Fabuła filmu koncentruje się wokół sylwetki polskiej zakonnicy, siostry Faustyny Kowalskiej. Ta mistyczka i wizjonerka, uznana za świętą przez papieża Jana Pawła II, w swoim życiu miała bardzo ważną misję. Film pokazuje nieznane do tej pory fakty i przybliża widzom narodziny kultu Bożego miłosierdzia.

W tle pojawia się fascynująca historia wileńskiego obrazu, który przedstawia wierny wizerunek Chrystusa oraz dowody naukowe na jego zgodność z Całunem Turyńskim i chustą z Oviedo.

Obraz, przy którego malowaniu uczestniczyła Faustyna, jest jednym z nielicznych źródeł wiedzy o tym, jak wyglądał Zbawiciel

– wyjaśnił Michał Kondrat.

Specjalny pokaz filmu dla prawie 3 tys. dziennikarzy z całego świata odbył się w czasie Światowych Dni Młodzieży w Panamie.

Widzowie reagowali bardzo żywiołowo – śmiali się, wzruszali, nawet płakali. Po filmie długo bili brawo, podchodzili do nas i dziękowali

– opowiadał reżyser. 

Te sceny mnie nie dziwią, bo najnowszy obraz Kondrata rzeczywiście potrafi wycisnąć łzy. Oczywiście jedni mogą być niepocieszeni, że to nie jest czysta fabuła. Reżyser przerywa bowiem fabularną opowieść krótkimi relacjami świadków. Akcja toczy się wartko, ukazując widzowi pełną cudów historię.

Końcowa część filmu jest już w znacznej mierze dokumentem, ale to nie przeszkadza, bo Kondrat sięga po bardzo mocne treści i świadectwa. Zdecydowanie warto je zobaczyć.

Na ekranie pojawiają się znakomici aktorzy: Maciej Małysa, Janusz Chabior, Jacek Borkowski, Dariusz Jakubowski czy Tadeusz Chudecki. W roli głównej wspaniale wypadła Kamila Kamińska – nagrodzona za najlepszy debiut aktorski na festiwalu filmowym w Gdyni gwiazda takich filmów, jak „Najlepszy” czy „Listy do M. 3”.

Kamińska zagrała siostrę Faustynę inaczej niż Dorota Segda w filmie Jerzego Łukaszewicza z 1994 r., ale jest równie przekonująca. Przede wszystkim bije z niej ogrom ciepła, dzięki czemu grana przez nią siostra Faustyna jawi się jako osoba bardzo bliska, zwyczajna w swojej świętości. Zachęcam do wywiadu z Kamilą Kamińską, który można przeczytać w weekendowego dodatku „Niecodzienna Gazeta Polska”.