskiego Karol Guzikiewicz.

Wiec z Tuskiem i Wałęsą stanął więc pod znakiem zapytania. Prezydent Gdańska postanowiła jednak zacięcie walczyć o to, by wojewoda pomorski zmienił zdanie w tej kwestii. Napisała do niego list. "Zwracam się do Pana, nim osiągniemy etap, na którym kontaktować się już będą za nas jedynie prawnicy" - tak brzmi jego początek.

"Proszę o ponowne przemyślenie decyzji z 28 marca 2019 r. oddającej pl. Solidarności na trzy lata przez pięć dni w roku we władanie NSZZ Solidarność Stoczni Gdańskiej (...) Panie wojewodo, proszę zreflektować się w porę. Deklaruję wolę rozmowy, aby z szacunkiem dla wszystkich, którzy noszą w sercu wolność i solidarność, zaradzić tej kompromitującej sytuacji"

- głosi list Dulkiewicz do wojewody.

Dziś prezydent Gdańska zorganizowała briefing prasowy w tej sprawie. I użyła porównania... Dulkiewicz pokazała zdjęcia Jana Pawła II z 12 czerwca 1987 r. modlącego się samotnie pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku, podczas gdy sam plac był otoczony przez aktywistów partyjnych, odwróconych plecami do papieża.

"Czy do takich środków dzisiaj wojewoda Dariusz Drelich i jego poplecznicy chcą się odwołać? Czy tak ma wyglądać Plac Solidarności 4 czerwca? Myślę, że nie"

- mówiła Dulkiewicz.

Wiceszef stoczniowej "Solidarności" i radny PiS sejmiku pomorskiego Karol Guzikiewicz po briefingu podszedł do prezydent Gdańska i zaproponował kompromis.

"Chciałem przede wszystkim tę dłoń uścisnąć i powiedzieć tak: nie chcemy dzielić Polaków. Serdecznie panią zapraszam na 4 czerwca, wszystkich Polaków, ale chciałbym, żeby ten plac przestał dzielić, a zaczął łączyć. I myślę, że we dwójkę możemy zrobić nowe otwarcie"

- oświadczył.

"Panie Karolu, to ja do pana apeluję, żeby wycofał pan ten wniosek, który leży u wojewody"

- odparła Dulkiewicz.

"Wniosek nie był konsultowany, nikt z Prawa i Sprawiedliwości nie wiedział o tym wniosku. Wniosek jest jedynie uzgodniony z Solidarnością Regionu Gdańskiego i Komisją Krajową. I chcemy, żeby pani zrobiła krok do tyłu. Zróbmy ten Okrągły Stół tu na Targu Węglowym, gdzie zginął Paweł Adamowicz - tutaj zróbmy tę uroczystość polityczną, natomiast Plac Solidarności wyłączmy na zawsze z działalności politycznej"

- zaznaczył Guzikiewicz.

Prezydent Gdańska zaproponowała Guzikiewiczowi, aby zapoznał się z programem uroczystości 4 czerwca. Tak, tym samym z Tuskiem i Wałęsą. Dulkiewicz konsekwentnie twierdzi, że nie jest to wiec polityczny, nawet mimo obecności tych postaci.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Żółte kamizelki wróciły na ulice Paryża. Protestujący wysuwają wobec Macrona nowe żądania

żółte kamizelki - Francja / Thomas Bresson [CC BY 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/4.0)]

  

Paryska prefektura poinformowała, że podczas dzisiejszych protestów żółtych kamizelek, do godz. 13. policja zatrzymała w stolicy Francji 106 osób, a 43 demonstrantów umieszczono w areszcie. Protestujący oprócz dotychczasowych postulatów, artykułowali dziś swój sprzeciw wobec reformy systemu emerytalnego.

Policja skonfiskowała zatrzymanym osobom przedmioty "mające służyć jako broń", takie jak kule do popularnej gry w petanque czy młotki. Protestujący sprzeciwiali się także zakazowi zgromadzeń "żółtych kamizelek" w kilku miejscach stolicy, zwłaszcza w rejonie Pól Elizejskich, gdzie od rana sporadycznie dochodziło do napięć - pisze agencja AFP.

[polecam:https://niezalezna.pl/279905-znow-dantejskie-sceny-w-paryzu-policja-brutalnie-rozpedzila-gazem-zolte-kamizelki-wideo]

Przy pomocy gazu łzawiącego siły porządkowe rozpędziły w dzisiaj rano, właśnie na Polach Elizejskich, kilka niewielkich grup osób z ruchu "żółtych kamizelek".

Policja dokonała zatrzymań w miejscach, gdzie zabroniono demonstracji. W sobotę, która jest już 45. sobotą z rzędu, kiedy odbywają się demonstracje "żółtych kamizelek", rozmieszczono ok. 7500 członków sił bezpieczeństwa.

Dzień mobilizacji "żółtych kamizelek" rozpoczął się na placu Madeleine, gdzie siły policyjne rozproszyły grupę ok. 300 osób, które próbowały zgromadzić się, pomimo zakazu wydanego w piątek przez paryską prefekturę.

Manifestanci zostali również zablokowani przez siły porządkowe w rejonie dworca Saint-Lazare.

Tymczasem o godz. 13.30, na wezwanie FO, jednej z pięciu największych central związkowych we Francji, rozpoczęła się w Paryżu manifestacja przeciwko reformie systemu emerytalnego.

Resort ds. wydatków publicznych ma zamiar zlikwidować 5,8 tys. miejsc pracy w latach 2020-2022. 12 września premier Francji Edouard Philippe zapowiedział, że w związku z protestami dotyczącymi reformy emerytalnej z uwagą wysłucha zdania związkowców i głosu opinii publicznej; zapowiedział jednak, że reformę przeprowadzi.

[polecam:https://niezalezna.pl/287117-zolte-kamizelki-ponownie-na-ulicach]

Oddolny ruch "żółtych kamizelek" rozpoczął w listopadzie 2018 r. serię protestów najpierw przeciwko podatkowi paliwowemu, a później przeciwko polityce gospodarczej rządu. Protesty, które przerodziły się w - jak pisze AFP - brutalną rewoltę przeciwko prezydentowi Emmanuelowi Macronowi, bardzo zaszkodziły jego notowaniom. Początkowo masowe marsze są teraz dużo mniej liczne, a na początku lipca zaczęło rosnąć poparcie dla prezydenta.

"Żółte kamizelki" odrzucają politykę gospodarczą Macrona, nastawioną - jak uważają - na duże koncerny i bogatych kosztem zwykłych pracowników. Ruch domaga się podniesienia płac, emerytur i zasiłków dla bezrobotnych.

W reakcji na protesty francuskie władze zorganizowały kilkumiesięczną "debatę narodową"; po jej przeprowadzeniu zapowiedziano obniżenie podatków, reformę systemu emerytalnego, ułatwienie rozpisywania referendów i reorganizację państwowej administracji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl