Po poprzedniej kolejce przewaga Lechii nad wiceliderem z Łazienkowskiej wzrosła do pięciu punktów. Podopieczni Piotra Stokowca pokonali trzeciego w tabeli Piasta Gliwice 2:0, natomiast Legia przegrała w Krakowie z Wisłą aż 0:4.

W najbliższej serii gdańszczanie będą faworytami wtorkowego starcia z Arką, nawet mimo faktu, że - zgodnie z powszechnym w futbolu powiedzeniem - derby rządzą się swoimi prawami. Czternasta w tabeli Arka jako jedyna drużyna w ekstraklasie nie wygrała w tym roku meczu. Łącznie podopieczni Zbigniewa Smółki czekają na zwycięstwo od 26 listopada.

Czterech piłkarzy Lechii Gdańsk znalazło się w jedenastce kolejki po meczu z Piastem:

Dzień później w Warszawie dojdzie do rywalizacji dwóch najlepszych w poprzednim sezonie zespołów, które jednak ostatnio zawodzą. Jagiellonia - drużyna Ireneusza Mamrota nie wygrała pięciu ligowych meczów z rzędu. W niedzielę dość szczęśliwie zremisowała w Szczecinie z Pogonią 0:0.

"Zdaję sobie sprawę, że nie stworzyliśmy sytuacji bramkowych. Remis musimy szanować i mam nadzieję, że będzie dla nas przełamaniem"

- powiedział wówczas trener Mamrot.

W meczu z Legią jego zespół będzie osłabiony. M.in. za żółte kartki musi pauzować Litwin Arvydas Novikovas.

Wśród gospodarzy też nie ma powodów do euforii, zwłaszcza po wysokiej porażce w Krakowie.

"Pozostało jeszcze dziesięć spotkań i będziemy walczyć. W środę czeka nas ciężki mecz. Naszym kibicom należy się zwycięstwo, rekompensata za tę porażkę"

- powiedział po spotkaniu z Wisłą trener Legii Ricardo Sa Pinto.

Na dziewiąte miejsce, czyli poza grupę mistrzowską, spadł Lech. W Poznaniu rozstano się już z trenerem Adamem Nawałką, którego zastąpił - co najmniej do końca sezonu - Dariusz Żuraw. W środę jego podopiecznych czeka mecz u siebie z dobrze spisującą się od kilku miesięcy Pogonią Szczecin.