Arabskie klany trzęsą Niemcami. Policja jest bezradna! Chodzi o tysiące przestępstw

Za co czwarty akt przestępczości zorganizowanej w Berlinie oraz kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia odpowiadają arabskie klany. – Wynika to ze słabości niemieckiej policji, która podobnie jak wojsko boryka się od lat z brakami kadrowymi, zaniżonymi wymaganiami wobec funkcjonariuszy oraz niedofinansowaniem – mówi Anna Przybyll z Zakładu Studiów nad Niemcami ISP PAN.

bykst; pixabay.com / Creative Commons CC0

Dane o arabskich gangach w stolicy ujawniła szefowa berlińskiej policji Barbara Slowik. Z kolei Państwowy Urząd Policji Kryminalnej w Düsseldorfie zarejestrował w Nadrenii Północnej-Westfalii aż 100 działających arabskich klanów przestępczych. „W ciągu dwóch lat odnotowano 6449 podejrzanych, którzy mieli popełnić 14 225 przestępstw” – informuje niemiecki magazyn „Focus”.

W efekcie polityki otwartych granic Angeli Merkel do Niemiec napłynęło wiele osób, które już w krajach ojczystych zajmowały się przestępczością. Masa bezrobotnych, niemówiących po niemiecku migrantów czy azylantów szukała zajęcia. Pomogli im je znaleźć organizatorzy siatek przemytu.
- zauważa w rozmowie z „Codzienną” Anna Przybyll.

Wpływy takich klanów, jak: Miri, Omeirat, Remmo, Abou Chaker, El Kadi, Serhan, Nemr i Tamr czy El Kurdi, zauważalne są nie tylko w Niemczech, lecz także w południowej Szwecji, Belgii, Holandii, Turcji i Libanie. Zajmują się one wymuszaniem haraczy, stręczycielstwem, handlem bronią i narkotykami, kradzieżą, a także piractwem oraz nielegalną produkcją papierosów.

Zdaniem ekspert ds. Niemiec służbom trudno jest namierzyć przestępców, bo posługują się oni często fałszywymi dokumentami albo w ogóle unikają rejestracji.

To są długofalowe, zgubne skutki otwarcia granic dla imigrantów. Wielu faktycznie szukało schronienia przed wojną, ale wśród nich znaleźli się sprytni ludzie, którzy w ten łatwy sposób przeniknęli do Europy, by tu prowadzić działalność przestępczą albo terrorystyczną.
- tłumaczy Przybyll.

„Dla członków tych zorganizowanych grup przestępczych ojczyzną jest klan” .
-wyjaśnia szef policji w Essen Frank Richter w rozmowie z „Focusem”.

Jak tłumaczy, państwo niemieckie z jego systemem wartości jest przez klany pogardzane, uważane za słabe. Tam nie ma skrupułów. Sam pobyt w więzieniu jest przez przestępców uznawany za nobilitację i dlatego tak trudno jest walczyć z tym zjawiskiem.

Według ministra sprawiedliwości Nadrenii Północnej-Westfalii Petera Biesenbacha za taki stan rzeczy odpowiadają władze federalne, które bezczynnie obserwowały, jak w ciągu ostatnich 30 lat struktury przestępcze rozwinęły równoległe społeczeństwo.

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

#Niemcy #przestępczość #policja

Paweł Kryszczak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo