Koalicję Europejską, która wystawi wspólne listy w zaplanowanych na 26 maja wyborach do europarlamentu, tworzą: PO, PSL, SLD, Nowoczesna i Zieloni. Cimoszewicz startuje z miejsca pierwszego listy Koalicji w Warszawie, z rekomendacji Sojuszu Lewicy Demokratycznej. O możliwość debaty przedwyborczej z "jedynkami" list do Parlamentu Europejskiego z PiS, europosłem Jackiem Saryusz-Wolskim i z partii Wiosna - Robertem Biedroniem - były szef rządu został zapytany dziś w "Faktach po faktach" w TVN24.

"Nie przewiduję żadnej debaty z kandydatami w tym okręgu wyborczym. Natomiast proszę bardzo: jeżeli jest taka gotowość, jeżeli jest wystarczająco wiele odwagi, gotów jestem zmierzyć się publicznie w takiej fundamentalnej dyskusji o Europie, a nie wara od naszych dzieci, z Jarosławem Kaczyńskim. On jest byłym premierem, ja jestem byłym premierem. Wierzę, że jest również niezłym znawcą w zakresie spraw międzynarodowych"

- zadeklarował Cimoszewicz.

Na uwagę, że Kaczyński nie startuje w eurowyborach, były premier odparł, że lider PiS "decyduje o wszystkim, gdy chodzi o jego formację i jego kandydatów".

"Jego kandydaci mają takie poglądy, jakie każe im mieć pan Jarosław Kaczyński, w związku z tym po co rozmawiać z zamiennikiem, jeśli można rozmawiać z autorem"

- wypalił.

Tym samym Włodzimierz Cimoszewicz zaprezentował kompletny brak szacunku do swoich kontrkandydatów. Unikanie debaty może nie przysporzyć mu dodatkowych punktów procentowych.

Zupełnie inne stanowisko prezentuje Jacek Saryusz-Wolski. "Jedynka" Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie deklaruje gotowość do rozmów.

"Oczywiście, że tak, ale czytałem, że premier Włodzimierz Cimoszewicz wyklucza debatę ze mną"

- odpowiedział dziś Saryusz-Wolski w Polsat News na pytanie, czy jest gotów do debaty.

Do sprawy odniosła się też Beata Mazurek. I zaproponowała byłemu premierowi, by wypowiedział się na jeden temat: