Kolarski przekazał podziękowania prezydenta Andrzeja Dudy za inicjatywę nazwania sali imieniem b. premiera.

To przedsięwzięcie, które od dzisiaj sprawi, że postać męża stanu, wielkiego polityka i dobrego człowieka, będzie obecna tutaj w tej przestrzeni publicznej Muzeum II Wojny Światowej.

– powiedział Kolarski podkreślając, że „to chyba pierwsze upamiętnienie” premiera Olszewskiego, „ale z całą pewnością” nie ostatnie. Podkreślił, że Jan Olszewski „był z jednej strony świadkiem historii, ale także twórcą historii, jej kreatorem”.

Postać pana premiera wiąże się z pewną postawą całej formacji politycznej czy formacji intelektualnej, która bierze się z przekonania, iż przyszłości nie można budować bez świadomości o tym, jak wyglądała przeszłość i bez prawdy o przeszłości. Jeśli dzisiaj mamy do czynienia z budową państwa w oparciu o historię, w oparciu o przeszłość, w odwołaniu do tradycji, do różnych tradycji, które wiążą się z obroną i budową niepodległej Rzeczypospolitej, to właśnie jedną z osób, która w polityce taką postawę wyrażała, był pan premier Jan Olszewski.

– powiedział.

Z kolei minister Sellin przypomniał, że Olszewski był „żołnierzem II wojny światowej”.

Młodym żołnierzem, takim młodszym Kolumbem, bo Kolumbów raczej kojarzymy z rocznikami 20., a tutaj mamy do czynienia już z rocznikiem 30, no ale jednak żołnierzem Szarych Szeregów, powstańcem warszawskim. Jeśli się zastanowimy, z jakiego powodu Jan Olszewski przede wszystkim przejdzie do polskiej historii, to myślę że przede wszystkim z powodu tej - wydawałoby się krótkiej historii premierostwa, ale jakże brzemiennej. Jeśli się tak zastanowić, kogo będziemy wspominać z premierów III Rzeczpospolitej za 50 lat, to myślę, że wielu premierów, którzy byli tymi premierami cztery lata, siedem lat, nie będzie specjalnego powodu, żeby szczególnie pamiętać

„Gorący patriota, żołnierz Szarych Szeregów, powstaniec warszawski, znakomity prawnik, bodaj najlepszy adwokat swoich czasów, odważny obrońca w procesach politycznych, wytrawny polityk” – tak w odczytanym przez posła Kazimierza Smolińskiego liście określił Olszewskiego Jarosław Kaczyński.

Jego krótkie, bo zaledwie 5-miesięczne premierowanie, było czasem nadziei dla wielu milionów Polaków. Kierowany przezeń gabinet podjął, mówiąc najogólniej, próbę przywrócenia polskiemu życiu ideowemu myślenia wspólnotowego oraz etosu solidarności, co w kategoriach społeczno-gospodarczych oznaczało szybszy, dużo nowocześniejszy oraz o wiele bardziej sprawiedliwy rozwój naszego kraju.

– napisał prezes PiS.

Specjalny list skierowała też do dyrekcji muzeum wdowa po byłym premierze - Marta Miklaszewska-Olszewska. Dziękując za upamiętnienie jej męża, przypomniała jego działalność w Szarych Szeregów i udział w Powstaniu Warszawskim, w czasie którego, jako 14-latek, pod pseudonimem Orlik, pełnił rolę łącznika.

Swoim życiorysem, bardzo bogatym życiorysem, zapisanym służbą Rzeczypospolitej Jan Olszewski udowodnił w imieniu także całego polskiego narodu, iż nie ma totalitaryzmu, nie ma siły, nie ma najbardziej wyszukanej mocy, która mogłaby złamać polskie umiłowanie wolności, polski genotyp wolności.

 

– powiedział dyrektor Muzeum II Wojny Światowej Karol Nawrocki.

Na tablicy, którą osłonięto w czwartek, znalazły się m.in. ostatnie słowa Jana Olszewskiego: 

Nie jestem w obowiązku, żeby się poddawać.