W tym roku zaplanowano już VI edycję Igrzysk Wolności. To na tę imprezę przyjeżdżają znaczący działacze związani z Platformą Obywatelską, Nowoczesną czy Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Od 2014 r. na Igrzyskach Wolności pojawili się m.in. były premier Donald Tusk, były minister w rządzie PO-PSL Bartłomiej Sienkiewicz, były premier Marek Belka, twórca Komitetu Obrony Demokracji Mateusz Kijowski, obecny lider Wiosny Robert Biedroń, była poseł Nowoczesnej, a obecnie klubu parlamentarnego PO Kamila Gasiuk-Pihowicz, przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer czy przewodnicząca Inicjatywy Polskiej Barbara Nowacka.

W wydarzeniu bardzo chętnie uczestniczą też władze Łodzi i miejscy urzędnicy na czele z przewodniczącą Platformy Obywatelskiej w województwie łódzkim i prezydent miasta Hanną Zdanowską.

Na razie nie wiadomo, jacy konkretnie goście pojawią się podczas tegorocznej edycji imprezy. Mimo to Łódzkie Centrum Wydarzeń już postanowiło dofinansować organizację wydarzenia kwotą 400 tys. zł. W poprzednich latach Igrzyska Wolności otrzymywały pieniądze w ramach konkursów organizowanych przez wydział kultury Urzędu Miasta Łodzi. W 2016 r. było to 74 tys. zł, w 2017 r. – 107 tys. zł, a w 2018 r. – 120 tys. zł.

Zbulwersowani propozycją finansowania Igrzysk Wolności z budżetu Łódzkiego Centrum Wydarzeń są samorządowcy z Prawa i Sprawiedliwości.

– Najpierw powinniśmy otrzymać dokładne zapisy umowy pomiędzy Łódzkim Centrum Wydarzeń a organizatorem imprezy. Dopiero potem można decydować o przekazywaniu 400 tys. zł

– bulwersuje się zasiadający w komisji kultury Rady Miejskiej w Łodzi radny PiS Bartłomiej Dyba-Bojarski.

– Igrzyska Wolności to klasyczna propaganda polityczna z elementami mowy nienawiści. Sądzę, że impreza będzie wykorzystywana także jako część kampanii wyborczej PO, SLD i Nowoczesnej. Dlatego dofinansowywania takiej imprezy nie wolno popierać

– dodaje Włodzimierz Tomaszewski, zastępca przewodniczącego klubu PiS w Radzie Miejskiej w Łodzi.

Zupełnie przeciwnego zdania są przedstawiciele Platformy Obywatelskiej. – W Polsce PiS demontuje rządy prawa. Natomiast Igrzyska Wolności to dla kraju istotne wydarzenie. Ta impreza nie jest żadną propagandą – uważa Bartosz Domaszewicz (PO), wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi.