Były premier Marek Belka świadczenie dla emerytów określił jako „ochłap wyborczy”, który trzeba będzie „raz ponieść”. – Nie ma perspektyw, żeby tego rodzaju prezenty były kontynuowane – mówił. Jego wypowiedź znalazła się nawet w wyborczym spocie Prawa i Sprawiedliwości.

Dziś w programie "7x24" słów, wypowiadanych przez jednego z liderów Koalicji Europejskiej, próbował w jakiś sposób bronić wywodzący się z SLD Grzegorz Napieralski.

"Pytanie, czy nie powinno być kryterium dochodowe. To, że trzeba rodzinom pomagać, to na tym trzeba się skupić. Samo 500 Plus może być za mało, jeżeli chodzi o inwestowanie w dzieci"

- mówił.

Wątpliwości nie mieli za to pozostali parlamentarzyści.

"Emeryci w Polsce, to jest grupa najbiedniejsza, im pieniądze są potrzebne"

- podkreśliła Agnieszka Ścigaj z ruchu Kukiz'15.

Dużo ostrzej wypowiadali się za to politycy Zjednoczonej Prawicy. Wywody Belki spotkały się z ostrą krytyką.

"To nie tylko pokazuje pogardę, ale i plany na przyszłość. Pan Belka nieprzypadkowo jest numerem jeden na liście łódzkiej. Jeżeli takich ekonomistów słucha PO, to wiemy, co będzie po wyborach, jeżeli wygrają. To sygnał, że będą namawiać PO, żeby "trzynastkę" wyrzucić. Koalicja Europejska jest bardzo podzielona, skłócona"

- stwierdził Ryszard Czarnecki, europoseł PiS.

Z kolei poseł Zbigniew Gryglas z Porozumienia wyjaśnił, że taka wypowiedź należy do kogoś, kto "nie widzi człowieka".

"Wypowiedź Belki to przejaw arogancji, to przejaw technokraty, który nie widzi człowieka. Widzi cyfry, ale nie widzi człowieka. Wspieramy rodziny, to jest inwestycja w przyszłość. My wspieramy najsłabszych, wspieramy emerytów"

- zakończył.