Prezydent powołał sędziego TK Grzegorza Jędrejka w skład PKW

Grzegorz Jędrejek / http://trybunal.gov.pl/

  

Prezydent Andrzej Duda powołał sędziego Trybunału Konstytucyjnego Grzegorza Jędrejka w skład Państwowej Komisji Wyborczej - podała dziś PKW. Jędrejek zastąpi w Komisji jej dotychczasowego szefa Wojciecha Hermelińskiego, którego członkostwo wygasło w piątek, gdy ukończył 70 lat.

Grzegorz Jędrejek dalej będzie sprawował obowiązki sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Zgodnie z obecnym przepisem Kodeksu wyborczego, w skład Państwowej Komisji Wyborczej wchodzi po 3 sędziów Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, którzy wskazywani są przez prezesów tych sądów. Kadencja członka PKW wynosi 9 lat; wygaśnięcie członkostwa przed upływem kadencji następuje m.in. w przypadku ukończenia 70 lat przez członka Komisji.

W piątek 29 marca przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński skończył 70 lat. W związku z tym, że jest on sędzią TK w stanie spoczynku, jego miejsce w Komisji musi zająć czynny sędzia TK lub w stanie spoczynku, wskazany przez prezesa Trybunału. W połowie marca prezes TK Julia Przyłębska poinformowała o skierowaniu pisma do prezydenta, w którym wskazała sędziego Grzegorza Jędrejka jako kandydata prezesa TK w PKW.

Zgodnie z Kodeksem wyborczym sędziów w skład PKW powołuje Prezydent w drodze postanowienia. Uzupełnienie składu Państwowej Komisji Wyborczej musi nastąpić w ciągu pięciu dni od dnia wygaśnięcia członkostwa w Komisji.

Dołączenie sędziego Jędrejka do składu PKW nie oznacza, że zastąpi on Hermelińskiego na funkcji przewodniczącego Komisji. Zgodnie z Kodeksem wyborczym, przewodniczącego PKW wybierają sędziowie - członkowie Komisji.

Grzegorz Jędrejek w lutym 2017 r. został wybrany przez Sejm na sędziego TK. W 1997 r. ukończył studnia prawnicze, a w 1998 r. studia historyczne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W 2002 r. uzyskał stopień naukowy doktora, a w 2011 r. obronił pracę habilitacyjną.

Był asystentem i adiunktem na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. W latach 2003–2017 pracował w Biurze Studiów i Analiz Sądu Najwyższego. Od 2005 r. jest zatrudniony na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Od 2012 r. jest profesorem nadzwyczajnym UKSW i kierownikiem Katedry Postępowania Cywilnego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Incydent na wielkiej fecie w Toronto. Padły strzały

/ pixabay.com/CC0/JasonPinaster

  

Ponad milion osób wyległo w poniedziałek na ulice Toronto, by wziąć udział w paradzie na cześć koszykarzy Toronto Raptors, którzy w czwartek po raz pierwszy w historii zdobyli mistrzostwo ligi NBA. W trakcie świętowania doszło do incydentu.

Podczas zwieńczenia parady niedaleko placu przed ratuszem w Toronto padły strzały, powodując panikę wśród części zgromadzonych wokół ludzi. Policja poinformowała na Twitterze o dwóch osobach rannych i zatrzymaniu dwóch podejrzanych oraz zarekwirowaniu dwóch sztuk broni palnej.

W imprezie wziąć udział mogło nawet dwa miliony ludzi, jak wcześniej szacowała korporacja Maple Leaf Sports and Entertainment, właściciel Toronto Raptors i organizator celebracji.

Toronto z mistrzostwa w najważniejszych północnoamerykańskich ligach cieszy się po raz pierwszy od 1993 roku, kiedy drugi raz z rzędu triumfowali miejscowi baseballiści Blue Jays.

Parada rozpoczęła się ok. 10 rano czasu miejscowego. Kawalkada złożona z pięciu autobusów z otwartym dachem, z zawodnikami, ich rodzinami oraz trenerami Raptors na pokładzie, wyruszyła z Exhibition Place, czyli terenów Expo w zachodniej części miasta i ok. 15.30, z niemal trzygodzinnym opóźnieniem, dotarła do placu Nathan Phillips Square przed torontońskim ratuszem, który był wypełniony do granic możliwości już w południe.

Postęp kawalkady spowalniały tysiące fanów drużyny, którzy co chwila blokowali trasę przejazdu, by zobaczyć swoich idoli. Kibice gromadzili się wzdłuż trasy przejazdu autobusów już od ok. 6 rano, a najwierniejsi fani koczowali na placu przed ratuszem od niedzieli. Parada niemal całkowicie sparaliżowała ruch w centrum miasta, zamknięto też trzy stacje metra.

Ogromne emocje wywoływał autobus z gwiazdą turnieju i zdobywcą tytułu najbardziej wartościowego koszykarza finałów (MVP) Kawhi Leonardem oraz z rapperem-celebrytą Drake'em, globalnym ambasadorem drużyny. Leonard nie zdecydował jeszcze, czy na kolejny sezon zostanie w zespole Raports. Tłum na trasie przejazdu skandował: "Zostań! Zostań!".

W ramach świętowania na placu odśpiewano hymn narodowy, a nad miastem przeleciał zespół akrobacyjny Kanadyjskich Sił Powietrznych "Snowbirds". Na scenie pod ratuszem pojawił się m.in. premier Kanady Justin Trudeau, premier prowincji Ontario Doug Ford i burmistrz Toronto John Tory. Ten ostatni ogłosił nadanie nazwy "Raptors Way" jednej z ulic w Toronto i przekazał drużynie symboliczne klucze do bram miasta.

Toronto Raptors z lokalnej drużyny stali się praktycznie drużyną narodową. W trakcie rozgrywek powstało około 50 stref kibica, tzw. Parków Jurajskich, w całym kraju.

Raptors w NBA występują od 1995 roku, a do rozgrywki o mistrzowskie pierścienie udało im się dotrzeć po raz pierwszy. W szóstym spotkaniu finału pokonali na wyjeździe Golden State Warriors 114:110 i wygrali rywalizację play off 4-2.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl