Twardy brexit niekorzystny nie tylko dla Zjednoczonego Królestwa. Co grozi Unii Europejskiej?

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/TeroVesalainen

  

Nie tylko Wielkiej Brytanii powinno zależeć na zawarciu dobrego porozumienia w sprawie jej wyjścia z Unii Europejskiej. "Twardy brexit może oznaczać, że jeszcze w tej perspektywie finansowej powstanie luka w budżecie UE" - powiedział minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński.

Przypomniał, że zgodnie z projektem umowy wyjścia, Wielka Brytania miała wpłacać składki do budżetu Unii Europejskiej jeszcze do 2023 roku.

Jeżeli dojdzie do wyjścia bez umowy, w najbliższych latach powstanie w finansach UE wyrwa, której sposób zasypania będzie zależał od krajów członkowskich 

- powiedział.

Wyjściem - jak wskazał - może być np. ograniczenie wydatków, czyli rezygnacja z pewnych ważnych projektów rozwojowych, znalezienie innego źródła finansowania albo zwiększenie składki przez kraje członkowskie. Zaznaczył, że Polska propozycję poniesienia płatności do wspólnego budżetu zaproponowała już dawno, ale pomysł ten spotkał się ze sprzeciwem płatników netto (krajów, które więcej wpłacają do wspólnej kasy niż otrzymują).

Zdaniem ministra dalsze ruchy Wielkiej Brytanii są trudne do przewidzenia.

W tej sytuacji trudno będzie zrealizować cel Komisji Europejskiej, która chce do końca tego roku doprowadzić do uchwalenia budżetu Unii Europejskiej na lata 2021-2027 

- powiedział. Dodał, że w czerwcu zaplanowane są "poważne rozmowy" dotyczące przyszłej perspektywy finansowej, a do końca roku mają być ustalone koperty narodowe z budżetami dla poszczególnych krajów. Zaznaczył jednak, że dopóki nie będzie "postawionej kropki nad i" przez Wielką Brytanię, to podjęcie jakichkolwiek decyzji będzie trudne.

Minister przypomniał również, że wśród polityków Wielkiej Brytanii pojawiła koncepcja powołania specjalnej unii celnej, która umożliwiłaby brytyjskim firmom dostęp do unijnego rynku bez członkostwa. Byłaby to - jak wskazał - umowa podobna do tej, która obowiązuje obecnie między UE, a krajami takimi jak Norwegia, Szwajcaria, Islandia czy Lichtenstein. Według niego jednak Bruksela na pewno nie zgodzi się na takie rozwiązanie "za darmo". "To by oznaczało, że Wielka Brytania musiałby zobowiązać się do finansowania rozwiązań podobnych np. do funduszy norweskich" - dodał Kwieciński.

Wielka Brytania jest jednym z największych płatników do unijnego budżetu. Jej wkład w ostatnich latach wynosił 10-14 mld euro.

W piątek Izba Gmin odrzuciła rządowy projekt umowy wyjścia z UE, kierując kraj w stronę bezumownego brexitu lub kolejnego przedłużenia procesu opuszczenia Wspólnoty i udziału w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Zgodnie z konkluzjami ubiegłotygodniowej Rady Europejskiej brytyjski rząd będzie musiał podjąć decyzję w tej sprawie do 12 kwietnia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Cyberszpiedzy Putina atakowali cele w 35 krajach. Rosyjscy hakerzy podszywali się pod Irańczyków

Zdjęcie ilustracyjne / Free-Photos; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Wspólne śledztwo prowadzone przez specjalistów z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych wykazało, że członkowie rosyjskiej cyberszpiegowskiej grupy Turla podszywali się pod hakerów z Iranu, działających w ramach grupy Oilring. Ich narzędzia wykorzystali w atakach na cele w 35 krajach, głównie na Bliskim Wschodzie. W przeszłości celem zainteresowania i działań Turli były również instytucje rządowe w Polsce.

Dochodzenie przeprowadziły wspólnie brytyjskie Narodowe Centrum Cyberbezpieczeństwa (National Cyber Security Centre podlegające pod GCHQ, czyli brytyjską agencję wywiadu elektronicznego - PAP) i amerykańska Narodowa Agencja Bezpieczeństwa (NSA). Wykazało ono, że wśród celów działania grupy Turla znalazły się instytucje wojskowe, rządowe, naukowe oraz uniwersytety z wielu krajów świata. Najczęściej grupa cyberprzestępcza kierowała jednak swoje operacje przeciwko celom zlokalizowanym na Bliskim Wschodzie.

Według brytyjskich śledczych irańska grupa hakerów Oilring najprawdopodobniej nie ma świadomości, że jej metody i narzędzia zostały przejęte przez zespół cyberszpiegowski powiązany z Rosją. Zdaniem specjalistów rosyjscy hakerzy mogli w swoich działaniach wykorzystać również rezultaty działania przestępców z Oilring, pozyskując np. szczegółową wiedzę na temat atakowanych podmiotów. Turla miała dzięki temu z powodzeniem zaatakować cele w ponad 20 krajach.

Jak ocenił cytowany przez dziennik "Financial Times" dyrektor ds. operacyjnych w NCSC Paul Chichester, Turla obecnie dysponuje możliwościami hakowania innych grup hakerskich działających na zlecenie rządów oraz przejmowania ich metod operacyjnych.

Grupy cyberszpiegowskie coraz częściej maskują swoją działalność pod tzw. "fałszywymi flagami" - operacjami prowadzonymi w taki sposób, aby naśladowały sposób działania innych hakerów. W ubiegłym roku służby wywiadowcze z USA ujawniły próby zhakowania podmiotów związanych z organizacją Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczangu w Korei Południowej przez rosyjskich cyberprzestępców. Wykorzystywali oni w swoich działaniach kod, który wcześniej wiązano z cyberatakami powiązanej z reżimem w Korei Północnej grupy Lazarus.

"Kontrola nad narzędziami i metodami umożliwiającymi cyberataki w praktyce jest trudna" - ocenił w rozmowie z PAP dr Łukasz Olejnik, niezależny konsultant i badacz cyberbezpieczeństwa afiliowany przy Centre for Technology and Global Affairs Uniwersytetu Oksfordzkiego.

Komentując wyniki brytyjsko-amerykańskiego śledztwa, ekspert zauważył, że "atrybucja cyberataków (przypisanie sprawstwa - PAP) to w ogólności bardzo złożony problem, także polityczny i prawny", pokreślając, że działania pod "fałszywą flagą" dodatkowo ją komplikują.

Jak wskazał Olejnik, narzędzia i metody cyberataków mogą być powielane i rozpowszechniane, a także używane do celów innych niż te, z myślą o których zostały opracowane.

"W tym przypadku (grupy Turla - PAP) właśnie to miało miejsce, bo wśród stosowanych narzędzi znajdują się i te już znane, takie jak EternalBlue użyty w 2017 roku przy fali infekcji ransomware WannaCry. Mamy więc do czynienia z grupą, która przejęła i wykorzystywała infrastrukturę i narzędzia innej grupy, która zresztą również stosowała narzędzia stworzone przez kogoś innego"

- wyjaśnił specjalista.

Jak podkreślił dr Olejnik, rosyjska Turla to wyjątkowo zaawansowana organizacja hakerska, a w przeszłości celem jej zainteresowania i działań były również instytucje rządowe w Polsce.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl