„Wstyd i żenada”. Czarnecki podsumował to, co Cimoszewicz zostawił w leśniczówce

- Szokująca publikacja, jeśli to prawda, to wstyd i żenada - ocenił publikację "Gazety Polskiej" dotyczącą tego, co Włodzimierz Cimoszewicz zostawił w wynajmowanej przez siebie leśniczówce, Ryszard Czarnecki - eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości, warszawska "dwójka" PiS w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Patryk Luboń/Gazeta Polska

„Gazeta Polska” ujawniła, jak Włodzimierz Cimoszewicz porzucił wynajmowaną przez lata leśniczówkę w Puszczy Białowieskiej. Pozrywał nawet boazerię.

W ocenie eurodeputowanego Prawa i Sprawiedliwości Ryszarda Czarneckiego, który był gościem Katarzyny Gójskiej w "Sygnałach Dnia" Radiowej Jedynki to "szokująca publikacja, jeśli to prawda, to wstyd i żenada".

Szczerze mówiąc sytuacja, w  której lider listy Koalicji Europejskiej w Warszawie, były postkomunistyczny premier jest bohaterem memów i ludzie piszą "Włodzimierz >>boazeria<< Cimoszewicz" nie jest dla Cimoszewicza komfortowa

- ocenił.

Ryszard Czarnecki podkreślił, że kandyduje z Warszawy, a jego rywalem jest właśnie Cimoszewicz.

Natomiast jest to sytuacja w której chciałbym, żeby politycy kojarzyli się - oczywiście można się z nimi nie zgadzać, ale należy ich szanować - ta publikacja bardzo uderza w wizerunek pana Cimoszewicza, a on nie reaguje. Zdjęcia są porażające

- dodał eurodeputowany.

 

Źródło: niezalezna.pl

#Włodzimierz Cimoszewicz #Ryszard Czarnecki #PE #Leśniczówka

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo